MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Radni PiS z podlaskiego sejmiku zarabiali krocie w spółkach Skarbu Państwa i rządowych instytucjach

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Jak ustalił portal Wirtualna Polska aż 124 radnych PiS w sejmikach wojewódzkich pracowało w spółkach Skarbu Państwa, agencjach i innych instytucjach zależnych od rządu. Swoją 5-osobową reprezentację (kobieta i czterech panów, w tym dwóch członków prezydium) ma w tym zestawieniu również sejmik podlaski.
Jak ustalił portal Wirtualna Polska aż 124 radnych PiS w sejmikach wojewódzkich pracowało w spółkach Skarbu Państwa, agencjach i innych instytucjach zależnych od rządu. Swoją 5-osobową reprezentację (kobieta i czterech panów, w tym dwóch członków prezydium) ma w tym zestawieniu również sejmik podlaski. UMWP w Białymstoku - zdjęcie ilustracyjne
Połowa, bo 124 z 221 radnych Prawa i Sprawiedliwości w sejmikach wojewódzkich kończącej się kadencji miało posady w spółkach Skarbu Państwa, agencjach rolnych i innych instytucjach zależnych od rządu. Ogólnopolskie zestawienie tzw. tłustych kotów przygotowała Wirtualna Polska. Jest w nim pięcioro radnych PiS z obecnego sejmiku województw podlaskiego.

Gdy przed wyborami samorządowymi w 2018 roku młodzieżówka PSL ujawniła zarobki radnych PiS w spółkach Skarbu Państwa, Jarosław Kaczyński ogłosił, że do polityki nie idzie się dla pieniędzy. Zapewnił, że ci, którzy są w spółkach SP, nie mają szans na samorząd: - To znaczy te osoby nie będą kandydowały na żadnym szczeblu samorządu – zadeklarował prezes PiS.

Zakaz kandydowania miał dotyczyć i osób ze spółek SP, i tych, które pełniły wysokie funkcje w państwowych urzędach i instytucjach. Ale zasady te utrudniłoby konstruowanie list wyborczych, więc władze PiS ograniczyły zakaz do ludzi na "wysokopłatnych stanowiskach kierowniczych i doradczych w spółkach SP i samorządu terytorialnego". Chodziło o osoby, które zarabiają spółkach ponad 15 tys. zł miesięcznie.

Gdy w 2022 i 2023 roku Wirtualna Polska opublikowała listy ludzi PiS zarabiających w państwowych spółkach, okazało się, że są tam samorządowcy PiS. Portal policzył, ile zarobili w latach 2018-2022 (za 2023 rok nie ma jeszcze oświadczeń majątkowych). W przypadku podlaskiego sejmiku, pięcioro radnych PiS (spośród 12 w klubie) zarabia lub zarabiało w podmiotach zależnych od rządu.

Czytaj również:

Według wp.pl, ogólnopolskim liderem w tej kategorii jest radny Adam Wojciech Sekściński - 2 118 515 zł.
Zaczynał jako starszy referent w mleczarni w Grajewie. Był radnym miejskim i powiatowym Kolna, i wicestarostą kolneńskim. W 2016 roku został III wiceprezesem, a potem szefem KRUS. W 2018 roku i na początku 2019 roku zarobił w KRUS 220 295 zł. Radny PiS ma tytuł MBA w Wyższej Szkole Menadżerskiej w Warszawie (którą kierował późniejszy rektor Collegium Humanum – dziś znany jako Paweł C., podejrzany o wystawianie dyplomów MBA za łapówki). W 2019 roku Sekściński został dyrektorem spółki Orlen Paliwa, w 2020 roku - prezesem Lotos Oil, a w 2022 roku przeszedł do zarządu Enea Trading, a także Enea Power. Do końca 2022 roku spółki wypłaciły mu 1 898 220 zł.

Chcieliśmy poznać opinię Adama Wojciecha Sekścińskiego o łączeniu posad: samorządowej i w państwowych spółkach i związanymi z tym apanażami, ale mimo kilkudniowych SMS-owych negocjacji, ostatecznie pan radny nie odpowiedział.

Kolejne nazwisko na liści WP to żona byłego wicewojewody PiS Jadwiga Barbara Zabielska - 879 528 zł.
W 2016 roku została szefową oddziału Agencji Rynku Rolnego w Białymstoku, a potem dyrektorką białostockiego oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (zastąpił ARR). W latach 2018-22 zarobiła w KOWR 879 528 zł. W kończącej się kadencji jest radną PiS. W marcu br. podlaski sejmik nie zgodził się (przy jednym głosie przeciw) na jej zwolnienie z pracy. Gdy jednak chcieliśmy z dyrektor Zabielską rozmawiać, usłyszeliśmy, że od 25 marca nie kieruje KOWR-em.
Jak nam powiedziała, została odwołana na swój wniosek. Informacji o zarobkach samorządowców w państwowych spółkach i agencjach zależnych od rządu, radna Zabielska nie chciała komentować.

Czytaj również:

Trzecie miejsce pod względem zarobków ma Piotr Modzelewski - 793 184 zł.
To były reporter Radia Eska, doradca finansowy i pracownik firmy IT. Od 2016 roku pracuje w Ochotniczych Hufcach Pracy - w styczniu 2018 roku został zastępcą komendanta głównego OHP. Od 2019 roku (kiedy został radnym) do 2022 roku zarobił w Hufcach 793 184 zł. W 2023 roku chciał zostać posłem PiS z Łomży, a teraz chce być radnym.

Kolejny w podlaskiej piątce radnych jest Romuald Łanczkowski - 229 181 zł, były nauczyciel i pracownik oświaty.
W 2006 roku (pierwszy rząd PiS) dostał pracę w Kancelarii Senatu, na stanowisku, które powstało specjalnie dla niego. W latach 2018-22 zarobił w Senacie 1 057 792 zł. Od 2016 roku jest członkiem rady nadzorczej Radia Białystok. Od 2022 roku do niedawna był też członkiem rady PKP Cargo Connect. W radach zarobił 229 181 zł. W 2022 roku przeszedł na emeryturę.

Wreszcie ostatni na liście krezusów, czyli wiceprzewodniczący sejmiku Łukasz Siekierko - 204 054 zł.
Radca prawny. Od 2016 roku członek rady nadzorczej Hodowli Ziemniaka Zamarte - spółki jednego z państwowych instytutów. W latach 2018-22 zarobił tam 204 054 zł. W 2019 roku wszedł do rady nadzorczej WFOŚiGW w Białymstoku. Do 2022 roku fundusz wypłacił mu 183 915 zł.

Czytaj również:

Jak przyznał radny Siekierko, jego dane z zestawienia Wirtualnej Polski nie dotyczą, bowiem nie pracował w żadnej ze spółek SP.
- Ograniczenie, o którym mówił prezes Kaczyński, dotyczyło osób w zarządach spółek, a nie w organach nadzorczych. Ja jestem w radach nadzorczych. Do pierwszej ze spółek powołał mnie jeszcze minister rolnictwa Krzysztof Jurgiela, a w WFOŚiGW jestem przedstawicielem podlaskiego sejmiku. Do rad trafiłem jako radca prawny, a nie dlatego, że mam dyplom uczelni, o której dziś bardzo dużo się mówi – zapewnił.

- Wszelkie łączenie funkcji rządowych i samorządowych, jak też utrzymywanie pewnych zależności interesów między tymi sferami jest niewłaściwe i rodzi bardzo wiele patologii. Niestety, w polskim życiu politycznym (niejako od początku) jest to dość często stosowana praktyka. Nie znam partii politycznej, która byłaby od tego wolna - podkreślił prof. Jerzy Kopania, bioetyk i historyk filozofii, którego poprosiliśmy o krótki komentarz do rankingu WP.

Ponadto dodał, że niewłaściwa jest również sytuacja, gdy minister może być i najczęściej jest, posłem: - To rozmywa granice między władzą ustawodawczą, a wykonawczą i jest czymś patologicznym – zauważył prof. Kopania.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dzień Matki. Jak kobiety radzą sobie na rynku pracy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna