Pacjenci rezygnują ze szczepień AstrąZeneką. Lekarz: na głupotę nie ma lekarstwa

Izolda Hukałowicz
Izolda Hukałowicz
Część pacjentów rezygnuje ze szczepień AstrąZeneką. Pixabay
Szpitale w województwie podlaskim, które prowadzą szczepienia przeciwko COVID-19 szczepionką AstraZeneca zauważają, że pacjenci rezygnują z zabiegów. Także lekarze rodzinni mówią, że dzwonią do nich przestraszeni seniorzy, którzy mają wątpliwości, czy powinni poddać się szczepieniu preparatem brytyjsko-szwedzkiego koncernu.

Napięcie wokół szczepionki AstraZeneca

Polski rząd na razie nie wstrzymuje szczepień preparatem koncernu AstraZeneca. Na taki krok zdecydowały się Francja, Niemcy, Włochy, Szwecja, Dania, Norwegia, Islandia i wiele innych krajów. Decyzje te mają związek z doniesieniami o możliwych skutkach ubocznych, m.in. wystąpieniem zakrzepów krwi.

Europejska Agencja Leków (EMA) wydała już kilka komunikatów, które udowadniają, że szczepienia preparatem firmy AstraZeneca są bezpieczne. EMA nadal uważa, że ​​korzyści ze stosowania szczepionki AstraZeneca w zapobieganiu COVID-19 i związanym z nim ryzykiem hospitalizacji i zgonu, przewyższają ryzyko wystąpienia działań niepożądanych.

Pacjenci nie przychodzą na szczepienia

Tymczasem doniesienia o możliwych skutkach ubocznych szczepionki AstraZeneca skutkują tym, że wielu pacjentów, którzy mieli być nią szczepieni, odwołuje zabiegi lub po prostu nie pojawia się w punktach w wyznaczonym terminie.

Ludzie nie chcą się szczepić AstrąZeneką - zauważa Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzecznik prasowa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. - Prowadzimy szczepienia AstrąZeneką grupę 0 oraz nauczycieli. W ostatnią sobotę mieliśmy taką sytuację, że na 160 osób zgłoszonych do szczepienia aż 50 osób nie przyszło. Dzwoniły i mówiły, że nie chcą, że poczekają na rozwój sytuacji i proszą o przesunięcie terminów.

Rzecznik prasowa USK mówi, że takich sytuacji nie było w przypadku szczepień Pfizerem i Moderną. Spostrzeżenia Malinowskiej-Olczyk potwierdza Sebastian Wysocki, dyrektor szpitala w Grajewie:

Dochodzi do takich sytuacji, że osoby są umówione na szczepienia, mamy przygotowane preparaty, a ludzie nie pojawiają się. Jak będzie wyglądała sytuacja 22 marca, kiedy ruszą szczepienia populacyjne AstrąZeneką, to dopiero zobaczymy w przyszłym tygodniu.

Również szpitale w Suwałkach i Łomży przyznają, że zdarzają się pacjenci, którzy nie pojawiają się na wyznaczone szczepienia preparatem AstraZeneca.

- Robimy wtedy wszystko, aby nie zmarnować dawek. Dzwonimy do innych pacjentów z pytaniem, czy mogą przyjść. Na razie udaje nam się szczepić na bieżąco - mówi Adam Szałanda, dyrektor szpitala w Suwałkach.

Telefony od przestraszonych seniorów

Szczepienia populacyjne AstrąZeneką w punktach POZ ruszą 22 marca. Na pierwszy ogień pójdą osoby w wieku 69-67 lat. Jak mówi Joanna Zabielska-Cieciuch, zdarzają się pacjenci, którzy boją się kontrowersyjnej szczepionki:

- Na głupotę jeszcze nikt lekarstwa nie wymyślił - komentuje lekarz rodzinna z przychodni przy ul. Gajowej w Białymstoku. - Oczywiście, rozumiem obawy pacjentów, którzy oglądają telewizję i słuchają całej tej nagonki na szczepionkę AstraZeneka i najzwyczajniej w świecie boją się. Dlatego apeluję, aby słuchali lekarzy, którzy mają wiedzę medyczną i wiedzą, jak weryfikować informacje. A tych nierzetelnych mamy mnóstwo w Internecie.

Jak mówi Zabielska-Cieciuch, oprócz pacjentów, którzy mają wątpliwości i są gotowi rezygnować, zdarzają się też tacy, którzy chcą za wszelką cenę zaszczepić się:

- Mam telefony od pacjentów z odległych regionów kraju, którzy gotowi są przejechać setki kilometrów, aby się tylko zaszczepić. Czymkolwiek.

