Ranczo Laszki. Oto Emilia Korolczuk. Najsłynniejsza podlaska rolniczka z programu "Rolnicy Podlasie"

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Ranczo Laszki. Oto Emilia Korolczuk. Najsłynniejsza podlaska rolniczka z programu "Rolnicy. Podlasie" Wojciech Wojtkielewicz
Kobiety naprawdę wiele potrafią - mówi Emilia Korolczuk, rolniczka z podzabłudowskiej wsi Laszki, sołtyska, bohaterka serialu "Rolnicy. Podlasie" i youtuberka prowadząca swój kanał "Ranczo Laszki".

Ma 33 lata. W Laszkach mieszka z babcią. W gospodarstwie prócz nich są trzy psy, dwa koty, trzy konie, ponad setka kóz, 25 sztuk bydła, 11 królików, 22 kury, pięć kogutów, dwie kaczki, cztery pawie, perliczki, gęś, świnka morska i cztery pająki ptaszniki.

Emilia marzyła o zostaniu ornitologiem, o pracy w jakimś parku narodowym. Była na IV roku studiów, gdy nadeszła smutna wiadomość o śmierci dziadka. Babcia została sama. Potrzebowała wsparcia. Emilia wahała się. Ale, że bardzo długo nie mogła znaleźć zatrudnienia w zawodzie. W końcu zapadła decyzja: to ona przejmie gospodarstwo. W szkole w Michałowie zrobiła technika rolnika. Z takim wykształceniem mogła się ubiegać o udział w programie i dofinansowanie dla młodych rolników. Tak została gospodarzem w Laszkach. Był 2011 rok.

Zobacz także: Rolnicy Podlasie. Uczestnicy programu są nękani. Emilia Korolczuk, Gienek Onopiuk i jego syn Andrzej mają poważne problemy

Najsłynniejsza podlaska rolniczka mieszka w Laszkach

Młoda rolniczka miała wtedy 24 lata, 16-hektarowe siedlisko pod opieką. Te kilkadziesiąt tysięcy złotych z dotacji zainwestowała w remont obory i stodoły. Potem kupiła siedem jałówek do zacielenia. Zaczęły się rodzić cielęta. Mniej więcej po roku znajomy podarował Emilii kozę i w "gratisie" dorzucił kozła. W kolejnych latach inwentarz się powiększał. Kupiła bydło mięsne.

Najsłynniejszy rolnik w Polsce - Gienek Onopiuk z programu "...

- Ludzie pukali się w głowę: po co mi krowy, których się nie doi, po co kozy, po co konie, które nie pracują na roli? A ja zawsze marzyłam o tym, żeby ratować te piękne zwierzęta od smutnego końca w rzeźni - tłumaczy 33-latka.

Dziś ma hodowlę truskawek i ponad setkę zwierząt. Znalazło się tu wiele egzotycznych gatunków: niż podlaskim nizinom, bardziej typowe dla południowoamerykańskiej Brazylii. Przykładem są pająki ptaszniki. W wolnym tłumaczeniu to pająk zjadający ptaki.

Pierwszego Emilia dostała od koleżanki jeszcze na studiach. Przyniosła go w słoiku. Tak zaczęła się fascynacja tymi zwierzętami. Dziś rolniczka ma ich cztery. Szczególnie dumna jest z ptasznika olbrzymiego - 28 centymetrów rozpiętości odnóży. Pająki są trochę rozpieszczone. Zarówno babcia jak i dzieciaki z sąsiedztwa łapią dla nich owady, szarańcze, pędraki i myszy. Ptaszniki mają wszystko podane na tacy.

Ślub Mikołaja Korola i Marty Wakuluk. Rolnik znalazł żonę. W...

- Fascynuje mnie obserwacja tych zwierząt. Zwłaszcza "polowania". Pająk chwilę czai się, a potem atakuje w ułamku sekundy. Wpuszcza jad i czeka aż rozpuści ofiarę. Kiedy nie jest głodny, nie je. Nawet żywej myszy w akwarium nie tknie - opisuje rolniczka.

Ranczo Laszki. Oto Emilia Korolczuk. Najsłynniejsza podlaska rolniczka z programu "Rolnicy. Podlasie"

To chyba najbardziej egzotyczne gospodarstwo w okolicy. Bo któż mógłby się poszczycić pawiami. Emilia ma ich cztery: po parce. To był wyraz wdzięczności za pomoc przy cieleniu. Samce są jeszcze bardzo młode, więc nie mają imponujących ogonów, z którymi będą dumnie kroczyć po krytym wybiegu. Dzielą go z kurami. Bardziej płochliwe pawie schodzą im z drogi i zamiast walczyć o jedzenie, czekają aż kokoszki się nasycą.

Znacznie bardziej zdecydowany charakter ma Pyrka. Jedyna w całym gospodarstwie gęś uratowana po pożarze w ośrodku wypoczynkowym w Ploskach. Można powiedzieć taka "kaczka-dziwaczka". Gęś, która myśli, że jest.. kozą.

Zobacz także: Słynna para z "Rolnik szuka żony" obchodzi swoją rocznicę. Co słychać u Rolniczki w szpilkach i jej wybranka? [ZDJĘCIA]

- Ona śpi z kozami, pasie się z nimi, składa między nimi jajka - diagnozuje zaburzenie tożsamości Emilia Korolczuk.

33-latka o każdym ze swoich podopiecznych mówi z zaraźliwą atencją i czułością. Nie przeszkadza jej ciągły harmider, głośne rozmowy zwierząt, z których każde walczy o jej względy lub domaga się jedzenia. Nie narzeka: - Pianie kogutów, gęganie, trąbienie pawi, odgłosy perliczek porównywane do skrzypienia drzwi... Dla mnie to wszystko jest jak muzyka - mówi.

Zafascynowana światem zwierząt szuka coraz to nowszych gatunków. Kaczki to nie zwyczajne kaczki tylko biegusy indyjskie. Zanim padły ofiarą lisa, było ich 14. Teraz zostały dwie samiczki. Kupiła je z ciekawości. Okazały się bardzo pożyteczne, bo zjadają wszystkie szkodniki. We francuskich winnicach wykorzystywane były w końcu do walki z inwazją ślimaków.

Zobacz też: Adam Kraśko z programu Rolnik szuka żony w szczerej rozmowie. Żony nie znalazł, ale i tak jest szczęśliwy

Kilka tygodni temu rolniczka rozpoczęła hodowlę królików termondzkich. Inne sympatyczne futrzaki znalezione zostały na ulicy, porzucone, bądź uratowane - a jak - przed rzezią. Bo jak tłumaczy sama ranczerka, gospodarstwo założone jest i prowadzone z pasją, nie nastawione jedynie na zysk, ale również na bezinteresowną pomoc zwierzakom, gdzie krowa czy koza nie jest jedynie fabryką mleka, a królik mięsem.

Korolczuk dzierżawi około 20 hektarów pastwiska, na którym zwierzęta swobodnie się poruszają i skubią trawę. O tej porze roku trzeba im jedzenie podstawić pod nos. Codziennie Emilia sama musi nakarmić ponad setkę wygłodniałych mordek. Wstaje około 7.30, pije herbatę i robi szybki obchód. Otwiera drzwi i zaczyna się karmienie. Siano, woda, siano woda. Na każdym kroku towarzyszą jej trzy psiaki, asystenci: Rammstein, Rabi i adopciak Lola.

Zanim cała gromadka dostanie swoją porcję, mija cały dzień. Paszę rolniczka kupuje. Pele słomy i siana musi przywieźć. Robi to sama, traktorem po dziadku.

Chciałaby, aby jak najwięcej osób dowiedziało się, jak wygląda praca na wsi. Dlatego jej gospodarstwo jest otwarte na zwiedzanie. I edukację. Przyjeżdżają rodziny z dziećmi. Można samemu poczuć, jak to jest być rolnikiem, zobaczyć jak się doi krowę, samemu spróbować. Tak przynajmniej było jeszcze do niedawna. W dobie epidemii koronawirusa i w Laszkach zrobiło się puściej. Ale Emilia aktywie działa w internecie i swoją misję zamierza kontynuować w sieci. Kanał "Ranczo Laszki" prowadzi od grudnia 2019 r., a jej j filmy mają już ponad 1,3 miliona wyświetleń i ponad 12 tysięcy subskrybcji. To filmiki z życia gospodarstwa. W ciepły, przystępy sposób 33-latka opowiada w nich o swojej pracy. Towarzyszymy jej w codziennych czynnościach, jak rozkładanie siana dla bydła, karmieniu kóz czy naprawie zniszczonego ogrodzenia. Dowiadujemy się, że rolnik nie żyje tylko pracą i w niedzielę może wyjść a koncert. Poznajemy babcię, która uczy wnuczkę robić pączki.

Mimo wielu zajęć Emilia Korolczuk ma też czas na działalność społeczną. Już druga kadencję jest sołtysem w Laszkach, tak jak wcześniej jej dziadek i babcia. Ponad to jeździ na szkolenia, jest delegatem związku hodowców bydła. Chciałaby w przyszłości otworzyć serowarnie i robić przetwory z mleka koziego. Pomysłów i energii jej nie brakuje.

- Życie na wsi to nie sielanka. Ale nie wyobrażam sobie innego - podkreśla Emilia Korolczuk.

Robert Lewandowski inwestuje w branżę rolną

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JaOn

Brawo, brawo, brawo! Jestem pełen podziwu, bo mimo wszystko to ciężka praca.

z
zB-stoku

Wielki szacunek dla Pani Emilii. Chociażby dlatego, że tak dba o zwierzaki nie wybiórczo, ale w szerokim tego słowa znaczeniu. Młoda, ładna, wykształcona ...wybiera pracowite, wiejskie życie ... Szacun raz jeszcze.

Dodaj ogłoszenie