Wydamy ogromne pieniądze, bo oni nie mogą się dogadać

Tomasz Kubaszewski [email protected]
W Nowince w konflikt mocno zaangażowali się też mieszkańcy. Twierdzą, że innego wyjścia, jak rozpisanie referendum nie ma.
W Nowince w konflikt mocno zaangażowali się też mieszkańcy. Twierdzą, że innego wyjścia, jak rozpisanie referendum nie ma.
Udostępnij:
Władza się kłóci. My wszyscy za to płacimy.

Takiego wysypu przedterminowych wyborów i referendów jeszcze na Suwalszczyźnie nie było. Za to, że komuś znudziło się pełnienie funkcji, albo że członkowie samorządowych władz nie potrafią się ze sobą dogadać, płacą podatnicy. Oni bowiem finansują zarówno referenda, jak i przedterminowe wybory.

- Rzeczywiście, niektórym przedstawicielom gminnych władz zdarzają się bardzo niepoważne zachowania - uważa poseł Waldy Dzikowski, wiceprzewodniczący sejmowej komisji samorządu terytorialnego. - Trudno jednak wymyślić na to jakiś przepis.

Po co kandydowali?

Festiwal referendów i przedterminowych wyborów zacznie się u nas już na początku marca. Mieszkańcy gminy Nowinka będą decydowali, czy odwołać miejscowych radnych. Mieszkańcy Wiżajn wypowiedzą się z kolei w sprawie odwołania wójta.

W obu przypadkach powodem referendów jest konflikt w strukturach lokalnej władzy. W Wiżajnach przeciwko wójtowi wystąpili niemal wszyscy radni. Z kolei w Nowince ośmiu rajców jest przeciwko pani wójt. Siedmiu ją wspiera. Ostry, ambicjonalny w dużej mierze konflikt trwa niemal od momentu rozstrzygnięcia jesienią 2010 r. wyborów samorządowych. Nikt nie chce ustąpić.

W Bakałarzewie natomiast trzeba będzie wybrać nowego wójta, bo poprzedni, zupełnie niespodziewanie, złożył rezygnację. Nie podał przy tym żadnych konkretnych przyczyn. W związku z wyjazdem z Polski jednego z radnych, wybory uzupełniające muszą odbyć się też w gminie Jeleniewo. Po co te osoby w ogóle w 2010 r. kandydowały, nie wiadomo.

Listę przedterminowych wyborów uzupełniają te, które odbędą się w Puńsku. Dwaj radni musieli zrzec się mandatów, bo wpadli na jeździe po pijanemu. Czy ktoś taki w ogóle powinien ubiegać się o miejsce w samorządzie?

Z naszych podatków

Większość kosztów referendów pokrywana jest z gminnych kas. Największy wydatek, to diety dla członków komisji referendalnych. Przewodniczący gminnej komisji otrzymuje 245 zł, zaś jej członek - 200 zł. W komisjach obwodowych kwoty te wynoszą, odpowiednio, 165 zł i 135 zł. Gminna komisja liczy od 7 do 9 osób, obwodowe - od 6 do 8.

Do tego dochodzą różne inne koszty związane choćby z drukiem obwieszczeń wyborczych czy kart do głosowania.

W przypadku wyborów przedterminowych, gdzie stawki dla członków komisji są identyczne, wszystko pokrywa budżet państwa. Za to, że np. radnemu z Jeleniewa zmieniły się plany życiowe, zapłacą więc solidarnie mieszkańcy Suwałk, Białegostoku czy Zielonej Góry.

Łatwo przychodzi

- Na szczęście wybory przedterminowe czy też referenda nie są w Polsce jakąś plagą - mówi poseł Dzikowski.

Przyznaje, że był jednym z pomysłodawców zmiany w przepisach, które ułatwiły przeprowadzanie referendów. Dzisiaj wystarczy, że odpowiednią uchwałę podejmie większością głosów rada (tak stało się w Wiżajnach), albo mieszkańcy zbiorą podpisy 10 proc. uprawnionych do głosowania (przypadek Nowinki). Nie jest to więc specjalnie trudne.

Prawdziwy problem zaczyna się w chwili głosowania. Bo, żeby było ważne, musi wziąć w nim udział minimum trzy piąte tych, którzy uczestniczyli w ostatnich wyborach samorządowych. W Wiżajnach raz już z tego powodu, w 2008 r., referendum okazało się nieważne. Obecnie pomysłodawcom też nie będzie łatwo przekonać ludzi, by poszli do urn.

- Musi jednak istnieć jakiś mechanizm odwoływania radnych czy wójtów - uważa poseł Dzikowski. - Choćby z tego powodu, by nie czuli się bezkarni. Dobrze oczywiście, żeby za każdą taką inicjatywą kryły się faktyczne powody, troska o dobro mieszkańców, a nie ambicje tej czy innej osoby. Myślę jednak, że obecne przepisy nie są złe i zmiany nie wymagają.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

h
[email protected]
WÓJT ZZA SIEDMIU GÓR I RZEK !!!
Po przeczytaniu wielu wpisów na różnych forach dochodzę do wniosku, że sytuację w gminie Wiżajny może uzdrowić tylko wójt pochodzący z zewnątrz, „zza siedmiu gór i rzek”.
A
Aleksander
Ten festiwal gminny na Suwalszczyznie to wynik wytworzonego w Polsce pseudosamorzadowego ustroju - w sprzecznosci z Europejska Karta Samozradu Lokalnego. Zarzadzane przez centrale gminy budza sie, dotad przyduszone. Czy tez oglupione. W Polsce nie ma samorzadow na poziomie lokalnym. Gminy i Starostwa zostaly utworzone na mocy decyzji wladz centralnych. Gdy centrala pada - w terenie wszystko sie wali. Albo rodzi sie autentyczny ruch demokratyczny. Taka nowa Solidarnosc. Aleksander Radzaj
H
Heniek
"Po co kandydowali?" - jak to po co! DO KORYTA!
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie