MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Były wiceminister edukacji krytykuje rząd w Suwałkach

(tom)
Kurator powinien odzyskać prawo veta. Gazeta Współczesna - wspolczesna.pl na Facebooku - wybierz "Lubię to". Będziesz na bieżąco

W ostatnich trzech latach w Polsce zlikwidowanych zostało 5,5 tysiąca szkół na 24 tysiące istniejących - mówił w Suwałkach Sławomir Kłosowski, poseł, były wiceminister edukacji. - W dodatku tworzy się programy nauczania, które prowadzą do tego, że szkołę średnią będzie można skończyć nie czytają żadnej lektury.

Poseł był jednym z prelegentów konferencji zatytułowanej "Jaką Ojczyznę kształtujemy dla młodych pokoleń Polaków? Diagnoza szans i zagrożeń". Konferencja odbyła się w tym tygodniu i, jak informowaliśmy pisząc o poświęconym sytuacji demograficznej wystąpieniu prof. Józefiny Hrynkiewicz, została zorganizowana przez Jarosława Zielińskiego.

Czemu szkoły są likwidowane? Z przyczyn ekonomicznych.

- Subwencja przekazywana przez państwo samorządom jest za niska - mówi S. Kłosowski.

Dodaje, że niedawno w jednej z miejscowości zlikwidowano placówkę z przedwojenną tradycją. Została stworzona dla 24 uczniów i dobrze się miała. Obecnie uczęszczały do niej 54 osoby. Zdaniem posła, konieczne jest przywrócenie przepisu, w myśl którego kurator oświaty mógł postawić veto wobec propozycji zamknięcia szkoły. - Państwo nie może dopuścić, by taka sytuacja trwała dalej - mówił. - Potrzebna jest tutaj bardzo aktywna polityka.

Poseł wątpi jednak, by obecny rząd był tym zainteresowany. Przytoczył historię szkoły położonej przy granicy polsko-czeskiej. Rodzice zagrozili, że jeśli placówka zostanie zamknięta, swoje pociechy wyślą do Czech.

- Kiedy próbowałem interweniować w tej sprawie u Krystyny Szumilas, minister edukacji, stwierdziła, że przecież żyjemy w jednym, unijnym obszarze, więc polskie dzieci mogą chodzić do czeskiej szkoły.

Zdaniem S. Kłosowskiego, coraz większym problemem stają się też programy nauczania. - Marginalizacja historii, redukcja geografii i chemii - wylicza. - Od uczniów nie wymaga się już praktycznie czytania lektur. Wystarczą ich streszczenia. W dodatku niektóre podręczniki zamieniają się w tuby propagandowe opcji rządzącej.

Wojna w Czeczenii przedstawiana jest jako słuszny rosyjski odwet, a pewna ogólnopolska gazeta - jako najważniejszy czynnik polskich przemian po 1989 r. To ostatnie wygląda mi wręcz na tzw. lokowanie produktu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna