Suwałki > Abraham Stern musi wrócić na ścianę

(yes)
Mocno zniszczona, ale jeszcze parę miesięcy temu wisiała na ścianie kamienicy przy skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Waryńskiego. Po polsku i hebrajsku przypominała, że tu w 1907 r. urodził się Abraham Stern, bojownik o niepodległość państwa żydowskiego. Tablica zniknęła, gdy rozpoczął się remont budynku, w którym od niedawna ma bank.

- To niemożliwe - dziwi się Stanisław Tumidajewicz, szef suwalskiej delegatury Służby Ochrony Zabytków. - Pozwoliliśmy, aby tablicę zdjąć na czas remontu, ale teraz powinna wrócić na swoje miejsce.

Tablica wisiała od kilkunastu lat. Parokrotnie była pochlapana farbą albo "ozdabiana" antysemickimi napisami. Postępowania umarzano z powodu niewykrycia sprawców. Ekscesy policja kwalifikowała jako chuligańskie wybryki.

Prawie nikt w Suwałkach nie wie, kim był Abraham Stern, używający pseudonimu Yair. Rzeczywiście, mieszkał w kamienicy przy obecnej ulicy Waryńskiego. We wczesnej młodości związał się z ruchem syjonistycznym i w 1925 r. wyemigrował do Palestyny. Tam zrobił szybką karierę jako członek organizacji terrorystycznych, walczących z Brytyjczykami. W 1940 r. założył ekstremistyczne ugrupowanie Lehi, które Anglicy nazwali "bandą Sterna".

Suwalczanin uważał, że cel, którym dla niego było samodzielne państwo żydowskie w Palestynie, uświęca środki. Kiedy jego ziomkowie ginęli w masowych egzekucjach albo byli zamykani w gettach, skąd później trafiali do obozów masowej zagłady, nawiązał kontakty z hitlerowcami. Proponował im pomoc w usunięciu Brytyjczyków z Bliskiego Wschodu.

Później posunął się jeszcze dalej. Napisał list do Hitlera, w którym powtórzył wcześniejsze oferty. W zamian chciał jedynie umożliwienia emigracji europejskich Żydów do Palestyny. Adresat nie odpowiedział. Sterna w lutym 1942 r. zastrzelili żołnierze brytyjscy. W Izraelu jest bohaterem narodowym. Od jego pseudonimu nazwę wzięło kilkunastotysięczne miasteczko Kochar Yair.

- Rozmawiałam z zainteresowanymi. Zapewnili, że tablica, poświęcona Sternowi, nie została zniszczona i w najbliższych dniach wróci na swoje miejsce - poinformowano nas w delegaturze Służby Ochrony Zabytków. - Na wszelki wypadek wysłaliśmy pismo. Zarządca ma na to miesiąc.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Szkolil sie w Polsce...a teraz Polska szkoli sie w Izraelu. Przynajmniej walczyl i byly tago efekty. Suwalcznin pozdrawiam.
a
adam
To nie bojownik ale pospolity bandyta i morderca. Organizował nie tylko ataki terrorystyczne na Arabów i Brytyjczyków, ale głównie mordowal Żydów i okradał banki brytyjskie i żydowskie. W Palestnie zginał dlatego ze został wydany (zdradzony) przez Haganę i Ben Guriona na poczatku lutego 1942. A został wydany nie dla dlatego że był terrorystą mordujacym Brytyjczyków gdy Hagana i Irgun ogłosiły wstrzymanie ataków na cele brytyjskie na czas wojny a Stern chciał przyłaczyc się z swoja grupa do III Rzeszy i u boku jej walczyc ale dlatego że w zamachach jego organizacji gineło coraz wiecej Żydów. Szalę goryczy przelał napad 9 stycznia 1942 na bank Histadrutu w którym skradziono pieniadze z żydowskiego banku podległego SOŚ i yishuv i "przy okazji" zamordowano dwóch żydowskich pracowników. POza tym coraz częściej po namował Golomba i Jallin-Mora przymierzał się do zamachów na czołowych przedstawicieli egekutywy żydowskiej z Ben Gurionem na czele jako zbyt ugodowych.
To nie bojownik ale morderca, terrorysta, bandyta. Świat stanał na głowie.
Dodaj ogłoszenie