Pies postrzelił z dwururki swojego pana!

Wojtek Mierzwiński
Piesek zaczepił pazurkiem o spust. Na szczęscie kula zaledwie drasnęła lewe ramię myśliwego, a kierowcy i pasażerom nic się nie stało
Piesek zaczepił pazurkiem o spust. Na szczęscie kula zaledwie drasnęła lewe ramię myśliwego, a kierowcy i pasażerom nic się nie stało
Gmina Kalinowo. Gdy samochód zahamował, w aucie padł strzał. To właśnie terier, który siedział na kolanach swojego pana o mało go nie zastrzelił.

W niedzielę 65-letni Tadeusz B. wraz z trzema kolegami z koła łowieckiego "Ryś" wybrali się na polowanie w okolice Golubia w gminie Kalinowo. Niestety, Tadeusz B. złamał żelazne zasady bezpieczeństwa. Na kolanach trzymał swojego terierka, a między nogami naładowaną dwulufową strzelbę marki Block. 65-letni doświadczony myśliwy siedział obok kierowcy. Gdy samochód już hamował, w aucie padł strzał. Paradoksalnie to właśnie terier o mało nie zastrzelił swojego pana.

- Z relacji mężczyzny i świadków wynika, że piesek zaczepił pazurkiem o spust. Na szczęscie kula zaledwie drasnęła lewe ramię myśliwego, a kierowcy i pasażerom nic się nie stało - mówi Monika Bekulard, rzecznik ełckich policjantów, którzy badają tę sprawę.

O komentarz poprosiliśmy Szczepana Dudę, prezesa koła łowieckiego "Ryś".

- Na szczęście nie było mnie na tej wyprawie. Całe szczęście, że kule nie dosięgły pasażerów. Myśliwemu nic się nie stało, ma tylko lekko uszkodzony mięsień. Widziałem nawet go dzisiaj jak jechał rowerem. Z tego co wiem, kule przedziurawiły dach - wyjaśnia Szczepan Duda.

O to, jak myśliwi powinni przewozić broń, spytaliśmy Jerzego Czepułkowskiego, członka Naczelnej Rady Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego.

- Regulamin oraz ustawa o broni i amunicji jasna mówią, że poza obwodem łowieckim danego koła, myśliwy musi przewozić broń w futerale, zupełnie rozładowaną, czyli że pocisk nie może być ani w komorze, ani w magazynku. Już w obrębie obwodu myśliwy może przewozić strzelbę między kolanami, niekoniecznie w futerale, lecz również absolutnie rozładowaną. Podejrzewam, że 65-latka zgubiła rutyna - wyjaśnia Jerzy Czepułkowski.

Jak ustaliliśmy, mężczyzna może odpowiedzieć za bezpośrednie narażenie utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu osób, które z nim jechały na polowanie.

- Za to grozi do 3 lat więzienia. Wszyscy panowie, którzy wybrali się w niedzielę na to polowanie, byli trzeźwi - zaznacza rzecznik Bekulard.

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Niedźwiedź
A ja wiem, że nie byli trzeźwi
~Jacek~
Byli trzeźwi... jeszcze. Potem to by się wszyscy odstrzelili. Banda pijaków i kłusowników.
G
Gość
"Podejrzewam, że 65-latka zgubiła rutyna - wyjaśnia Jerzy Czepułkowski."

A ja podejrzewam, że on nigdy się nie stosował do regulaminu.
p
pacyfista
Odebrać psom broń!!!
K
Karol
Pies sie nie postarał
Dodaj ogłoszenie