Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Miało być po ćwierć miliona, może być po kilkadziesiąt tysięcy. Nagrody za frekwencję wyborczą nie wszędzie będą takie same

Martyna Tochwin
Martyna Tochwin
Im więcej kół gospodyń wiejskich  w gminie, tym mniej pieniędzy z bonów za wysoką frekwencję w wyborach przypadnie każdemu z nich
Im więcej kół gospodyń wiejskich w gminie, tym mniej pieniędzy z bonów za wysoką frekwencję w wyborach przypadnie każdemu z nich pixabay.com
Im więcej kół gospodyń wiejskich w gminie, tym mniej pieniędzy z bonów za wysoką frekwencję w wyborach przypadnie każdemu z nich. Kwota 250 tys. zł będzie bowiem równo dzielona przez liczbę kół. To oznacza, że do jednych trafi aż ćwierć miliona, do innych - zaledwie po kilkadziesiąt tys. zł.

- Trudno jednoznacznie określić, czy taki podział tych pieniędzy jest sprawiedliwy. Pewnie nie, zważywszy na to, że jedne koła działają bardziej prężnie, częściej się udzielając i pozyskując dodatkowe środki, a inne są na tym polu mniej aktywne. Najsprawiedliwiej to będzie zapewne w sąsiedniej gminie Korycin, gdzie działa tylko jedno koło i nie będzie problemu z podziałem pieniędzy, bo cała kwota trafi do jednej organizacji. Mam jednak nadzieję, że i w naszej gminie nie będzie żadnych niesnasek między gospodyniami z tego powodu, jak zostaną rozdysponowane pieniądze - mówi Jerzy Pogorzelski, wójt gminy Janów.

W zarządzanej przez niego gminie, działa sześć kół gospodyń wiejskich. A to oznacza, że kwotę 250 tys. zł, która ma trafić do gminy jako nagroda za wysoką, przekraczającą 60 proc. frekwencję w październikowych wyborach parlamentarnych, trzeba będzie podzielić na sześć. Czyli w praktyce, na konto każdego koła wpłynie po 41,5 tys. zł.

Pieniądze za frekwencję

Chodzi o zapowiedziane jeszcze przez rząd premiera Mateusza Morawieckiego tzw. bonusy za wysoką frekwencję w wyborach 15 października. Zgodnie z obietnicą, wszystkie gminy liczące do 20 tys. mieszkańców, w których do wyborów poszło co najmniej 60 proc. uprawnionych, mogą liczyć na dodatkowe ekstra pieniądze. Każda z gmin powinna dostać po pół miliona zł (po 250 tys. zł na działalność kół gospodyń wiejskich czy zespołów ludowych i na lokalne kluby sportowe).

Dodatkowa nagroda w postaci 1 mln zł na remizy i 1 mln zł na budżet obywatelski była przewidziana dla gmin do 20 tys. mieszkańców z najwyższą frekwencją w powiecie.

Póki co, nie wiadomo dokładnie, jak będzie wyglądało dzielenie pieniędzy pomiędzy klubami sportowymi, czy też na co dokładnie będzie można przeznaczyć kwotę 1 mln zł dedykowaną remizom OSP. Jasność jest już jedynie w sprawie pieniędzy dla kół gospodyń wiejskich.

Nagroda powinna być adekwatna do zasług

W drugiej połowie listopada ukazał się projekt rozporządzenia w sprawie podziału nagród frekwencyjnych dla KGW. Rozporządzenie mówi, że wysokość nagrody „ustala się jako iloraz kwoty 250 tys. zł i liczby kół gospodyń wiejskich, których siedziba znajduje się na obszarze danej gminy”. Wiadomo też, że za wypłacanie nagród odpowiedzialna będzie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, a pieniądze na rachunki KGW mają trafić do końca czerwca 2024 r.

- To bardzo niesprawiedliwe - komentuje szefowa jednego z KGW w powiecie sokólskim, która chce pozostać anonimowa. - Nasze koło działa już kilka lat, zdobywaliśmy różne nagrody, udzielamy się charytatywnie, wszędzie nas pełno. Nie chcę umniejszać niczyich zasług, ale nie można nas równać z kołami, które powstały np. w tym roku i dopiero raczkują. Nasze potrzeby są większe i nagroda za frekwencję też powinna być adekwatna do zasług.

Sprawiedliwy podział

Na możliwe kontrowersje przy podziale środków z bonów frekwencyjnych już kilka tygodni temu wskazywał wójt gminy Dubicze Cerkiewne.

- W gminie mamy cztery koła, ale one nie działają tak samo. Jedne nastawione są bardziej na działalność charytatywną, inne wręcz na zarobkowanie. Trudno je ze sobą porównywać - mówił Leon Małaszewski.

- Po równo dla wszystkich to chyba najbardziej sprawiedliwy podział. Gdyby te pieniądze miały być dzielone według zasług, to dopiero byłaby wojna - ocenia z kolei Piotr Niedbała, wójt gminy Turośl. I wylicza, że w jego gminie każde z siedmiu działających KGW otrzyma po 35 tys. zł.

Każdy pieniądz cieszy

Na dużo mniejsze kwoty mogą liczyć koła gospodyń wiejskich z gminy Bielsk Podlaski. Tam działa aż 12 kół, a to oznacza, że do każdej organizacji trafi zaledwie po ok. 20 tys. zł.

- Myślę, że bez względu na to, ile dostaną, to wszystkie koła będą zadowolone z tych dodatkowych pieniędzy. I że nie będzie z tego powodu żadnych nieporozumień, tym bardziej, że wszystkie zawiązywały się w podobnym czasie - mówi Raisa Rajecka, wójt gminy Bielsk Podlaski.

Jak wynika z Krajowego Rejestru Kół Gospodyń Wiejskich, prowadzonego przez ARiMR, obecnie w województwie podlaskim działają 524 koła. Najwięcej - bo aż 81, w powiecie białostockim.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna