Maria Andrejczyk minimum już ma, ale chce rzucać jeszcze dalej

maZaktualizowano 
Maria Andrejczyk Andrzej Szkocki/Polska Press
Oszczepniczka Hańczy Suwałki Maria Andrejczyk pierwszą część sezonu zakończyła uzyskaniem minimum na mistrzostwa świata w Katarze.

Tegoroczne letnie starty rekordzistki Polski zaczęły się z dużym opóźnieniem.
– Niestety gdy wszystko wydawało się w jak najlepszym porządku przyplątała się kontuzja łokcia, która wszystko opóźniła o dwa tygodnie – mówi Andrejczyk. – Starty zaczęłam w Ostrawie od całkiem niezłego wyniku 59,95 m, ale przy każdym rzucie odczuwałam ból.

Właśnie kontuzje to największy problem utalentowanej zawodniczki. Po występie na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku Andrejczyk zmagała się z kontuzją barku. Starty zaczęła w ubiegłym roku, a na dobre do czołówki światowej miała wrócić w tym sezonie. I chociaż z bólem to wydaje się, że plan jest realizowany. W pierwszej połowie lipca zawodniczka zanotowała dwa udane starty. Najpierw w czeskim Kladnie rzuciła 62,99 m, a kilka dni później we francuskim Sotteville 61,78 m. Tym samy zawodniczka przekroczyła minimum ustalone przez Polski Związek Lekkiej Atletyki na mistrzostwa świata w Katarze (61,50 m), które odbędą się na przełomie września i października.

Przeczytaj także o starcie Marii Andrejczyk we Francji

- Łokieć na tyle mi utrudniał pracę, że do tych startów podeszłam praktycznie bez treningu - zdradza Andrejczyk. - Ale wiedziałam, że wcześniej wraz ze swoim trenerem Karolem Sikorskim, wykonałam gigantyczną pracę i to musiało kiedyś zaprocentować. I udało się. To cudowne uczucie rzucać tak daleko. Najważniejsze, że jest minimum. Mam spokojniejszą głowę i mogę przygotowywać się do dalszej części sezonu. Oczywiście cały czas muszę poddawać się rehabilitacji.

Niedługo Andrejczyk wyjedzie na obóz do Cetniewa, który zakończy startem 3 sierpnia w 7. Festiwalu Rzutów im. Kamili Skolimowskiej. Potem w planach jest start w Drużynowych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy (9 - 11 sierpnia).

- Najważniejsze to ustabilizować formę na tych wynikach jakie ostatnio uzyskałam - twierdzi lekkoatletka. - Oczywiście one mnie nie zadowalają, bo chcę rzucać jeszcze dalej i mam nadzieję, że przyjdzie na to czas. Potrzebuję rywalizacji, sprawdzenia się z rywalkami, bo na treningach to ja rzucam niewiele ponad 50 metrów. Muszę czuć presję zawodów.

W tym roku najdalej rzuciła Chinka Huihui Lyu - 67,83 m, a rekord kraju Andrejczyk wynosi 67,11 m.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3