Pacjentka: boję się o życie

Udało nam się porozmawiać z seniorką z Białegostoku [imię i nazwisko do wiadomości redakcji], która zapisała się na szczepienie w ubiegłym tygodniu, jednak w obliczu doniesień o wstrzymaniu szczepień AstrąZeneką w Europie, postanowiła zrezygnować:

Rezygnuję, bo jestem osobą starszą, mam 68 lat. Mam różne choroby, przyjmuję leki. A skoro było tyle przypadków uciążliwych odczynów u młodszych nauczycieli, to boję się, jak to mogłabym znieść jako osoba prawie 70-letnia. Poza tym wcześniej mówiło się, że ta szczepionka będzie podawana osobom do 60 roku życia, potem podwyższono ten wiek. Pewnie dlatego, że nie ma innych szczepionek, a Polska zakupiła dużo AstryZeneki. Boję się o swoje życie. Czy nie zostanę kaleką? Owszem, boję się też koronawirusa i chciałabym się zaszczepić, ale nie tą szczepionką. Nie twierdzę, że jest zła, ale z tego, co wiem, była testowana w większości na młodszych osobach. To trochę eksperyment na starszych ludziach.

Epidemiolodzy uspokajają

Prof. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji USK w Białymstoku przekonuje, że AstraZeneca nie jest mniej bezpieczna od szczepionek Pfizera oraz Moderny:

Zapoznałam się z raportem z 12 marca, gdzie przeanalizowano ponad 200 przypadków niepożądanych odczynów poszczepiennych po podaniu preparatu AstraZeneca w wielu krajach. To wnikliwa i transparentna analiza, która pokazuje, że powikłania zatorowo-zakrzepowe w populacji zaszczepionej w porównaniu z populacją niezaczepioną występują rzadziej. Powikłania nie były też związane z jedną konkretną partią szczepionki. Raport wskazuje, że nie ma związku między podaniem szczepionki a tymi powikłaniami.

Prof. Zajkowska zauważa, że szczepiona jest grupa seniorów, w przypadku której powikłania mogą mieć miejsce:

Wielu naszych seniorów bierze leki przeciwzakrzepowe, ma migotanie przedsionków, więc jest zagrożona wystąpieniem powikłań zatorowo-zakrzepowych. Natomiast, to co jest istotne, to przede wszystkim trzeba brać leki w dniu szczepienia, uzupełniać płyny. I nie bać się szczepienia. Mimo, że po pierwszej dawce w przypadku szczepionki AstraZeneca często reaktywność jest większa niż w przypadku szczepionek Pfizera i Moderny, gdzie reakcja jest silniejsza pod drugiej dawce. To wynika z konstrukcji szczepionki, a nie z tego, że jest gorsza.

Podlaska konsultant do spraw epidemiologii zwraca uwagę, że szczególnie teraz, kiedy trzecia fala pandemii przybiera na sile, pacjenci powinni szczepić się i nie ulegać panice.

Czym jest długi COVID-19?

Wideo

Materiał oryginalny: Pacjenci rezygnują ze szczepień AstrąZeneką. Lekarz: na głupotę nie ma lekarstwa - Kurier Poranny

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jolsky

Skoro jest niedopracowana,wyrządza więcej skutków ubocznych jak korzyści to sie nie dziwcie ludziom ze nie chca ryzykowac

G
Gość
17 marca, 20:01, AB:

A nie lepiej zamiast droczyć się z eskimosami w ich czosnkowym świecie wylewać te szczepionki do zlewu i wypisywać ludziom papiery, że są zaszczepieni?

Droga siostro, drogi bracie

Po działaniu ich poznacie

Po bredzeniu i po chamstwie

Po głupocie i po kłamstwie

Po owocach ich poznacie

Kiedy trumna wam zakołacze

Po zdróweczka swego stracie

Droga siostro, drogi bracie

Prdol tego psychicznego członka

Gdy dostępna jest szczepionka .

G
Gość

"Dzwoniły i mówiły, że nie chcą, że poczekają na rozwój sytuacji i proszą o przesunięcie terminów."

Mam nadzieję, że "ostrożni" poczekają do czasu aż wszyscy chętni się zaszczepią.

Problem w tym, że sprawa dotyczy nauczycieli, czyli ludzi trochę wykształconych. Problem w tym, że geny wygrywają z rozumem. Problem w tym, że ci ludzie uczą młode pokolenie. Uczą zabobonów.

Dodaj ogłoszenie