Emeryt ma najgorzej

Katarzyna Patalan, ESz [email protected]
Pasażerowie narzekają na spóźnienia autobusów, ale i arogancję kontrolerów oraz zbyt drogie bilety.
Pasażerowie narzekają na spóźnienia autobusów, ale i arogancję kontrolerów oraz zbyt drogie bilety.
Udostępnij:
Łomża. Ani złotówka z mandatów za jazdę bez biletu nie trafia do łomżyńskiego MPK. Skarg, że kontrolerzy pracują "na akord“ jest pełno.

Arogancja, ukrywanie identyfikatorów, brak informacji za co wystawia się mandat i tym samym odebranie możliwości odwołania - lista zarzutów pod adresem kontrolerów w łomżyńskich "czerwoniakach“ jest długa. I co najgorsze - ta sama od wielu lat. Najbardziej narzekają emeryci.
Mandat bez tłumaczeń
Pani Wanda z Olsztyna od trzech lat jest na emeryturze, ma 58 lat. W Łomży jechała autobusem miejskim ze znajomą.
- Miałam bilet skasowany omyłkowo z obu stron - mówi emerytka. - Dostałam mandat, jak sądziłam, właśnie za to. Dopiero zięć znajomej, który zbadał sprawę, odkrył, że ukarano mnie, bo w Łomży emerytce przysługuje ulga, gdy skończy 60 lat. Nikt mnie nie poinformował. Skąd miałam wiedzieć, skoro w innych miastach ulga przyznawana jest, gdy się ma legitymację emeryta!
- Byłem świadkiem, jak dwie panie się zagadały i nie zdążyły skasować biletów, gdy wpadli kontrolerzy - opowiada Andrzej Wiktorzak z Łomży. - Panowie byli bardzo nieuprzejmi. A nie sądzę, aby panie w średnim wieku chciały jeździć "na gapę“.
Niewdzięczny zawód
Frima zajmująca się kontrolą biletów pracuje dla łomżyńskiego MPK od dwóch lat. Od 1,5 roku ok. 400 razy sprawdziła, czy pasażerowie opłacili przejazd. MPK przyznaje, że zdarzają się skargi.
- To bardzo trudny i niewdzięczny zawód - podkreśla Bogusław Szczech, dyrektor MPK. - Rozmawiam z nimi, aby byli mili i nie przekraczali uprawnień.
Firma kontrolerska jest autonomiczna. To znaczy, że utrzymuje się z wystawionych mandatów karnych, a MPK zupełnie nie kontroluje, ile zarabia na gapowiczach, bo do kasy miejskiego przedsiębiorstwa nie trafia od niej ani jedna złotówka.
- Kiedyś zatrudnialiśmy ośmiu kontrolerów i z mandatów z trudem udało się zarobić na pensję jednego z nich - dyrektor Szczech chwali skuteczność firmy.
Emeryt gorszy niż uczeń
Do MPK trafiają za to pieniądze z biletów. Dobrze, aby było ich jak najwięcej, dlatego firma nie szafuje ugami. M.in. emeryci i renciści nie mogą kupować biletów miesięcznych, które wychodzą taniej niż kupowane codzienne.
- Jeżdżąc na biletach zwykłych płacę miesięcznie 26 zł więcej - denerwuje się Andrzej Wiktorzak. - W czym emeryt jest gorszy od innych pasażerów?
Listę ulg zatwierdzają radni, ale ich projekt przedstawia MPK. A pracownicy przedsiębiorstwa nie widzą paradoksu w tym, że tańszy bilet może kupić urzędnik, uczeń, robotnik i student, ale nie emeryt.
- To powrót do zapisu, który mówił, że ulgi przysługują tylko uczniom i studentom - tłumaczy Janusz Nowakowski z MPK.
W firmie kontrolerskiej nikt nie odbierał telefonów. Dlatego do sprawy wrócimy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie