Czy jest aż tak pazerny? Polityk PO nadzoruje organizację, w której jest prezesem

Tomasz Kubaszewski [email protected]
Cezary Cieślukowski
Cezary Cieślukowski
Udostępnij:
Cezary Cieślukowski to czołowy działacz PO w województwie podlaskim. Bierze dwie pensje, choć mógłby zrezygnować, żeby nie było konfliktu interesów.

Pobiera dwie pensje. Jedną w Białymstoku - jako członek zarządu województwa podlaskiego, drugą w Suwałkach - jako prezes Lokalnej Grupy Rybackiej. Urząd Marszałkowski nadzoruje jednocześnie to, jak LGR wydaje unijne pieniądze.

- Prawa nie łamię - zapewnia Cezary Cieślukowski, suwalczanin, jedna z najważniejszych osób w naszych regionie.

- Pod względem etycznym sytuacja jasna nie jest - komentuje Jan Chojnowski, wiceprzewodniczący sejmiku wojewódzkiego.

Zmienili statut

Cieślukowski, były wojewoda suwalski, czołowy działacz PO w naszym województwie, od lat kierował Euroregionem "Niemen" - instytucją zajmująca się pozyskiwaniem unijnych pieniędzy. To tam powstał pomysł powołania grupy rybackiej.

Ma się ona zajmować rozwojem terenów, na których znajdują się jeziora i rzeki, a więc łowi się ryby. LGR wygrała ogólnopolski konkurs i otrzymała rekordową unijną dotację - ponad 50 mln zł. Stało się to zanim jeszcze Cieślukowski został wojewódzkim radnym.

Ze stanowiska w lokalnej grupie nie zrezygnował nawet wówczas, gdy został członkiem zarządu województwa. To, jak unijne pieniądze suwalscy "rybacy" wydają, kontroluje jeden z departamentów Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku. Jak każdy, podlega zarządowi województwa.

- Zawsze, jak ta kwestia jest rozpatrywana, wyłączam się z obrad - zapewnia Cieślukowski.
Dodaje, że zadbał o to, by łączenie stanowisk nie było niezgodne z prawem. Ze statutu LGR wykreślono bowiem możliwość prowadzenia działalności gospodarczej. A to przez taki zapis musiało z funkcji rezygnować wiele osób, także w naszym regionie. Choć np. w stowarzyszeniu sportowym czy turystycznym działali całkowicie społecznie. A C. Cieślukowski za kierowanie LGR pobiera co miesiąc na rękę ponad 4 tys. zł.

Rozpatrują sprawę kolegi

Bogdan Dyjuk, przewodniczący sejmiku wojewódzkiego ze współrządzącego regionem PSL, zaskoczony jest jedynie tym, że członek zarządu ma jakiś, w dodatku całkiem pokaźny dochód.

- Departament, który rozlicza LGR panu Cieślukowskiemu nie podlega - uspokaja własne sumienie.
Jan Chojnowski z PiS uważa natomiast, że można w tym przypadku mówić o konflikcie interesów.
- Nawet jako ktoś wyłącza się z pewnej części obrad zarządu, to i tak wszyscy pozostali wiedzą, o kogo chodzi - zauważa.

Sam Cezary Cieślukowski niczego sobie do zarzucenia nie ma. Pytany o to, czy dla uniknięcia jakichkolwiek podejrzeń nie powinien zrezygnować z kierowania LGR mówi, że to jego "dziecko". - W ten projekt włożyłem mnóstwo pracy - dodaje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 65

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

T
Transfer po suwalsku

Transfer technologii jest w końcu bezpieczny.

G
Gość
Może jednak za to jak traciła i zyskiwała na wartości fabryka przy ul. Buczka 183 w Suwałkach. Trzeba pamiętać, że jej upadłość pociągnęła za sobą upadłości przedsiębiorstw kooperujących. Nastąpił taki efekt domina, gdzie setki pracowników poszło na bruk. Wtedy nikt nie zastanawiał się nad kosztami społecznymi takiej "transformacji". Teraz jest zupełnie inaczej. Dba się o jednostki utożsamiające się z partią.
Kiedyś PRL krytykowano, że kariera zarezerwowana była jedynie dla członków PZPR. Tu poza nazwą partii nic się nie zmieniło. Wystarczy popatrzyć na kariery suwalskich działaczek i działaczy
Wszystko już było!!!

Była też Fabryka Domów "FADOM", ul. Buczka 183 w Suwałkach
G
Gość
dobra chłopie ,odpuść ,chodzi przecież o to ,że pan CC dostał order ,a le konkretnie za co ? Bo nadal tylko bla bla.

Poczytaj ze zrozumieniem post #107 i być może zrozumiesz co napisał Wynalazca

Ale jeżeli wiesz coś więcej - napisz. Chętnie poczytam.
G
Gość
Sorry ===>>> napisałeś HAKLLER

dobra chłopie ,odpuść ,chodzi przecież o to ,że pan CC dostał order ,a le konkretnie za co ? Bo nadal tylko bla bla.
G
Gość
A teraz pokaż mi post, w którym ktokolwiek (oprócz ciebie!) napisał HAKLER

Miłego dnia!

Sorry ===>>> napisałeś HAKLLER
G
Gość
Koziołek matołek zawzięcie swoje ,przeczytaj co napisałeś w poście 98 , apotem rób kwa kwa .
G
Gość
HAKLLER ,winno być HALLER

A teraz pokaż mi post, w którym ktokolwiek (oprócz ciebie!) napisał HAKLER

Miłego dnia!
G
Gość
HAKLLER ,winno być HALLER
G
Gość
Podaj bez błędu nazwisko ,które wstydliwie wykręcono ,jak powinno faktycznie brzmieć ?

Haller a nie Heller
G
Gość
cytat Barbara Haller de Hallenburg jest stryjeczną prawnuczką i najmłodszą, ukochaną chrześnicą generała Józefa Hallera" ...

co ma dodać "splendoru" dla odznaczonego ,stryjecznie,bajecznie ,cioci,mamy wujka syn.
G
Gość
PO- dobne koligacje z "królami" ojropy zachodniej/podają mendia reżimowe/ po siada bul-"chrapa " maria -karol,gajowy .
G
Gość
Ale na bank nie masz na myśli wnioskodawczyni odznaczenia w Brukseli - to niemożliwe! Barbara Haller de Hallenburg jest stryjeczną prawnuczką i najmłodszą, ukochaną chrześnicą generała Józefa Hallera.

sprytny inaczej ? Pan generałJozef Haler to nie to samo co heller sraken baum herbu kukuryku.
i
iksiński
Ale na bank nie masz na myśli wnioskodawczyni odznaczenia w Brukseli - to niemożliwe! Barbara Haller de Hallenburg jest stryjeczną prawnuczką i najmłodszą, ukochaną chrześnicą generała Józefa Hallera.

Fakt, tej nie miałem na myśli.
G
Gość
Koń jaki jest każdy widzi. Tak i CC. Za fasadą ułożonego, elokwentnego bywalca salonów kryje się mały, pazerny człowiek bez skrępowania wyciągający ręce po cudze ... cudze pieniądze,cudze żony,cudze żarcie, cudzą wódkę. Tylko co powiedzieć o tych,co mu czołobitnie oddają pokłony i znoszą plucie w twarz, i o tych co lazą mu do wyrka jak pluskwy,jedna za drugą. Sam siebie nie psuje, fałszywi i tchórzliwi ludzie go psują. Skoro nikt nie mówi "dość" znaczy można grabić ile wlezie.

Ale na bank nie masz na myśli wnioskodawczyni odznaczenia w Brukseli - to niemożliwe! Barbara Haller de Hallenburg jest stryjeczną prawnuczką i najmłodszą, ukochaną chrześnicą generała Józefa Hallera.
i
iksiński
Koń jaki jest każdy widzi. Tak i CC. Za fasadą ułożonego, elokwentnego bywalca salonów kryje się mały, pazerny człowiek bez skrępowania wyciągający ręce po cudze ... cudze pieniądze,cudze żony,cudze żarcie, cudzą wódkę. Tylko co powiedzieć o tych,co mu czołobitnie oddają pokłony i znoszą plucie w twarz, i o tych co lazą mu do wyrka jak pluskwy,jedna za drugą. Sam siebie nie psuje, fałszywi i tchórzliwi ludzie go psują. Skoro nikt nie mówi "dość" znaczy można grabić ile wlezie.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie