Dajmy medal Sabatonowi (wideo, zdjęcia)

BJK
W ruinach bunkra kapitana Raginisa kapela poczuła dopiero to, o czym śpiewają w słynnym utworze "40:1”
W ruinach bunkra kapitana Raginisa kapela poczuła dopiero to, o czym śpiewają w słynnym utworze "40:1” B. J. Klepacki
Wizna. Gościli w Wiźnie niespełna dwa tygodnie temu i to zaledwie przez kilka godzin, jednak to wystarczyło, by w sercach mieszkańców zagościć na dobre. Nie tylko mieszkańcy Wizny wspominają wizytę szwedzkiej grupy power metalowej z uśmiechem na ustach. Użytkownicy portalu menforum.pl wystąpili do prezydenta i premiera Rzeczpospolitej Polskiej z apelem o nadanie im Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej V klasy.

- To odznaczenie należy im się za zasługi dla promocji wizerunku Polski i jej historii - wyjaśnia Michał Borowik ze stowarzyszenia Menforum.

Metalowcy ze Skandynawii podczas wizyty w Polsce, 23 i 24 października, odwiedzili Wiznę, gdzie m.in. złożyli kwiaty pod pomnikiem polskich bohaterów, a także rozdali setki autografów dla najwierniejszych fanów.

Ich największy przebój "40:1", opowiadający o największej bitwie kampanii wrześniowej z 1939 roku sprawił, że pokochał ich cały świat (ponad milion ludzi obejrzało teledysk do utworu na Youtube). Mieszkańcy Wizny gdyby tylko mogli, sami przyznaliby im medal.
Zobacz teledysk Sabatona:

Recenzja płyty Sabaton "The Art of War":

Po wizycie członków SABATON pod Wizną nazwa tego zespołu obiła się o uszy nie tylko fanom metalu, ale chyba większości mieszkańców regionu. Regionalne media o tych sześciu Szwedach pisały, fotografowały ich, filmowały, pokazywały w telewizji itd. w kontekście nagranego przez nich utworu "40:1", poświęconego obronie Wizny we wrześniu 1939 r. Przy tej okazji chyba jednak nikt (niżej podpisany także bije się w piersi) nie pokusił się o prezentację płyty, na której znalazł się wspomniany kawałek. A szkoda, bo wydany kilka miesięcy temu "The Art Of War" jest co najmniej bardzo dobrym albumem power metalowym. Jego siłą jest różnorodność. Obok kanonicznych, szybkich i melodyjnych power metalowych kawałków (podniosły "40:1", ozdobiony chórkami "Talvisota") czy "marszów" (niemal dramatyczny "Panzerkampf" z refrenem, w którym rozbrzmiewają rycerskie, chóralne śpiewy; potężny i wolny "The Price Of Mile") znalazło się miejsce dla tak zaskakujących utworów jak np. "Unbreakable", który w pierwszej części oparty jest na riffie ewidentnie zaczerpniętym z gitarowego arsenału BLACK SABBATH, podczas gdy w drugiej przeradza się w klasyczny, by nie rzec "old schoolowy" heavy metal. Kawałek tytułowy z wysuniętymi na przód klawiszami nie pozostawia wątpliwości, dlaczego muzyka SABATON nieraz określana jest jako epic power metal, za to szybkiemu i najmocniejszemu na płycie "Firestorm" bardzo blisko jest do thrash metalu! Paradoksalnie najsłabiej wypada, promujący album, utwór "Cliffs Of Gallipoli". To, że został wybrany na singiel jednak nie dziwi. Jest bowiem najbardziej "przyjazny" radiu: niezbyt ciężki, nie za szybki, podniosły (ba, nawet pompatyczny), lekko melancholijny, a przy tym tak melodyjny, że chwilami ocierający się o pop. Pod względem przebojowości nie ustępuje mu, a nie jest tak "polukrowany" "Ghost Divison": bardzo motoryczny, oparty na szybkim, mechanicznym rytmie, z chwytliwym refrenem. Wydawałoby się, że w tej beczce miodu jest łyżka dziegciu: wokalista SABATON śpiewa z taką manierą i emfazą, że już wiem, jak brzmiałby w metalowym wydaniu… Michał Wiśniewski. Ale - o dziwo - ten styl pasuje do muzyki. Ba, tworzą razem tak świetną całość, że mogę słuchać "Art Of..." parę razy pod rząd i podśpiewywać te wszystkie chwytliwe refreny. Wyśmienite!
Sebastian "Semi" Michałowski

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lola
Michał Borowik musi być skandalistą, skoro poza promocją polskich artystów, wziął się za promowanie Szwedów. Ja tam wolę czytać jego teksty o sztuce Ogólnie pomysł ok, tylko Panie Michale, dlaczego Sabaton?
Dodaj ogłoszenie