Radni nie przekazali 380 tysięcy złotych ŁKS-owi Łomża

Paweł Lisiecki [email protected]
Kibicom ŁKS-u pozostaje tylko nadzieja, że biało-czerwoni przetrwają i 82-letnia tradycja klubu będzie kontynuowana. Szkoda, że nie pokazali swego popracia na wczorajszej sesji Rady Miasta.
Kibicom ŁKS-u pozostaje tylko nadzieja, że biało-czerwoni przetrwają i 82-letnia tradycja klubu będzie kontynuowana. Szkoda, że nie pokazali swego popracia na wczorajszej sesji Rady Miasta.
Udostępnij:
Łomża. Brak uchwały o przekazaniu klubowi pieniędzy w praktyce oznacza jego całkowitą upadłość - mówił wychodząc z wtorkowej sesji Rady Miasta Jerzy Kierażyński, członek zarządu ŁKS Łomża.

To właśnie radni byli ostatnią nadzieją biało-czerwonych na pozyskanie środków potrzebnych klubowi do przetrwania do końca roku. Ale samorządowcy nawet nie zajęli się sprawą ŁKS-u!

Wtorkowa sesja Rady Miasta miała przynieść odpowiedź, czy występujący w drugiej lidze ŁKS Łomża przetrwa. Działacze biało-czerwonych liczyli, że podczas obrad będzie głosowany wniosek o wsparcie klubu kwotą 380 tys. zł z budżetu miasta. Pieniądze te pozwoliłyby klubowi do końca roku w miarę normalnie funkcjonować.

- Trafił do mnie wniosek grupy radnych o rozpatrzenie możliwości znalezienia pieniędzy na wsparcie klubu - przyznaje prezydent Łomży Jerzy Brzeziński. - Ale w tej chwili ja takich środków w budżecie nie widzę i dlatego też nie przedstawiłem wniosku do głosowania.

Ostatnią nadzieją działaczy i kilku kibiców przysłuchujących się obradom byli radni. To oni mogli wnieść do porządku dziennego wniosek o głosowanie nad wsparciem ŁKS-u. Ale żaden z rajców nie zdecydował się na taki krok. Przysłuchujący się obradom Jerzy Kierażyński, członek zarządu ŁKS-u, nie krył rozczarowania.

- Jest to tragedia dla całego łomżyńskiego społeczeństwa - podkreśla Kierażyński. - Przecież to jest klub miasta Łomży, a nie gminy Piątnica czy Łomża. A innej drogi dla ŁKS-u, jak znaczące wsparcie ze strony budżetu miasta, sponsora głównego i sponsorów wspierających, nie ma.

Jak przyznał po sesji Kierażyński najpóźniej we środę cały zarząd ŁKS oficjalnie poda się do dymisji.

- Wszyscy członkowie zarządu już wcześniej złożyli dymisje - wyjaśnia Kierażyński. - Ale zawiesiliśmy je do czasu podjęcia przez radnych decyzji.

Nawet gdyby ŁKS otrzymał we wtorek pieniądze, to i tak nie mógłby z nich skorzystać. Klub nadal nie posiada bowiem zaświadczeń z ZUS i Urzędu Skarbowego o braku zadłużenia wobec tych instytucji, co zgodnie z ustawą o finansach publicznych uniemożliwia wsparcie klubu.

Więcej w środowym wydaniu "Gazety Współczesnej"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marwin28
Od samego poczatku było wiadomo ze ten klub nie stac na II lige,juz dawno powinni oglosic upadłosc,pracuja tam ludzie bez pojecia!!!!!!!
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie