Paulina Hennig-Kloska mówi o ciężkej sytuacji służby zdrowia

NG
Paulina Hennig-Kloska: - dochodzimy do ściany, bo brakuje rąk do pracy.
Paulina Hennig-Kloska: - dochodzimy do ściany, bo brakuje rąk do pracy. Adam Jankowski / Polska Press
W rozmowie z Onetem Paulina Hennig-Kloska, posłanka koła Polska 2050, mówi: - Dzisiaj mamy taką sytuację, że za chwilę zostaniemy z samymi łóżkami szpitalnymi bez rąk do pracy. Pandemia najlepiej pokazała gdzie jesteśmy jeśli chodzi o pracowników systemu ochrony zdrowia. Na 1000 mieszkańców przypada w tej chwili 5,2 pielęgniarki, co jest jednym z najniższych wskaźników w Unii Europejskiej.

Paulina Hennig-Kloska wypowiada się w temacie ostrzegawczych strajków pielęgniarek dotyczących nowelizacji ustawy płacowej:

Protest pielęgniarek jest zasadny, pandemia pokazała jak głęboki jest deficyt kadr w poszczególnych zawodach medycznych. Po tych trudnych miesiącach pielęgniarki oczekiwały przełomowych decyzji zaś najnowsze pomysły ministra zdrowia rozczarowują. Nowe współczynniki płacy mijają się z oczekiwaniami, zwłaszcza w grupie pielęgniarek z długim stażem pracy, ale bez wyższego wykształcenia, które nie zostały docenione. Dla nas te współczynniki wydają się zbyt niskie. W Sejmie składaliśmy poprawkę do tej ustawy i poparliśmy jej zmianę w Senacie.

dodaje:

Dzisiaj mamy taką sytuację, że za chwilę zostaniemy z samymi łóżkami szpitalnymi bez rąk do pracy. Pandemia najlepiej pokazała gdzie jesteśmy jeśli chodzi o pracowników systemu ochrony zdrowia. Na 1000 mieszkańców przypada w tej chwili 5,2 pielęgniarki, co jest jednym z najniższych wskaźników w Unii Europejskiej. Natomiast średnia wieku pielęgniarek to ponad 50 lat. I te wskaźniki będą się pogarszały. Musimy pilnie zastanowić się, jak zwiększyć grupę lekarzy i pielęgniarek oraz zatrzymać ich w Polsce. Od 2004 r. aż 17 tys. pielęgniarek i 10 tys. lekarzy opuściło nasz kraj.

Polska 2050 przedstawiła "Plan na zdrowie". Został zbudowany według sześciu zasad: lepiej zapobiegać niż leczyć; pacjent na pierwszym miejscu; odciążenie szpitali i specjalistów; wsparcie najsłabszych; godne wynagrodzenia pracowników służby zdrowia oraz zwiększenie inwestycji w ochronę zdrowia. Paulina Hennig-Kloska mówi:

Te sześć głównych filarów sprowadza się do tego, że proponujemy skoordynowane leczenie pacjenta, poprawę dostępności usług medycznych, propagowanie profilaktyki i porządne dofinansowanie. Kluczem naszej propozycji jest zwiększenie roli lekarza POZ, którego kompetencje muszą być znacznie poszerzone, nazywamy go "lekarzem odpowiedzialnym za pacjenta". Taki lekarz ma kierować nas na leczenie, umawiać do konkretnych lekarzy specjalistów, być naszym przewodnikiem. Dziś wychodząc od lekarza rodzinnego ze skierowaniem na badania trudno się zorientować w tym skomplikowanym systemie. Lekarz przejąłby za nas nadzór nad dalszymi krokami.

Paulina Hennig-Kloska mówi również o odciążeniu szpitali:

Praktycznie każdy raport mówi o tym, że mamy strasznie przeciążone szpitale. System jest kompletnie niewydolny, ponieważ szpitale wykonują masę pracy, która powinna się odbywać w trybie jednego dnia lub ambulatoryjnie. Tymczasem system wręcz zachęca do kładzenia się do szpitala, przez co strasznie wzrasta koszt leczenia. Proponujemy więc stworzenie sieci lokalnych domów zdrowia i szpitali dziennych, by odciążyć szpitale od jednodniowej diagnostyki. W ten sposób pomożemy też zatłoczonym SOR-om.

Źródło: Onet.pl

Materiał oryginalny: Paulina Hennig-Kloska mówi o ciężkej sytuacji służby zdrowia - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie