Michała Probierza Craksa na Pasach. Po czterech ligowych kolejkach nijaka Cracovia nieprzypadkowo zamyka tabelę [KOMENTARZ]

Adam Godlewski
Adam Godlewski
Trener Michał Probierzfot. adam jankowski / polska press
Trener Michał Probierzfot. adam jankowski / polska press brak
Całkiem niedawne to czasy, gdy wydawało się, że selekcjonera reprezentacji Polski prezes PZPN będzie rekrutował z tercetu Maciej Skorża - Michał Probierz - Piotr Stokowiec. Dziś próżno jednak szukać któregokolwiek z nich w pierwszej trójce pretendentów do schedy po Paulo Sousie. Gdyby jeszcze w tym roku trzeba było szukać następcy Portugalczyka, zdecydowanym faworytem byłby Marek Papszun. Natomiast Probierz w pewnym momencie pomylił drogi. Tak bardzo, że Cracovia pod jego kierunkiem jest zespołem nijakim. I średnio pasuje nawet do naszej słabej ekstraklasy...

Skorża, Probierz i Stokowiec do sukcesów zmierzali różnymi drogami, ale istotne jest tylko to, że każda prowadziła do trofeów. To w komplecie interesujący i inteligentni goście, każdy ma futbolową filozofię, którą warto się zainteresować, i bogaty warsztat. W przypadku każdego można jednak - z dzisiejszej perspektywy - zadać pytanie, co poszło nie tak, że nie są na absolutnym krajowym szczycie i żaden nie jest faworytem do przejęcia schedy po Paulo Sousie?

Dwie długości Papszuna

OK., nie brakuje tak zwanych okoliczności obiektywnych, konkurencja nie zasypiała gruszek w popiele. Nieco starszy Czesław Michniewicz odbudował pozycję w reprezentacji młodzieżowej i dzięki temu może dziś w Legii wykonywać dobrą robotę i wzbogacać CV. Nieco młodszy Jacek Magiera swoją szansę przy Łazienkowskiej już miał, a potem solidnym rzemiosłem obronił się w PZPN. Na tyle, że był kandydatem pierwszego wyboru - przed Skorżą - gdy duże kluby PKO BP Ekstraklasy szukały szkoleniowca na finiszu poprzedniego sezonu. Nawet jednak tych dwóch trenerów, którzy skorzystali z możliwości rozwoju, jakie daje praca w związku wyprzedził - i to co najmniej o dwie długości - Marek Papszun.

Szkoleniowiec Rakowa (rocznik 1974, a zatem nieco starszy od „Magica” i młodszy od wszystkich pozostałych) do czołówki polskich trenerów awansował z przytupem, chociaż podążał okrężną drogą. Nawet bardzo okrężną. Na dobrą sprawę pięć lat temu mało kto - poza Mazowszem i Michałem Świerczewskim, właścicielem klubu z Częstochowy - o nim nie słyszał. Dopiero po awansie do pierwszej ligi z zespołem spod Jasnej Góry zaczął przyciągać uwagę. Grał bowiem systemem, który sam wymyślił, a system okazał się skuteczny. Z Pucharu Polski wyrzucił Legię oraz Lecha Poznań, i szybko, przed zakładanym terminem, zameldował się w ekstraklasie. A niejako po drodze przygotował jeszcze - skuteczne! - stałe fragmenty gry dla drużyny Michniewicza na młodzieżowe mistrzostwa Europy.

Początkowo postrzegany jako nauczyciel historii, który znalazł pole do realizacji na trenerskiej ławce, dziś uchodzi już za profesora w tej drugiej specjalności. Jako jedyny - mimo że jest debiutantem - potrafił w Lidze Konferencji awansować do rundy play off. I to bez szukania usprawiedliwień, że skoro skoncentrował się na arenie międzynarodowej, to zbiera łomot za łomotem od krajowych rywali…

Kuleszy najbliżej do Probierza, ale to nie miałoby sensu

Gdyby nowy prezes PZPN musiał jeszcze w tym roku poszukiwać nowego selekcjonera - czego oczywiście nie życzę z uwagi na interes reprezentacji i całego polskiego futbolu, ale niestety nie wykluczam - rozmowy nie tylko powinien, ale wręcz musiałby/miałby obowiązek rozpocząć od Papszuna. Nawet jeśli Cezaremu Kuleszy, gdyż wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż to on przejmie w środę władzę w największym związku sportowym w Polsce, znacznie bliżej jest do Probierza. Michał zagubił się przecież kompletnie w Krakowie. Być może dostał zbyt duże kompetencje w zespole Pasów, i od tego zachłysnął się podwawelskim powietrzem. Niezależnie od przyczyn - efekty jego pracy są obecnie koszmarne. Poprzedni sezon trzeba uznać za kompletnie stracony. A i na początku nowego grę Cracovii na trzeźwo oglądać bardzo trudno; a po prawdzie to nie sposób.

OK., Probierz podał się do dymisji - nieprzyjętej - na początku roku 2021, gdy zauważył, iż łódź pod jego dowództwem straciła sterowność. To dowód, iż przynajmniej wzrok nadal ma dobry. Tyle że nie wyjaśnia z jakiego powodu tak bardzo skręcił na manowce. Wywalczenie Pucharu Polski w roku 2020 było wielkim osiągnięciem zespołu z Kałuży, i trenera Michała również. Mogło i powinno stanowić punkt odbicia. Okazało się jednak łabędzim śpiewem drużyny, która nikomu i do niczego nie jest w tym momencie potrzebna w ESA. Przedziwnie skonstruowana, oparta na zagranicznych przeciętniakach, bez stylu, bez wyników, nijaka...

Ciekawe, czy chociaż Probierz wie, co powinien zrobić zupełnie inaczej? I z jakiego powodu w pewnym monecie nawigował w stronę przeciwną od właściwej...

Adam Godlewski

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Materiał oryginalny: Michała Probierza Craksa na Pasach. Po czterech ligowych kolejkach nijaka Cracovia nieprzypadkowo zamyka tabelę [KOMENTARZ] - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie