Dzikie zwierzęta powodują coraz więcej szkód w województwie podlaskim. Straty liczone są w milionach

Adam Białous
Udostępnij:
Szkody spowodowane w naszym rejonie przez dzikie zwierzęta w roku 2021 są rekordowe. Rekordowe są również odszkodowania. W województwie warmińsko – mazurskim poszkodowanym przez wolno żyjące zwierzęta chronione trzeba będzie wypłacić z państwowej kasy prawie 10 mln zł., w podlaskim nieco mniej, ale też miliony złotych.

Żyjące w ogromnej liczbie na terenie województw podlaskiego i warmińsko – mazurskiego łosie, żubry i bobry, dzikie zwierzęta chronione, niszczą państwowe i rolnicze lasy oraz doprowadzają do zalewania pól uprawnych i łąk. W województwie podlaskim szkody poczyniły głównie trzy gatunki chronione - bobry, wilki i żubry. - W roku 2021 otrzymaliśmy 797 wniosków „bobrowych” , „żubrowych” 242 a „wilczych” – 136, łącznie 1175 wniosków o odszkodowania za gatunki chronione – powiedziała nam Marta Czołpik, p.o. Zastępcy Regionalnego Dyrektora - Regionalnego Konserwatora Przyrody. Do tej pory podliczono, że za bobrowe szkody trzeba będzie zapłacić kwotę ponad 1,6 mln złotych. Trwają rachunki na jaką sumę opiewają szkody wilcze i żubrze. Na pewno nie będą małe.

Wyraźny jest wzrost szkód spowodowanych przez wilki. Najwięcej te zwierzęta wyrządziły ich na Suwalszczyźnie, głównie w rejonie Puszczy Augustowskiej, gdzie zagryzły wiele sztuk bydła. Rośnie też liczba szkód spowodowanych przez żubry, których stada żyją w Puszczy Białowieskiej i Knyszyńskiej. - Dzikich zwierząt jest coraz więcej, a więc coraz mniej miejsc gdzie mogłyby w naturalny sposób żerować. Dlatego wchodzą w rolnicze uprawy, które niszczą. Żubry niszczą również drzewa w lasach i sadach, ocierając się o nie - mówi Marta Czołpik, p.o. Zastępcy Regionalnego Dyrektora - Regionalnego Konserwatora Przyrody.

RDOŚ Białystok stara się pomagać rolnikom. W ubiegłym roku poszkodowanym przekazał pastuchy elektryczne i fladry do zabezpieczania bydła przed wilkami, czy pół uprawnych, przed stratowaniem przez żubry. - Mamy stały kontakt z fundacjami przyrodniczymi, dzięki którym otrzymujemy od nich środki zabezpieczające uprawy przed stratowaniem. W tamtym roku rozdysponowaliśmy kilkanaście zestawów pastuchów elektrycznych - mówi Marta Czołpik.

ZOBACZ TEŻ:

O wiele wyższy poziom szkód dokonały dzikie zwierzęta na terenie województwa warmińsko – mazurskiego. Do tamtejszego RDOŚ zgłoszono ponad 1,6 tysiąca wniosków o odszkodowania wyrządzone przez zwierzęta objęte ochroną gatunkową. Suma odszkodowań wypłacanych przez Skarb Państwa na pewno przekroczy 10 milionów 200 tysięcy zł. Najwięcej szkód w warmińsko -mazurskim spowodowały bobry. Oszacowano je na 9 milionów 900 tysięcy złotych, wilki „narozrabiały” na – 219 tysięcy złotych, a żubry na 66 tysięcy złotych. Podobnie jak w ubiegłych latach w całym naszym regionie nie było szkód wyrządzonych przez rysie.

Podlaskie to główna ostoja żubra i łosia, warmińsko mazurskie - bobra. Najwięcej szkód wyrządzają bobry. Bobry niszczą drzewa, stawy rybne ( rozkopują groble), budując tamy, zalewają pola uprawne. Ścięte ostrymi zębami bobra drzewa padały w roku 2021 m.in. na drogie ogrodzenia posesji i szosy. Czynione przez te zwierzęta wykopy, spowodowały zniszczenie kilku dróg. Wilki atakują zwierzęta hodowlane, przeważnie krowy i owce. Populacja tych drapieżników na Podlasiu szybko rośnie. Prawdziwego spustoszenia na gospodarskich polach potrafią dokonać największe europejskie zwierzęta - potężne żubry. Liczebność ich białowieskiego stada, największego w Polsce i na świecie, z roku na rok rośnie. Obecnie wynosi 715 sztuk.

Szczególnie wiele szkód w gospodarskich uprawach nadal wyrządzają dziki. Nie są one pod ochroną. Odszkodowania, za zniszczenia spowodowane przez dziki, mają obowiązek wypłacać koła łowieckie,

na których terenie do tego doszło. Wnioski o odszkodowania za łosie trzeba kierować do urzędu wojewódzkiego bądź marszałkowskiego. Łosie nie są pod ochroną, jednak od roku 2001 obowiązuje moratorium, które przez cały rok zabrania, pod surową karą, na nie polować. Dlatego obecnie ich populacja jest zbyt duża, co nikomu nie służy. Co gorsza łosie wchodzą na drogi powodując tragiczne wypadki.

Głodne łosie, które zimą wychodzą z Biebrzańskiego Parku Narodowego, by najeść się w gospodarskich sośniakach, potrafią w tym okresie zniszczyć nawet kilkaset hektarów młodych lasów. Rolnicy - właściciele zniszczonych młodniaków, nie chcą dłużej tolerować tej sytuacji i zasypują sądy pozwami o odszkodowania, które ich zdaniem powinno wypłacać ministerstwo środowiska, gdyż od lat zabrania odstrzału łosia. Pierwszą, precedensową taką sprawę wygrał z ministerstwem ( w roku 2013) rolnik ze wsi Downary.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

I
Iwona
Co racja to racja. U nas na wsi też przyniosły trochę szkód może nie u mnie, ale już u sąsiadów owszem. Ja to rozłożyłam woreczki kunagone, żeby nie podchodziły blisko posesji, bo się ich boje.
G
Gość
Lasy państwowe bogata firma. Ma kasę na tanie mieszkania dla dyrektorów, wysokie pensje dla pracowników i na odszkodowania znajdzie.
P
PuszczaBialowieskaTV.pl
http://bazapozarow.ibles.pl/zagrozenie/ http://ibialowieski.blogspot.com/p/o-puszczy-biaowieskiej-rozwoju-regionu.html
F
FederacjaZielonych.pl
Czy w Polsce latem będą pożary lasów jak np. w Australii? 80% obszaru postkomunistycznych plantacji desek Lasów Państwowych czeka katastrofa. Z powodu zmian klimatycznych i obniżenia poziomu wód gruntowych usychają drzewa iglaste (świerki) z płytkim systemem korzeniowym. Sadzono je zamiast drzew liściastych, naturalnych w Polsce. To leśnicy wyhodowali korniki na świerkowych plantacjach desek, w Rezerwacie Ścisłym Białowieskiego Parku Narodowego korniki czy pożary to nie jest problem. Dlatego trzeba im odebrać lasy zanim doprowadzą je do takiej katastrofy jak w "gospodarczej" części Puszczy Białowieskiej. http://bazapozarow.ibles.pl/zagrozenie/
w
www.i.Bialystok.pl
A żubry mogłyby żyć na łąkach Biebrzańskiego Parku Narodowego, które są sztucznie wykaszane, bo w Puszczy Białowieskiej brakuje im łąk i trzeba je sztucznie dokarmiać. Ten nadmiar biomasy to powód ogromnych pożarów, zamiast np. ja spalić w Elektrociepłowni lub jako brykiet w piecach zamiast węgla lub drewna
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie