Piotr Kuryło. Będzie biegł i płynął dookoła świata! Zajmie mu to rok

(yes)
Piotr Kuryło intensywnie trenuje od wielu miesięcy. Jak twierdzi jest w dobrej formie i nie obawia się wyprawy.
Piotr Kuryło intensywnie trenuje od wielu miesięcy. Jak twierdzi jest w dobrej formie i nie obawia się wyprawy.
Niespełna dwa tygodnie zostało mu do wyprawy życia.

Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, 7 sierpnia Piotr Kuryło, 38-letni maratończyk z Pruskiej Wielkiej, rozpocznie swój bieg dookoła świata. Na razie, kończy intensywne treningi.

- Brakuje mi już tylko wizy z Kazachstanu, bo o ten kraj też postanowiłem zahaczyć. Powinienem dostać ją w najbliższych dniach - ma nadzieję.

Planował przebiec 20 tys. km i kolejny tysiąc przepłynąć kajakiem. Już wiadomo, że trasa się wydłuży, więc powrót do domu nastąpi później niż za rok. Takiego wyczynu jeszcze nikt nie ma na koncie.

Wszystko w nogach

Biegacz zamierza dziennie pokonywać około 70 km. Zacznie od Europy. Polskę pokona wszerz, następnie odwiedzi Niemcy, Belgię i Francję. Później ruszy na południe kontynentu. Chce być w Madrycie i Lizbonie. Dalej - wyprawa statkiem do Nowego Jorku, a tam kolejny etap zmagania się z własnymi słabościami. Przebiegnie Stany Zjednoczone, kajakiem przepłynie Missisipi. Po drodze musi sforsować również Góry Skaliste, które odstraszają nawet amatorów ekstremalnych wypraw. Potem znów statek i Władywostok, a następnie Irkuck, Nowosybirsk, Omsk, czyli prawie cała Syberia.

- Bajkał przepłynę kajakiem - planuje maratończyk.

Rower jak amfibia

Kuryło przez cały czas będzie ciągnął za sobą trzykołowy wózek z bagażem. Na nim znajdzie się ważący prawie 20 kg kajak, który specjalnie dla niego wyprodukowała firma Ślepsk z Augustowa, główny sponsor wyprawy. Wózek w razie potrzeby zamieni się w amfibię i w hotelowy pokój.

- Może i niewygodny, ale zdarzało mi się już spać w gorszych warunkach - śmieje się maratończyk. - W sumie wyjdzie, że ciągnę z siedemdziesiąt kilogramów. Nie jest to mało, ale inaczej się nie da. Będę spał w kajaku, wiózł w nim bagaż i prowiant. Jakoś sobie poradzę. Przecież to tylko trochę ponad 20 tysięcy kilometrów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie