Wszyscy marzymy o wielkiej kasie

him
- Kupiłbym dwa domy: jeden dla siebie, drugi dla rodziców, a okrągłe dwie bańki przekazałbym na cel charytatywny, prawdopodobnie Caritas - mówi 23-letni ełczanin Paweł Kiełczewski, który zagrał wczoraj w Dużego Lotka. Na zdjęciu z synkiem Szymonem, który ma rok i 2 miesiące.
- Kupiłbym dwa domy: jeden dla siebie, drugi dla rodziców, a okrągłe dwie bańki przekazałbym na cel charytatywny, prawdopodobnie Caritas - mówi 23-letni ełczanin Paweł Kiełczewski, który zagrał wczoraj w Dużego Lotka. Na zdjęciu z synkiem Szymonem, który ma rok i 2 miesiące. M. Hirsztritt
Elk. Takiego ruchu jak w czwartek w ełckich kolekturach totalizatora dawno już nie było. Przychodzili i nałogowi gracze, i tacy, którzy grali po raz pierwszy zachęceni rekordową stawką wygranej.

Rzucić pracę, żyć godnie we własnym kraju
- Oblężenie zacznie się pewnie około 14 - powiedział nam wczoraj o godz. 11.30 Tomasz Mączyński z kolektury nr 9/56 przy ul. Jana Pawła II w Ełku.

Pan Tomasz grubo się pomylił. W ciągu godziny drzwi do kiosku właściwie się nie zamykały.

- Nie mam jakichś specjalnych marzeń - usłyszeliśmy od około 45-letniego mężczyzny wypełniającego kupon. Po dłuższym zastanowieniu dodał jednak, że pierwsze co zrobiłby, gdyby udało mu się wygrać 40 milionów, to rzuciłby pracę.

- Mam jej już dość. A tak miałbym z czego żyć sobie spokojnie do końca swoich dni - powiedział.

- W końcu nie musiałbym wyjeżdżać za granicę, żeby żyć godnie we własnym kraju - dodaje inny ełczanin.

- Pracy bym nie rzucił, założyłbym własną firmę. Trzeba przecież myśleć nie tylko o sobie, ale i o swoich potomkach. Dzieci na razie nie mam, ale na pewno będę miał - mówi Marcin.

Większość klientów zawierała zakłady na kwotę 10-20 zł. Na początku naszej wizyty w kolekturze przeważali mężczyźni, potem zaczęły przychodzić także kobiety.

Nie wydawać pochopnie
- Po kilka milionów dałabym dzieciom - twierdzi starsza kobieta, obstawiając za 12 złotych. - O sobie pomyślałabym później. Może jakaś wycieczka? Wie pani, pieniądze szybko się rozchodzą. A jak wydać rozsądnie taką fortunę - nad tym trzeba by dłużej pomyśleć.

- Ja się w to gra? - pyta roześmiana elegancka ełczanka. - Robię to po raz pierwszy, dzieci mnie wygoniły i kazały zagrać. Ale mówiąc szczerze, nie wierzę, że los się do mnie uśmiechnie.

- Najpierw dom i dobry samochód, a potem bym się zastanowiła. Pomysłów chyba by nie zabrakło - twierdzi pani Agata, która przyszła do kolektury z synkiem Adasiem.
Podobne oblężenie przeżywały wszystkie kolektury w Ełku.

- Może i ja dziś zagram - zastanawia się Tomasz Mączyński. - Chociaż raczej nie obstawiam. Jak stoi się z tej strony okienka, patrzy się na to trochę inaczej.

Ostatnia wygrana pierwszego stopnia w Dużym Lotku padła w Ełku w sierpniu 2004 r. Los uśmiechnął się do osoby, która zagrała w kolekturze nr 9/58. Szczęśliwiec z Ełku trafił szóstkę i zgarnął 5 milionów 139 tysięcy 267 zł.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gracz
W niektórych kolekturach aż papieru zabrakło!!!!
Dodaj ogłoszenie