To myśliwy był kłusownikiem!

(zmo)
– Tak jest przed każdymi świętami. „Kłusole” chcą mieć dziczyznę na stołach – mówi Henryk Hiero, dowódca straży parkowej w BPN.
– Tak jest przed każdymi świętami. „Kłusole” chcą mieć dziczyznę na stołach – mówi Henryk Hiero, dowódca straży parkowej w BPN. K. Radzajewski
Udostępnij:
Bagna Biebrzańskie. Kłusownik, który w ubiegłym tygodniu zastrzelił łosia w Biebrzańskim Parku Narodowym, przyznał się do winy i sam chce poddać się karze.

Nie uchroni to jednak 40-letniego W. Ł. od innych przykrych konsekwencji. Nie chcą go bowiem w swoim gronie koledzy z koła myśliwskiego, nie będzie też mile widziany w samym parku, gdzie świadczył usługi przy wyrębie lasu.

W. Ł. i dwóch jego kolegów ujęto wkrótce po tym, jak w lesie k. wsi Uścianek od kuli ze sztucera padł roczny łoś.

- W tych lasach już od kilku tygodni było słychać wystrzały. Ktoś ewidentnie kłusował, ale nie było na niego siły. Podejrzewaliśmy jednak, że to ktoś ze "swoich". Tym bardziej trzeba było go złapać, bo "czarna owca" psuje wizerunek leśników, myśliwych i strażników - mówi Henryk Hiero, dowódca straży parkowej w BPN, który był pierwszy na miejscu zdarzenia.

O obecności kłusowników w lesie zawiadomił Hierę pracownik naukowy z parku, który był akurat w pobliżu miejsca nielegalnego polowania. To on rozpoznał charakterystyczny czerwony samochód mężczyzny pracującego w Zakładzie Usług Leśnych. Firma ta dokonuje też wyrębu drzew w leśnictwach BPN.

Policjanci z Moniek nie mieli problemu z zatrzymaniem sprawcy. Zabezpieczono też sztucer W. Ł., jako dowód w sprawie. Wraz z podejrzanym na przesłuchanie trafili jego dwaj koledzy, którzy uczestniczyli w polowaniu na łosie. Całą trójką zajęła się Prokuratura Rejonowa w Grajewie. W obliczu dowodów W. Ł. z miejscowości k. Radziłowa przyznał się do winy i chce dobrowolnie poddać się karze.

- Ustalmy jeszcze kwestię odpowiedzialności dwóch jego kolegów - informuje Władysław Naliwajko, komendant powiatowy policji w Mońkach.

- Dobrze, że sprawca został ujęty. Poniesie zasłużoną karę, dla przykładu i przestrogi - komentuje fakt rzadkiego udowodnienia winy kłusownikowi Henryk Hiero.

W takich sprawach trzeba bowiem ująć kłusownika na gorącym uczynku albo mieć niezbite dowody.

Członkowie miejscowego koła łowieckiego nie kryją wstydu, że w ich gronie znalazł się ktoś taki jak W. Ł. Był z nimi krótko, tylko niecały rok. Teraz zostanie wyrzucony z Polskiego Związku Łowieckiego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xyz
E tam strzaly.A w obrebie nadlesnictwa/kola mysliwskiego zrzeszonego w obrebie Doliwy/jest tam strzelnica mysliwska/strzaly slychac ze sa oddawane przez caly rok/w wielkim obrebie i o roznej porze i wszyscy sie do tego przyzwyczaili.Przez caly rok latami.Oczywiscie czasem sa przerwy .Rybki.grzybki.polowanka-wszystko zdrowe i naturalne.NAJWAZNIEJSZE,ABY W KOLE BYLI SAMI SWOI./ZIOMALE/.?????pODOBNO OBCY jeszcze tu nie dotarli,bo maja swoje tereny w Puszczy Boreckiej i Augustowskiej.Ej tam.... DASZ Bor... Nasz Bor. Jest to sstosowana zasada Zlasu i z pomiedzy nog rwij ,abys tylko mogl.I co my prosci ludzie mozemy powiedziec na to.Podobno sa zakzay polowanioa w roznych okresach.Podobno trzeba miec zezwolenie na odstrzal.podobno gdzies kolo Mragowa mysliwy z kolesiami przecholowal i zostal nakryty,bo nie posiadal zezwolenia na odstrzal.Wciac jest to panstwo w panstwie uwazajace ze jest ich wlasnoscia wszystko co sie rusza.Malo sie o tym nawet pisze i publikuje.A nawet urzednicy i sluzby /przecietne/nie bardzo sa zorjentowani co jest grane-bo nie robi sie szkolen pod tym katem.Bo mozna sie narazic.Czy ktos widzial kiedys taka pzorganizowana grupke/czytaj kolo mysliwskie/.Napewno nie sa to organizacje charytatywne.Pozdrawiam.Temat rzeka.DASZ BOR.
B
BAMBUCZA
poprostu nie lezy mi ten gosc na zdjeciu i tyle
K
KING
Dobrze że mego kolegi nie ubili Bartak W z ZAsto.... ;p
A
Alfa
W dniu 09.12.2008 o 21:11, BAMBUCZA napisał:

JEDEN PISZE A DRUGI RĘCE ZACIERA I KOMBIUJE JAK TU W PRASIE SIĘ POKAZAĆ A NIKT NIE WSPOMNIAŁ O SRTAŻNIKACH I POLICJANTACH ,ŻE DOBRĄ ROBOTE ODWALILI. TYLKO PAN KOMEDIANT NA ZDJECIU


Wiesz co Bambucza? Ty chyba jesteś czytający "inaczej".
Gwoli przypomnienia:
"Strzały na leśnej drodze do Uścianka przy Carskim Trakcie usłyszał pracownik naukowy Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Widział też mężczyzn, którzy pośpiesznie wsiedli do samochodu i odjechali z miejsca nielegalnych łowów. Mieli jednak charakterystyczne auto, które rozpoznał.
"Policjanci wszczęli poszukiwania i zatrzymali mężczyznę z Klimaszewnicy. Jest on myśliwym, posiada broń i właśnie jego sztucer (już zabrany jako dowód w sprawie) mógł być użyty tego popołudnia. Mundurowi ustalili też nazwiska jego kolegów. Cała trójka jest od wczoraj przesłuchiwana.
- Zatrzymaliśmy ich do wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sprawy - mówi Justyna Aćman, oficer prasowy monieckiego KPP."

Czyżbyś Bambucza nie zauważył tak istotnych wątków? Choć znaczna część "czytelników" patrzy tylko na obrazki. Ciebie o to nie posądzam.
B
BAMBUCZA
JEDEN PISZE A DRUGI RĘCE ZACIERA I KOMBIUJE JAK TU W PRASIE SIĘ POKAZAĆ A NIKT NIE WSPOMNIAŁ O SRTAŻNIKACH I POLICJANTACH ,ŻE DOBRĄ ROBOTE ODWALILI. TYLKO PAN KOMEDIANT NA ZDJECIU
b
beta
W dniu 09.12.2008 o 12:31, berdan napisał:

Gratuluję redaktorowi Radzajewskiemu i komendantowi straży BPN Hiero:- pierwszy wypisuje ckliwe bzdury o klępie liżącej łoszaka;- drugi chełpi się tym, że był PIERWSZY - coś mi się zdaje, że był akurat ostatni - jeżeli w ogóle BYŁObaj Panowie więcej prawdy i faktów.



Berdan, a co to ma za znaczenie kto był pierwszy, a kto ostatni, czy redaktor jest ckliwy, czy płaczliwy. Obaj panowie przedstawili prawdziwe fakty.
Jakiej prawdy i faktów domagasz się jeszcze? To że został zastrzelony łoszak, zwierz będący pod ochroną, na terenie parku narodowego, to jeszcze mało? A może oburzasz się na obu panów, że ujawnili taki proceder? Gdyby nie oni to pewnie ugłaskałoby się temat i po sprawie. To może Radzajewski i Hiero, a nie kłusownik, winni są tego, że łoszak padł. Nieetyczny myśliwy to teraz bohater, cierpi bo nie był wystarczająco ostrożny.
Nasze państwo i społeczeństwo nigdy nie będą przaworządne przez takich jak ty. Ty i wielu tobie podobnych dajecie przyzwolenie ma kumoterstwo, korupcję, kłamstwo, występki. Może czas już z tym skończyć.
b
berdan
Gratuluję redaktorowi Radzajewskiemu i komendantowi straży BPN Hiero:
- pierwszy wypisuje ckliwe bzdury o klępie liżącej łoszaka;
- drugi chełpi się tym, że był PIERWSZY - coś mi się zdaje, że był akurat ostatni - jeżeli w ogóle BYŁ
Obaj Panowie więcej prawdy i faktów.
k
kosior
Od dawna już wiadomo, że kłusownik to myśliwy i nikt inny.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie