Dowcip za dychę (361)

Redakcja
Nauczycielka do Kazia: - Przyznaj się, ściągałeś od Zosi! - Skąd pani to wie? - Bo obok ostatniego pytania ona napisała: "nie wiem", a ty napisałeś: "ja też".

***
Szef do pracownika:
- Miarka się przebrała, zwalniam pana!
- Zwalniam? Jestem naprawdę mile zaskoczony szefie, bo zawsze myślałem, że niewolników się sprzedaje!

***
Dwaj chłopcy podbiegają do policjanta:
- Panie władzo, szybko, nasz nauczyciel!
- Co się stało? Napadli go?
- Nie, on nieprawidłowo zaparkował...

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 20.11.2008 o 01:34, pingwin napisał:

Te "kawaly" to chyba czyta jakis desperat tylko. Otrzasnijcie sie towarzysze niewspolczesni. Te dowcipy sa bardziej brodate niz Marks i bardziej czerstwe, niz kromka czarnego chleba o ktora sie Engels upominal.


buchachachacha! pingwin, masz gadkę rodem z książek Hanny Ożogowskiej. Sprzedaj po prostu jakiś dobry joke, a nie narzekasz.
p
pingwin
Te "kawaly" to chyba czyta jakis desperat tylko. Otrzasnijcie sie towarzysze niewspolczesni. Te dowcipy sa bardziej brodate niz Marks i bardziej czerstwe, niz kromka czarnego chleba o ktora sie Engels upominal.
Dodaj ogłoszenie