MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Limit płatnością gotówka miał być niższy. Sejm wycofał się z projektu ustawy. Czy teraz zawsze będziemy mogli zapłacić banknotami?

Mikołaj Wójtowicz
Wideo
od 16 lat
Limit płatności gotówką miał zostać obniżony. Wygląda na to, że do tego jednak nie dojdzie. Nowe prawo w tej sprawie miało wejść w życie od stycznia 2024. Pierwotnie zmiany zakładały, że gotówką nie wolno będzie płacić przedsiębiorcom powyżej 8 000 zł. Oznacza to, że limit zostaje „po staremu”. Jaka to kwota, powyżej której nie zapłacimy gotówką?

Spis treści

Limit płatności gotówką. Jakie będą zmiany i czy w ogóle wejdą one w życie?

Limit płatności miał ulec zmianie za sprawą ustawy o zmianie ustawy o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami oraz ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw.

Transakcje gotówkowe z przedsiębiorcami można dokonywać tylko do określonej wysokości kwoty. Powyżej tej kwoty - transakcja musi być dokonana bezgotówkowo.

Transakcje bezgotówkowe to rozliczenia finansowe dokonywane pieniędzmi w formie znaków cyfrowych, czyli bez użycia gotówki. Płatność bezgotówkowa polega na elektronicznym transferze środków pieniężnych między dwoma kontami bankowymi - dowiadujemy się z rządowej strony gov.pl.

Powyżej jakiej kwoty przedsiębiorca musi płacić przelewem?

W transakcjach pomiędzy przedsiębiorcami limit miał zostać obniżony z 15 000 zł do 8 000 zł. Nowy obowiązek miał nabyć mocy prawnej od stycznia 2024 r. Jeżeli transakcja jest dokonywana w innej, niż polska waluta – trzeba zastosować średni kurs walut obcych ogłaszany przez Narodowy Bank Polski z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień dokonania transakcji.

Tymczasem Sejm opowiedział się w piątek za wycofaniem się z nowelizacji. To oznacza, że limit pozostanie na dotychczasowym poziomie i będzie do tak, jak do tej pory - 15 000 zł. Za ustawą głosowało 438 posłów, a ośmiu było przeciw. Teraz projekt wróci do Komisji Finansów Publicznych.

- Zgłaszamy poprawkę, aby zwiększyć maksymalny limit obrotu gotówkowego w Polsce z 15 tys. zł do 50 tys. zł – mówiła w czasie debaty Paulina Hennig-Kloska, poseł Polski 2050.

Jednocześnie podczas debaty wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł deklarował wsparcie rządu dla obrotu gotówkowego.

- Dalsze prace rządu będą szły w kierunku ułatwień obrotu gotówką – mówił wiceminister Warchoł. – Chcemy ułatwiać obrót gotówką, nie chcemy go ograniczać. Jesteśmy liderem obrotu gotówkowego i chcemy to zachować. Jesteśmy za gotówką, wolnością, prywatnością i bezpieczeństwem – dodał.

Projekt został skierowany do Komisji Finansów Publicznych. Jego celem jest wykreślenie zapisów, na mocy których przedsiębiorcy w relacjach z innymi przedsiębiorcami mogą zapłacić w gotówce tylko wtedy, kiedy jednorazowa wartość transakcji, bez względu na liczbę płatności, nie przekracza 8 tys. zł. To rozwiązanie miało wejść w życie od 1 stycznia 2024 r., jednak poselski projekt, który również ma w wejść w życie od 1 stycznia 2024 r., sprawi, że pozostanie obecny limit, wynoszący 15 tys. zł.

Tegoroczne święta w dobie wysokiej inflacji będą najskromniejsze od lat. Prawie połowa Polaków deklaruje, że przygotuje mniej niż 12 potraw na wigilijny stół.

Przed nami skromne święta? Polacy tną wydatki na Wigilię i B...

Powyżej jakiej kwoty konsument ma obowiązek płacić przelewem?

Zamiany obejmować miały również transakcje pomiędzy konsumentami a przedsiębiorcami. Powyżej 20 000 zł miało nie być możliwości płacenia gotówką. To rozwiązanie miało wejść w życie również od 1 stycznia 2024 r. i również ma zostać wykreślone na podstawie projektu ustawy.

Projekt zakłada także wykreślenie przepisów ograniczających płatności w gotówce, które znajdują się w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.

Ulgi w PIT i CIT dla przedsiębiorców. Mieli z nich skorzystać tylko płacący bezgotówkowo

Ustawa ograniczająca możliwość płatności bezgotówkowych przewidywała zachęty do płacenia bezgotówkowego. To m.in. ulga dla przedsiębiorców w podatku CIT oraz PIT.

Podatnik uzyskujący przychody z pozarolniczej działalności gospodarczej może odliczyć od podstawy obliczenia podatku (...) wydatki na nabycie terminala płatniczego oraz wydatki związane z obsługą transakcji płatniczych przy użyciu terminala płatniczego poniesione w roku podatkowym, w którym rozpoczął przyjmowanie płatności przy użyciu terminala płatniczego – czytamy w ustawie z 29 października 2021 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw.

