Od czasu wstąpienia do Unii Europejskiej w woj. podlaskim ubyło prawie 40 tysięcy gospodarstw.

Jeszcze dwa lata przed wejściem do Unii Europejskiej (w 2002 r.) w woj. podlaskim mieliśmy około 120 tys. gospodarstw, w 2010 było ich 104 tys., w 2013 r. lekko ponad 79 tys., natomiast w 2016 r. około 81,2 tys.

W woj. podlaskim w ciągu kilkunastu ostatnich lat znacznie zmieniła się struktura gospodarstw. Ubywa przede wszystkim gospodarstw najmniejszych – o powierzchni około 1 ha (jeszcze w 2002 r.

było ich 20 tys., a w 2016 r. takich gospodarstw mieliśmy już tylko 846). Rośnie natomiast liczba gospodarstw dużych. W 2002 r. mieliśmy tylko 800 gospodarstw o powierzchni powyżej 50 ha, w 2010 r. było ich już 1200, natomiast w 2016 r. – 2176.

Jeśli chcielibyśmy analizować gospodarstwa o powierzchni powyżej 100 ha, to między rokiem 2013 i 2016 nastąpił wzrost o prawie 30 proc. – z 389 do 504. Widać więc, że systematycznie przybywa gospodarstw większych, spada natomiast odsetek tych małych.

Jak zauważa Ireneusz Żuchowski z Wyższej Szkoły Agrobiznesu w Łomży, można stwierdzić, że gdyby nie dopłaty bezpośrednie gospodarstwa rozwijałyby się jeszcze szybciej. Rolnicy wolą nieformalnie wydzierżawić grunty rolne i brać dopłaty, niż sprzedać ziemię.

– Takie praktyki są przez cały czas stosowane, pomimo zasady, że dopłaty powinny trafiać do tego, kto uprawia ziemię – podkreśla przedstawiciel WSA w Łomży.

Niespełna połowarolników utrzymuje się z rolnictwa

Głównym źródłem dochodu w podlaskich gospodarstwach (w 45 proc.) jest działalność rolnicza; w przypadku 28 proc. gospodarstw jest to praca najemna; 8,9 proc. – emerytury i renty; a w przypadku 8 proc. działalność pozarolnicza.

Czym rolnicy obsiewają swoje grunty? W roku 2013 r. zboża stanowiły 68,6 proc. zasiewów. W ciągu trzech lat udział zbóż w strukturze zasiewów zmniejszył się – w 2016 r. stanowił 61 proc. Przybyło natomiast roślin strączkowych. W 2013 r. stanowiły one 1 proc. wszystkich zasiewów, a w 2016 r. już 2,2 proc. Wzrosła również powierzchnia roślin pastewnych (należy do nich m.in. kukurydza przeznaczona na kiszonki). W 2013 r. uprawy te zajmowały 24 proc. wszystkich upraw, a w 2016 r. już 30 proc.

Jeśli chodzi o zboża, to podlascy rolnicy uprawiają najwięcej mieszanek zbożowych. Na kolejnych pozycjach znajdują się: żyto, pszenica i owies.

Ubywa bydła, ale nie mleka

Choć woj. podlaskie jest polskim zagłębiem mleczarskim, w ostatnich latach spada liczba gospodarstw utrzymujących bydło. W 2013 r. było ich 38 tys., natomiast w 2016 r. 33,7 tys.

– Widać, że następuje koncentracja produkcji, że przenosi się ona do dużych gospodarstw – zauważa Ireneusz Żuchowski.
Najwięcej procentowo bydła znajduje się w gospodarstwach średnich (o powierzchni 20 – 30 ha) – tu w 2016 r. znajdowało się 23 proc. pogłowia utrzymywanego w województwie podlaskim. Najmniej bydła znajduje się w sektorze gospodarstw najmniejszych – o powierzchni 1 – 2 ha.

W 2016 r. wśród gospodarstw utrzymujących bydło 6 proc. posiadało 1 – 2 szt; 24 proc. od 3 do 9 szt., a prawie 70 proc. powyżej 10 szt.

Natomiast jeśli chodzi o krowy mleczne, w 2016 r. były hodowane w 28,4 tys. gospodarstw. Jeszcze trzy lata wcześniej – w 2013 r. – krowy mleczne były utrzymywane w ponad 33,5 tys. gospodarstw. W omawianym okresie pogłowie krów spadło z 452 tys. do 433 tys. szt.

W 2013 r. 19 proc. gospodarstw posiadało jedną lub dwie krowy, 27 proc. od 3 do 9, natomiast 54 proc. powyżej 10.

Coraz mniej trzody chlewnej

W ostatnich latach znacznie ubyło trzody chlewnej. Jeszcze w 2013 r. była ona utrzymywana w ponad 14 tys. podlaskich gospodarstw, natomiast w 2016 już tylko w 5,5 tys. gospodarstw. Pogłowie trzody chlewnej spadło w tym czasie z 400 tys. sztuk w 2013 r. do 310 tys. sztuk.

Lochy w 2013 r. były utrzymywane w około 7 tys. gospodarstw. W 2016 r. zostało już 3 tys. takich gospodarstw. Pogłowie loch spadło z 32,8 tys. szt. do 25 tys. szt.

Rozwija się drobiarstwo

W ciągu ostatnich lat bardzo zmieniła się sytuacja, jeśli chodzi o drób kurzy. W 2013 r. drób utrzymywało ponad 25 tys. gospodarstw, natomiast w 2016 r. już niecałe 22 tys. Jednak pomimo tego w woj. podlaskim drobiu przybyło – i to znacznie. W 2013 r. jego pogłowie wynosiło 6,3 mln szt., a w 2016 r. już ponad 10,5 mln sztuk.

– Świadczy to o rozwoju dużych ferm – zauważa wykładowca łomżyńskiej WSA.

- Koncentracja produkcji jeszcze bardziej jest widoczna w przypadku brojlerów kurzych - dodaje Ireneusz Żuchowski. - W 2013 r. utrzymywało je 1218 gospodarstw, a w 2016 r. już tylko 1056. Natomiast jeśli chodzi o pogłowie brojlerów, w tym samym przedziale czasowym odnotujemy bardzo duży wzrost. W 2013 r. wynosiło ono 5,2 mln szt., natomiast w 2016 r. już 9,3 mln szt. A więc prawie się podwoiło.

Ubywa gospodarstw, w których prowadzony jest chów zwierząt – w 2013 r. stanowiły one 60,7 proc., a w 2016 r. już 54,5 proc.

Ciągniki coraz nowocześniejsze

Duże zmiany zachodzące na podlaskiej i polskiej wsi zauważymy również, jeśli przyjrzymy się sprzętom, jakimi dysponują rolnicy.

– Kupują oni coraz nowocześniejsze ciągniki i maszyny – zauważa Ireneusz Żuchowski. – Im większe gospodarstwo, tym większe ma możliwości wykorzystania funduszy unijnych. Nowoczesny park maszynowy jest bardzo istotny, jeśli chodzi o bezpieczeństwo pracy. Przy upałach, jakie mieliśmy w tym roku wielogodzinna praca w ciągniku bez klimatyzacji może stanowić zagrożenie dla zdrowia.

Według danych statystycznych w 2016 r. 73 proc. gospodarstw w woj. podlaskim posiadało przynajmniej jeden ciągnik. W ciągu trzech lat (od 2013 r.) liczba tych gospodarstw zwiększyła się o 1,5 proc. Największy odsetek gospodarstw posiadających ciągnik odnotowano w przedziale o powierzchni 30-50 ha (prawie 99 proc. miało traktor). Natomiast wśród gospodarstw o powierzchni do 1 ha ciągnik posiadało tylko 16 proc.

W 2016 r. w gospodarstwach rolnych w woj. podlaskim było ok. 110 tys. szt. ciągników – o 5,2 proc. więcej niż w 2013 r. Ponad połowa z tych ciągników posiada moc 40– 60 kw.

Również duże zmiany zachodzą w gospodarstwach specjalizujących się w produkcji zwierzęcej. Tu wyraźnie widać koncentrację produkcji. Powstają nowe obory, wyposażone w najnowocześniejsze technologie – nie tylko te dostępne w Europie, ale i na świecie. W oborach pojawiają się różnego rodzaju roboty, które ograniczają do minimum pracę człowieka.
Duże inwestycje czynione są w branży drobiarskiej – są to kurniki, w których utrzymywane są brojlery kurze. Liczba gospodarstw nastawionych na chów brojlerów się zmniejsza, ale w tych, które pozostają, powstają coraz większe obiekty wyposażone w nowoczesne rozwiązania technologiczne ograniczające do minimum pracę człowieka.

Premier wzniósł toast mlekiem w oborze. "Mówiłem gospodarzowi, że byłem kiedyś wprawny w dojeniu krówek"