Marek Karp, były dyrektor białostockiego szpitala klinicznego nowym dyrektorem szpitala w Mońkach. Ma postawić placówkę na nogi (ZDJĘCIA)

Urszula Ludwiczak
Urszula Ludwiczak
Marek Karp przez ostatnie 18 lat związany był z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Białymstoku
Marek Karp przez ostatnie 18 lat związany był z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Białymstoku W. Wojtkielewicz
Marek Karp, były wieloletni dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku jest od 1 czerwca p.o. dyrektorem SP ZOZ w Mońkach. Jego zadaniem jest wyprowadzenie placówki z trudnej sytuacji finansowej, m.in. poprzez rozszerzenie działalności.

Do końca maja monieckim szpitalem zarządzał Jarosław Pokoleńczuk, który od 1 czerwca objął stanowisko szefa szpitala w Łomży. Na jego miejsce zarząd powiatu monieckiego zatrudnił, jako pełniącego obowiązki, Marka Karpa, który ostatnie cztery lata był szefem białostockiego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (a wcześniej przez kilkanaście lat był dyrektorem ds. finansowych w tej placówce).

- Liczymy przede wszystkim na to, że nowy dyrektor zbilansuje ujemny wynik finansowy szpitala, ale też rozszerzy zakres jego działalności - mówi Joanna Kitlas, wicestarosta moniecki. - Szpital potrzebuje doświadczonego menadżera, który wprowadzi konkretne działania naprawcze. Mamy ogromną nadzieję, że uda się poprawić wynik finansowy.

Zobacz też:Jarosław Pokoleńczuk będzie od 1 czerwca nowym dyrektorem szpitala w Łomży. Dostał powołanie na 6 lat

Moniecki szpital boryka się, jak wiele placówek zdrowotnych, z długami. To efekt niewystarczającego finansowania świadczeń przez NFZ. Ubiegły rok placówka zakończyła zadłużeniem w wysokości 13 mln zł, z czego strata rzeczywista to 4,3 mln zł.

- Po odjęciu amortyzacji powiat będzie zobowiązany do pokrycia straty w wysokości 2,2 mln zł. To ogromna kwota, zwłaszcza że za 2018 rok także musieliśmy pokryć stratę w wysokości też niemałej - 1,9 mln zł - mówi wicestarosta Kitlas. - Musimy pokryć takie koszty z wydatków bieżących, nie możemy zaciągać kredytów, a dochody nam się kurczą. To jest ogromny problem. Mamy nadzieję, że pan Marek Karp pomoże nam szpital wyprowadzić z tej trudnej sytuacji.

Czytaj też: Marek Karp zrezygnował z funkcji dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Zastąpi go Jan Kochanowicz

Marek Karp pod koniec kwietnia zrezygnował z pracy w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Od 1 czerwca jest p.o. w szpitalu w Mońkach.
- Mechanizmy są takie same - mówi nowy dyrektor monieckiej placówki o zarządzaniu szpitalem powiatowym. - Różnicą może być np. inny potencjał. Tu jeśli zabraknie np. dwóch pracowników, może okazać się, że są na tyle kluczowi, że stanie praca oddziału. Na razie wiem na pewno jedno - ten szpital wymagał szybkiej reakcji. Sytuacja finansowa nie jest najlepsza, na szczęście wierzyciele na razie nie windykują tego w sposób drastyczny. Są różne postępowania nakazowe, być może nasze rozmowy spowodują, że nastroje się trochę uspokoją.
Nowy dyrektor chce na początek sprawdzić potencjał szpitala, to w jakim kierunku można rozszerzyć działalność.
- Muszę być realistą. Skoro na 320 ciąż rocznie w powiecie monieckim, tylko 190 porodów odbywa się w szpitalu w Mońkach, to nawet gdybyśmy ściągnęli tu nie wiadomo jakich fachowców i starali się zapewnić warunki klinicznie, to i tak nie ma tu elementu, który pozwoli żeby to było rentowne. Zarząd powiatu oczekuje, aby szpital jak najszybciej postawić na nogi, w takim sensie, aby nie generował strat i zadłużenia. To mój główny cel. Przede mną rozmowy z NFZ o tym, czy widzi zainteresowanie w finansowaniu jakichkolwiek świadczeń w szpitalu - mówi Marek Karp.
Dla szpitala został opracowany audyt, który wskazał trzy kierunki działań.
- Są mniej lub bardziej agresywne, wymagają jednak wsparcia finansowego. A tego wsparcia nie widzę na razie znikąd - przyznaje dyrektor.
W jakim kierunku moniecki szpital mógłby się rozwijać?
- Jest tu dużo zwolnionych powierzchni, można tam wprowadzić świadczenia, które mogą być rentowne i za które zapłaci nam fundusz. Np. mamy rehabilitację ogólnoustrojową, bardzo dobrych fachowców, a w regionie są potrzeby dotyczące rehabilitacji neurologicznej i kardiologicznej. Można by je wprowadzić, ale muszę wiedzieć, że będzie to zbieżne z planami NFZ - zaznacza Marek Karp. - Trzeba też na pewno bardziej wykorzystać to, z czego Mońki słyną, czyli leczenie bólu. Postaram się też rozwinąć operatywę, przyciągnąć tu kadrę z zakresu endoplastyki, aby blok operacyjny mógł pracować w systemie dłuższym i odblokować kolejkę na te świadczenia. Zastanawiam się nad wprowadzeniem tomografu komputerowego 16-rzędowego, jeżeli NFZ będzie zainteresowany finansowaniem.

Zobacz także:Mońki. Do szpitala zgłosiła się pacjentka z objawami infekcji dróg oddechowych. Dyrektor szpitala uspokaja: nie ma żadnego zagrożenia

Jak mówi Marek Karp, jest od tego, by realizować te potrzeby, które są sygnalizowane przez społeczeństwo.
- Ja nie znam do końca realiów powiatu i miasta, od tego jest zarząd powiatu, aby je znać i tak ukierunkowywać, aby mieszkańcy mieli poczucie bezpieczeństwa społecznego, a powiat miał bezpieczeństwo finansowe - mówi.

Władze powiatu monieckiego w najbliższym czasie ogłoszą konkurs na stanowisko dyrektora szpitala. Stanie się to prawdopodobnie jeszcze w czerwcu. Czy Marek Karp w nim wystartuje, na razie nie wiadomo.

Wkrótce ruszą zapisy na szczepienie trzecią dawką

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Edek

Życzę powodzenia ale sukcesów nie wróżę...Zresztą u nas na Podlasiu są sami uzdrowiciele od szeptuchy z Orli po innych "uzdrowicieli" :P

P
Podpowiadam.

Proponowałbym na dyrektora Zawadzką -ona wszystkie szpitale

"uzdrawia " - od wojewódzkiego po augustowski .

Takich jak ona specjalistów należy szukac ze świeczką .

Jeszcze podobnym był były z-ca dyrektora z U.W specjalista Kluz -też niezły "uzdrowiciel ".

Dodaj ogłoszenie