Projekt ten przewidywał, że odliczenie będzie mogło się odbywać do wysokości:

  • 2500 zł w roku podatkowym – w przypadku podatników zwolnionych z obowiązku prowadzenia ewidencji sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych,
  • 1000 zł w roku podatkowym – w przypadku innych podatników.

Ustawa ponadto proponowała sankcje. Przedsiębiorca niezachowujący limitów miał być pozbawiony możliwości zaliczenia takiego do kosztu uzyskania przychodu. A to oznacza wyższy podatek dochodowy odprowadzony do fiskusa.

Natomiast firmy przyjmujące od konsumenta płatność gotówką w kwocie wyższej, niż 20 000 zł miały być obciążone dodatkowym podatkiem. Taka płatność miała być traktowana jako dodatkowy przychód z działalności gospodarczej.

Ograniczenie płatności gotówkowych. Czy to dobry kierunek zmian?

- Jeżeli przywieźli mi okno, mam możliwość zapłacić za to od ręki. W wielu przypadkach taki zwyczaj się utrwalił w relacjach między przedsiębiorcami lub przedsiębiorcami i klientami. To dotyczy także innych dostaw towarów. Zmiany będą negatywnie wpływały na obrót gospodarczy. Drugi powód jest znacznie groźniejszy i jest nim dążenie lobby bankowego do wyeliminowania gotówki. To się systematycznie posuwa, choć nie bezpośrednio - mówi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców..

Jak tłumaczy, próby wyeliminowania gotówki pojawiały się już wcześniej.

- Okazało się wówczas, że były one zbyt radykalne. Krok po kroku, są to drobne zmiany po to, by zlikwidować gotówkę. To nie ma nic wspólnego z fiskalizmem, ani z uczciwością. Banki w ten sposób chcą po prostu zarabiać pieniądze - mówi.

Jak dodaje, likwidacja gotówki ma dwa wymiary.

- Pierwszy to jest kwestia wolności osobistych. Państwo lub bank wie dokładnie co robimy. Jest to pozbawienie ludzi elementarnej wolności Nie każdy chce, żeby ktoś inny mógł wiedzieć co i u kogo kupiłem. Wtedy płacę gotówką i nie mówię tu o jakiś nielegalnych rzeczach - podkreśla Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.

Tłumaczy również, że kolejną rzeczą są kwestie militarne i możliwość pozbawienia ludności pieniędzy - np. w przypadku wojny.

- Tu nie chodzi o obniżenie limitu do konkretnej kwoty. Chodzi o to, że są dążenia do eliminacji gotówki. Kiedy to będzie możliwe? Za rok lub półtora zobaczymy kolejną propozycję, żeby limit obniżyć o 1000 lub o 3000 zł. Będzie to zależne od sytuacji i możliwości.

W podobnym tonie wypowiadał się także Adam Glapiński, Prezes Narodowego Banku Polskiego już w 2021 r.

- Gotówka ma cały szereg walorów, jednym z podstawowych jest bezpieczeństwo, obok wolności wyboru, wolności dysponowania i anonimowości. Czego pieniądz cyfrowy niestety nie ma - mówił prof. Adam Glapiński na konferencji prasowej 5 lutego 2021 roku.

Jak powiedział w tamtym czasie, banknoty i monety muszą być powszechnie akceptowane. Jeśli nie są - jest to łamanie prawa.

- Nie znosimy jako Polacy jakiegokolwiek narzucania czegokolwiek, a w szczególności posługiwania się pieniądzem i tym, jak mamy go przechowywać i wydawać. To zakrawa na próbę dyktatu międzynarodowych korporacji, które emitują karty płatnicze czy banków, które zarabiają na każdej transakcji bezgotówkowej. To jest nie do przyjęcia - podkreślił.

Prezes NBP wskazał również, że każdy musi mieć swobodę wyboru. Część społeczeństwa nie korzysta z elektronicznych płatności i nie może być z tego powodu dyskryminowana.

Co się stanie, gdyby zlikwidować gotówkę?

Jak podkreśla prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, gdyby gotówka została zlikwidowana, banki wprowadzą prowizje od każdej transakcji.

- Za płatność poniżej np. 5 zł będą sobie coś życzyć. Wtedy będzie możliwość narzucania konsumentowi bardzo konkretnych prowizji. Jeżeli uda się zlikwidować gotówkę, to prowizje będziemy mieć na wszystko. Każda płatność będzie przez bank „opodatkowana”. W tej chwili banki za przelewy i płatności kartą w większości przypadków nie pobierają pieniędzy. Gdyby zaczęły pobierać - to każdy z nas może zapłacić gotówką. Mamy alternatywę. Inaczej będzie, jeżeli nie będzie można płacić gotówką - tłumaczy Cezary Kaźmierczak.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Limit płatnością gotówka miał być niższy. Sejm wycofał się z projektu ustawy. Czy teraz zawsze będziemy mogli zapłacić banknotami? - Strefa Biznesu

Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna