Wizyta Obamy w Polsce. Program. Centrum sparaliżowane

Redakcja
Wizyta Obamy w Polsce. Program
Wizyta Obamy w Polsce. Program
Miejskie służby bez ostrzeżenia o zakazie parkowania, a straż miejska pod osłoną nocy odholowywała samochody i wywoziła je na peryferia Warszawy - informuje "Metro".

Wizyta Obamy w Polsce. Program

Barack Obama przylatuje do stolicy w piątek po południu. Centrum będzie sparaliżowane, bo na dwa dni zmieni się w fortecę z zakazami ruchu i parkowania.

Ale już w czwartek warszawiacy narzekali, że przez prezydenta USA znikają ich samochody. Czasem wystarczyło pozostawić pojazd kilka lub kilkanaście minut i już go nie zobaczyć w tym samym miejscu. Za to był znak zakazu parkowania.

Mimo naprędce ustawianych zakazów, parkomaty przyjmowały pieniądze, zamiast informować o czasowym ograniczeniu możliwości pozostawiania samochodów. Zmiany w ruchu wprowadzono z dnia na dzień i ponoć nie zdążono wydrukować naklejek z ostrzeżeniem. Choć przecież termin i ramowy program wizyty był znany już wcześniej.

Późniejszy odbiór auta zajmuje kilka godzin, w tym czekanie w długiej kolejce w siedzibie straży miejskiej. A na koniec autobusem lub taksówką trzeba jechać na jeden z 11 parkingów na obrzeżach Warszawy. Łączny koszt kary to prawie 500 zł.

Nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za całe zamieszanie. Znaki powinny stanąć pięć dni przed datą wprowadzania zakazu, a zaczęto je ustawiać w środę.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marco Polo

Ten Obama to zwykły prostak. W dodatku nie murzyn, tylko jakieś nie wiadomo co. Dostojeństwem nie dorównuje nawet naszemu Bronkowi. A do jego wizyty nasi szykują się jak do wizyty cesarza Rosji podczas zaborów. Z tą różnicą, że dziś jesteśmy wasalem na własne życzenie, bo sami stawiamy Stany w roli zwierzchnika Polski. Ciekawe, kto i ile na tym zarobi(ł).

R
Redi

I tak nic z tego spotkania nie wynikanie. No może tym, że sporo pieniędzy zostanie wydanych i Warszawa po raz kolejny będzie zablokowana. Kurcze, że czas sobie uświadomić, że USA to nie kraj zarządzający naszą planetą a te przygotowania przypominają wizyty notabli w czasach komuny z CCCP. Jeszcze tylko malowanie trawy na zielono, ale po co skoro sama wyrosła.

Dodaj ogłoszenie