Suwalczanin roku wybrany

(tom)
T. Kubaszewski
Udostępnij:
Od podstaw stworzył firmę, która jest dzisiaj jednym z największych suwalskich pracodawców. W dodatku tym, co ma, potrafi się dzielić.

- Kiedy prosi się go na przykład o wsparcie balu charytatywnego dla dzieci, to nigdy nie odmawia - opowiada ks. Lech Łuba. - Pyta, jak pomóc, a nie czy. Adam Ołów (na zdjęciu z prawej strony), właściciel firmy piekarniczej Cymes został Suwalczaninem Roku 2010. Plebiscyt od lat organizuje Radio 5. W tym roku zgłoszono 45 kandydatur. Kapituła składająca się m.in. z Marii i Piotra Bajerów (na zdjęciu pierwsi z lewej strony) - właścicieli radiostacji oraz laureatów z poprzednich lat wytypowała pięć osób. Potem swojego faworyta mogli wyłonili radiosłuchacze. Ostatecznego wyboru dokonała jednak kapituła. Swoją firmę Adam Ołów założył na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Suwalski rynek podbił stosunkowo szybko wysoką jakością produkowanego chleba i bułek. Dzisiaj prowadzi potężną firmę, zatrudniającą kilkaset osób, działającą na terenie niemal całej północno-wschodniej Polski. A. Ołów znany jest też w mieście ze swojej działalności charytatywnej. Wspiera m.in. stołówkę przy parafii św. Aleksandra w Suwałkach, Caritas przy w organizacji wakacji dla młodzieży i SALOS.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W pierwszym powyborczym komentarzu ciesze sie najbardziej z tego, ze w Suwalkach chleb na pierwszym miejscu. Wygral Cymes. Cymes. Znam smak tego chleba. Prawdeziwy cymes. Niegdys w Raczkach najlepsza piekarnie mial Kopiczko. Tak smakowealy mi jego maslanki. Takie buleczki. Moj Tato Piotr je kupowal, i mowil, Kopiczko ma najlepsze wypieki. Najlepsze wyroby masarskie w Augustowie mial Rutkowski. Pasztetowa, podgardle i inne wedzonki. Moj sp. Tato Piotr Pod Lipke w Raczkach tez zagladal. Po jarmarku, nota bene przez Paca Raczkom wytargowanym. Gdy spotkal z Rabaliny sp. Mietka Siemiona. Rodzinne historie od cwiartki rozpoczynali. Na zagryche sledz w pomidorach. Z puszki. Jak mi smakowal. Z pachnacym chlebem od Kopiczki. Jeno zaparkowany zelazniak, woz mego Taty, dyskusji nie dotrzymal i zniknal. Gniady, kon zaprzegniety do tego wozu, zniecierpliwionyy, pognal do domu. Do Mikokolajowka, z wozem. Na piechote. Bo moj Tato obroku Mu nie dosypal. Czyli owsa z sieczka, w takim worku do mordy umocowanym. Kopiczkowie w Raczkach z Dabrowskimi skoligaaceni. Skad moja Mama. Byl niegdys Powiat Dabrowski. Czy ktos dzisiaj o tym pamieta... Dabrowszczanka zamezna za Siennica w Raczkach warzywniak niegdys prowadzila. Z moja ulubiona Mandarynka. Taki napoj gazowany. Jak woda gazowana z sokiem wisniuowym w Augustowie serwowana. Z chodnikowych dystrybutorow. Pare lat temu w Wychodnem maz Anny, sp. siostry Mojega Dziadka, sp. Jozefa, pokazal mi autentyczne potwierdzenia dostawy zboza do Mlyna Majeranowskich. W Raczkach. Majeranowski dotad nie zaplacil. Bo nie zdazyl. Wojna nastala. A potem wladza, tak zwana ludowa. Maz Anny juz nie zyje. A nie wiem, co z Mlynem Majeranowskich w Raczkach. Suwalski Browar piwa juz nie warzy. A szkoda. Bajeruje, bajeruje wspomnieniami aby Piotrowi i Marji, Bajerom podziekowac, za suwaslski chleb. Bajerom troche dokuczalem. Jak innym zreszta. Ale smak chleba Cymes czuja do dzisiaj. Gratuluje. Tyle bylo fajnych rzeczy w Razckach, Augustowie. Tez Suwaalkach. Tam pierwszy raz zobaczytlem Litwinow. Handlujacych konmi. Jak Zmudziasnie. W Augustowie moj Tato pokazal mi jak wygladaja Bialorusini. Na jarmarku w Augustowie. Brodaci, konie zaprzegniete w chomonto. Pojedynczo. Moj Tato mial zaprzeg dwukonny. A jadal zwytczajna pasztetowke . Od Rutkowskiego. Jestem szczesliwy, ze w Suwalkach chleb najwaqzniejszy. Powszedni. Aleksander Radzaj
m
małypikuś
Tak,tak,pomoc charytatywna,za nasze pieniądze.
Przez to mamy chleb droższy,cudów nie ma !
Ołów nie Jezus,chleba za darmo nie mnoży.
P
Pawlak
Sami swoi......i nic więcej.....Niech żyje PR!
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie