Zamiast przeprosić, zwala winę na asystenta

(PK)
Udostępnij:
Ostrołęka. Wczoraj opisaliśmy, jak to ostrołęcki poseł Andrzej Kania, informując, że jest chory, poleciał na wycieczkę na Teneryfę. Okazuje się, że nasz parlamentarzysta "idzie w zaparte" i o oszukanie wyborców obwinia swojego asystenta!

Mało tego! Okazało się, że żona posła, która była z nim na wczasach, wolne w pracy - ostrołęckim sanepidzie - wzięła sobie na podstawie zwolnienia lekarskiego!

Już po publikacji udało nam się w końcu skontaktować z posłem.

- To nieprawda, że jestem chory, na Teneryfę poleciałem ze względów rodzinnych - powiedział nam. Zapytaliśmy, dlaczego w takim razie jego asystent mówił co innego.

- Proszę mnie nie pytać, dlaczego mój asystent mówił takie rzeczy. On nie miał żadnych podstaw, żeby tak mówić. Z jego zachowania zostaną wyciągnięte konsekwencje - mówi Kania.

Poseł odniósł się również do treści listu przesłanego do Szkoły Podstawowej nr 1 (wymówił się w nim od udziału w jubileuszu szkoły "ważnymi obowiązkami służbowymi").

- Mam wiele zastrzeżeń do tego, jak pracuje moje biuro. Tu też będą konsekwencje. List, o którym mowa, nie został podpisany przeze mnie, tylko widniało na nim faksymile mojego podpisu. To jest praktykowane. Sama treść listu powinna zostać sformułowana inaczej.

Co na to Adam Kurpiewski, asystent posła i jednocześnie miejski radny?

- Z informacji, które posiadałem, mogłem wnioskować, że poseł jest chory. Ale nie mówiłem tego z całą pewnością. Wcześniejsze złe samopoczucie posła zinterpretowałem jako chorobę, a nieodbieranie przez niego telefonów, jako potwierdzenie moich przypuszczeń - tłumaczy nam. - Co do listu, to ja go napisałem. Dziennie przygotowuję kilkanaście takich listów. Poseł deklaruje mi wcześniej, czy będzie na danej uroczystości, czy nie. Jeżeli zaznaczy mi na zaproszeniu, że go nie będzie, to wysyłam list, w którym jest napisane, iż poseł nie może uczestniczyć w uroczystościach. Formuła "ważne obowiązki służbowe" wynika z tego, że skoro posła ma nie być na uroczystości, na którą dostał zaproszenie, to z założenia wnioskuję, że ma inne obowiązki służbowe.

Poseł nie był na Teneryfie sam. Poleciał tam razem z żoną, Małgorzatą, która w tym czasie była... na zwolnieniu lekarskim. Tak nam powiedziano dzień przed jej powrotem z wczasów.

- Pani Kania jest na zwolnieniu lekarskim - poinformowała nas Bożena Krupka z ostrołęckiego sanepidu.

Dziś była już w pracy. Nie chciała jednak z nami rozmawiać.

- Nie będę tego komentowała - ucięła rozmowę.

Nie udało nam się dowiedzieć, czy i jakie konsekwencje wyciągnie wobec Małgorzaty Kani jej przełożony. Małgorzata Bednarska, dyrektor sanepidu, jest bowiem od ubiegłego tygodnia na urlopie. Grażyna Duszak, która ją zastępuje, powiedziała, że był to urlop wcześniej zaplanowany.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

r
rew
TKM. Nic nie będzie, Rzeczpospolita nie jest biedna. Przeżyła hitlerowców, Szwedów, Sowietów, przeżyje i dołoży do jeszcze jednej kani.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie