Zaskoczony przez CBA

B. Maleszewska
Agent CBA w białostockiej siedzibie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Według dyrektora, jego zatrzymanie nie było potrzebne, mógł w każdej chwili złożyć zeznania w prokuraturze
Agent CBA w białostockiej siedzibie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Według dyrektora, jego zatrzymanie nie było potrzebne, mógł w każdej chwili złożyć zeznania w prokuraturze B. Maleszewska
Trzy pytania do Piotra Z., dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. W ubiegłym tygodniu ze swoim zastępcą i jednym z naczelników został on zatrzymany przez CBA pod zarzutem narażenia lasów na ponad 5 mln zł strat finansowych.

Jak pan przyjął zatrzymanie przez CBA?
- To było dla nas zaskoczenie, bo my działamy zawsze zgodnie z przepisami prawa. Wszystkie procedury są otwarte, na wszystko są dokumenty. Wiedzieliśmy, że te transakcje są pod lupą organów ścigania, udostępnialiśmy dokumenty, wyjaśnialiśmy wątpliwości od pół roku. Uważaliśmy, że sprawa zostanie wyjaśniona w innych warunkach. Przecież te same zeznania, które złożyłem teraz, mogłem złożyć przychodząc sam do prokuratury. Nie mam nic do ukrycia.

Jednak transakcje do których doszło w 2007 roku, zostały uznane za niewłaściwe.
- Ta historia wynika z tego, że system, według którego sprzedawane jest drewno na portalu internetowym, w 2007 roku nie uwzględniał firm, które nie kupowały w portalu wcześniej i nie były tam zarejestrowane. To był błąd systemu, który potem został naprawiony. Ale wtedy nie moglibyśmy sprzedać drewna temu biznesmenowi. Dlatego za zgodą GDLP postanowiliśmy przyjąć inną formę sprzedaży. To nie jest tak, że gdybyśmy nie sprzedali wtedy tego drewna, to na aukcji kupiłby je ktoś inny - ono by zostało w lasach. Na pewno ta sprzedaż nie spowodowała też strat dla lasów.

Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o areszt, co dalej?
- Zarówno ja, jak i pozostali pracownicy wróciliśmy do pracy w RDLP. Co będzie dalej, zobaczymy.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mateusz
Problemem jest to, że białostocka prokuratura jest tak mizerna i "skuteczna" jak cały nasz system prawny. W sytuacji gdy nie umie nic wykryć i nie ma się czym pochwalić, to z igły robi widły i oskarża kogo wlezie - na zasadzie "a może się uda".....śmiechu warte.....
g
gośćA40233
Do niesłusznie ściganych przez prokuraturę należy doddać "stare władze Politechniki"
z bzdurnymi zarzutami Rektora Nazarko.Rektor Nazarko niedługo będzie odpowiadał
za fałszywe oskarżenia.
v
von Barszczewo
Pamiętam jak Prokuratura zrobiła aferzystów z kierownictwa PKP za sprzedaż starych, nieużywanych lokomotyw , pamiętam aresztowania w "aferze bankowej" - w obu przypadkach Sąd uniewinnił oskarżonych a ponadto wręcz wyśmiał akty oskarżenia .. .
Dodaj ogłoszenie