Porzucony pies budził lęk mieszkańców

(ju)
Pies z lasu znajdzie dom
Pies z lasu znajdzie dom J. Usakiewicz
Udostępnij:
Chojewo. Mieszkańcy Chojewa bali się chodzić do lasu na grzyby. - Grasuje tam dziki pies, który atakuje ludzi! - mówili między sobą. Informacja szybko stała się lokalną plotką i budziła trwogę wśród miejscowych mieszkańców i grzybiarzy.

- Postanowiłam zobaczyć "bestię" grasującą w lesie, bo słyszałam w życiu już wiele podobnych bajek - mówi kobieta, która poprosiła o niepublikowanie jej personaliów.

Bestia drży ze strachu
- Pojechałam w miejsce wskazane przez mieszkańca wsi - opowiada. - Początkowo z obawą, że zdziczały pies może mnie zaatakować, obserwowałam teren nie wysiadając z samochodu. W pewnej chwili zauważyłam, jak w lesie poruszyło się coś czarnego. Powoli wysiadłam z samochodu i zaczęłam podchodzić do zwierzaka. To był pies. Na pierwszy rzut oka podobny do rottweilera. Trochę się bałam, ale on także był przestraszony. Obok psa leżały pozostawione ubrania. Psisko pilnowało ich z nadzieją, że jego pan po nie wróci. To szczyt barbarzyństwa i znieczulicy. Zostawiłam jedzenie i postanowiłam, że nazajutrz przyjadę ponownie.
Następnego dnia kobieta przyjechała do lasu z córką.

- Wzięłyśmy jedzenie i zaczęłyśmy wołać psa. Ku naszemu zdziwieniu, zaczął on powoli podchodzić - opowiada. - To, co zobaczyłam, przeraziło mnie okropnie. Zamiast psa "bestii" stał przede mną zmaltretowany zwierzak, któremu krew sączyła się z nosa. Podrapany, poobijany, posiniaczony i trzęsący się rottweiler wyglądał strasznie. Był głodny. Dał się pogłaskać i zaczął się tulić.

Pies potrzebuje opieki
- Bardzo się wzruszyłam i postanowiłam, że nie zostawię tego psa na pastwę losu - opowiada kobieta karmiąca psa. - Oprócz mnie zwierzęciem opiekuje się także jeden pan z sąsiedniej miejscowości, ale także nie chce, aby ujawniać jego tożsamość, ponieważ w lokalnym środowisku taka postawa jest uważana za dziwaczną.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lola
Wielkie brawa dla wspaniałych ludzi, którzy zaopiekowali się psem. Nawet jeśli to "niepopularne" nie trzeba się wstydzić tego, że ma się dobre serce. Wstydzić powinna się cała reszta, która takiego zachowania nie rozumie.
M
Marcin
"W lokalnym srodowisku taka postawa uwazana jest za dziwaczna"

Nie uwazacie ze postawa wszystkich ludzi ktorzy przechodza obojetnie kolo takiego psa jest dziwaczna. W Polsce znieczulica spoleczna jest po prostu straszna.

Pies zdycha na ulicy - nie moja sprawa
Bija kogos w autobusie- po co sie wtracac jak jeszcze ja moge oberwac
Sasiad bije dziecko za sciana - podglosnie telewizor i za 5 minut bedzie zapewne po krzykach

Ludzie obudzcie sie , jestesmy ludzmi ! Nawet zwierze nie atakuje jak widzi poddanie albo bezbronnosc, a my ...
Jestem milosnikiem zwierzat , ale nie rozumiem dlaczego w mentalnosci wiekszosci Polakow pies czy kot sa wciaz traktowane jako lalka Barbie lub pluszowy MIŚ.
Milo sie nimi bawic jak sa male , puszyste i fajne , a jak zaczynaja stwarzac problemy to wyrzucmy "zbedna zabaweczke" do lasu. Szkoda gadac , jest mi po prosty wstyd ze moi rodacy maja takie podejscie do zwierzat. Na szczescie sa i w Polsce NORMALNI ludzie o zdrowym podejsciu do zwierzat. Trzymajcie sie i nie dajcie sie ogolnej znieczulicy spolecznej
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie