Znani mieszkańcy regionu opowiadają o planach na rok 2012

Tomasz Kubaszewski [email protected]
Rodzina Salików z Augustowa oczekuje, że w przyszłym roku spełni wiele swoich życzeń. – Najważniejsze jednak, abyśmy skończyli remontować dom – twierdzi 8-letnia Eliza.
Rodzina Salików z Augustowa oczekuje, że w przyszłym roku spełni wiele swoich życzeń. – Najważniejsze jednak, abyśmy skończyli remontować dom – twierdzi 8-letnia Eliza.
Udostępnij:
Dla jednego najważniejsze są posadzka czy ołtarz. Ktoś inny mówi o dużym zakładzie pracy, a kolejny - o dopilnowaniu, by rząd "przestał w końcu kręcić". Znanych mieszkańców Suwalszczyzny, ale też tych "zwykłych" zapytaliśmy, jaką jedną najważniejszą sprawę chcieliby w przyszłym roku załatwić.

Liczą się drogi i praca
- Nie mam żadnych wątpliwości, że w pierwszej kolejności będę chciał doprowadzić do ogłoszenia przez rząd konkretnego programu budowy dróg w naszym województwie - mówi poseł Jarosław Zieliński. - Publicznie, na piśmie, z podaniem terminów, żeby było potem z czego rozliczać.

Poseł dodaje, że ma na myśli wszystkie najważniejsze trasy, a więc tę, która prowadzi z Suwałk do Białegostoku, szosę ze stolicy regionu na południe kraju, Via Balticę, a także obwodnice miast.

Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk przeciwko budowie dróg w naszym regionie też zapewne nic nie ma, marzy jednak przede wszystkim o tym, by w mieście powstał duży, zatrudniający przynajmniej kilkaset osób zakład przemysłowy.

- Byłaby dobrze płatna praca dla mieszkańców i zachęta dla młodych ludzi, by wracali do rodzinnego miasta - wylicza korzyści.

Same korzyści odniesie też Augustów, jeżeli uda się w przyszłym roku urzeczywistnić projekt modernizacji strefy Kanału Augustowskiego. Mają powstać m.in. ścieżki pieszo-rowerowe, trasy narciarskie, nowy obiekt dla kajakarzy.

- Jestem dobrej myśli i sądzę, że ten projekt zostanie zrealizowany - mówi burmistrz Kazimierz Kożuchowski. - Dla miasta i okolic, w kontekście zwiększenia ruchu turystycznego, to bardzo ważna sprawa.

Jan Stanisław Kap, burmistrz Sejn, specjalnych marzeń nie ma. Po tym, jak miasto musiało zapłacić zaległe rachunki za oczyszczalnię ścieków, samorządowa kasa jest pusta.

- Liczę natomiast na to, że z powodzeniem uda się przeprowadzić program naprawczy i że dostaniemy pożyczkę z budżetu państwa - dodaje.

Kardiologia musi być!
O pieniądzach mówi także Adam Szałanda, dyrektor suwalskiego szpitala wojewódzkiego.

- Najważniejsze zadanie, to zrównoważenie naszego przyszłorocznego budżetu - tłumaczy. - Jest spora szansa na to, by wydatki przestały w końcu przekraczać dochody. Będę też mocno się starał o otwarcie u nas oddziału kardiologii.

Ks. Lech Łuba z kolei, proboszcz suwalskiej parafii pw. św. Kazimierza Królewicza, będzie dalej zabiegał o inwestycje w otwartym niedawno nowym kościele. Budynek wprawdzie stoi, ale ołtarza na miarę oczekiwań, posadzek czy odpowiedniego wystroju ścian wciąż nie ma.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

d
dudek
Ks dobrodziej vice biskup L.Ł., niech tak nie ubolewa nad posadzkami, w kościele trza sie umartwiać, pocierpieć może też, zadumać się nad grzesznym życiem, a nie pensjonat 5 gwiazdkowy urządzać.Jak ewangelia mówi "nie patrz na to po czym stąpasz, a wynieś głowę w gore prosząc Jego o laski"
D
Duchu
A niech cie z huja wywali

Na wzajem
G
Gość
A niech cie z huja wywali
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie