Fundacja Biedronki przeznaczyła prawie 8 milionów na budowę hospicjum w Makówce (ZDJĘCIA)

Olga Goździewska-Marszałek
Olga Goździewska-Marszałek
Będzie nowe hospicjum w regionie. Budowę wspiera Biedronka
Będzie nowe hospicjum w regionie. Budowę wspiera Biedronka Fundacja Proroka Eliasza
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Fundacja Biedronki sfinansuje większą część budowy pierwszego, wiejskiego hospicjum stacjonarnego na Podlasiu. Na ten cel przekazała prawie 8 milionów złotych, stając się tym samym głównym fundatorem. "Dzięki temu nasz cel stał się naprawdę realny" - cieszą się inicjatorzy powstania hospicjum.

Fundacja Hospicjum Proroka Eliasza podjęła się budowy pierwszego hospicjum na terenach wiejskich w naszym regionie. Projekt otrzymał wsparcie Fundacji Biedronki, która przekaże na ten cel 7,6 mln zł i stanie się głównym fundatorem.

- Na terenach wiejskich mieszka wiele samotnych starszych osób. Kiedy zachorują, są często zostawione same sobie, dlatego budowa Hospicjum Proroka Eliasza jest tak potrzebna. Wspieramy ten projekt także dlatego, że hospicjum wprowadza innowacyjny model opieki, który ma szansę się sprawdzić także w innych regionach z mniejszą liczbą mieszkańców – mówi Katarzyna Scheer, prezeska Fundacji Biedronki.

Zobacz też:Paweł Grabowski, prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza w Michałowie mówi o balu charytatywnym oraz codziennych problemach

Hospicjum w Michałowie będzie stacjonarnym miejscem opieki nad osobami nieuleczalnie chorymi u kresu ich życia. Docelowo znajdzie się w nim miejsce dla 36 najciężej chorych. Pomoc otrzymają osoby potrzebujące m. in. z terenów wiejskich powiatu hajnowskiego czy bielskiego.

Dodatkowo będzie stanowić siedzibę hospicjum domowego wraz z wypożyczalnią sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego dla podopiecznych. Utworzona tam zostanie również przestrzeń edukacyjna, gdzie odbywać się będą szkolenia i warsztaty.

- Prowadząc od dziesięciu lat hospicjum domowe na terenach wiejskich wschodniego Podlasia, jesteśmy przekonani o konieczności uruchomienia ośrodka stacjonarnego dla mieszkańców tego regionu. Chcemy nadal sprawować opiekę nad osobami nieuleczalnie chorymi i zależnymi oraz ich opiekunami w domach, ale konieczne jest, aby zakres świadczonej przez nas pomocy poszerzyć o całodobową opiekę w warunkach stacjonarnych. Dlatego powstaje Ośrodek Hospicyjno-Opiekuńczo-Edukacyjny Fundacji HPE w Makówce, w gminie Narew - mówi dr Paweł Grabowski, prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza.

Budowa hospicjum rozpoczęła się w 2019 roku. W 2021 r. będą jeszcze miały miejsce prace wykończeniowe i wyposażenie, a także wykonanie infrastruktury zewnętrznej (np. drogi, ścieżki, patia).

Ukończenie budowy i przyjęcie pierwszych pacjentów zaplanowano na wiosnę 2022 roku.

- Dzięki wsparciu, jakie otrzymaliśmy od Fundacji Biedronki, możemy przyspieszyć prace na budowie. Nasz cel stał się tak realny, jak nigdy wcześniej. Nadal jednak zbieramy środki, gdyż ceny materiałów i usług budowlanych znacznie poszły w górę. Aby ukończyć całą inwestycję i móc przyjąć pierwszych pacjentów na wiosnę 2022 roku potrzebujemy zebrać jeszcze 3 mln zł – dodaje dr Grabowski.

Fundacja śpieszy się z ukończeniem inwestycji, bo zależy jej na pozyskaniu kontraktu NFZ, który sfinansuje wielu osobom potrzebującym pobyt w hospicjum. NFZ kontraktuje takie ośrodki co 5 lata – jeśli hospicjum nie zakontraktuje miejsc teraz, wszystko przeciągnie się na kolejne kilka lat.

I Ty możesz zostać budowniczym pierwszego wiejskiego hospicjum na Podlasiu:
Datki można wpłacać na numer konta:
Nr. Konta 81 1050 1953 1000 0090 3150 6141
lub przez stronę: https://hospicjumeliasz.pl/pomagam/

Przypomnijmy, że misją Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza jest niesienie pomocy m. in. osobom u kresu ich życia. Pomoc w domowych warunkach otrzymało już kilkaset osób i ich rodzin. Ale w wielu przypadkach opieka hospicjum domowego jest niewystarczająca. Prawie połowa podopiecznych fundacji będzie potrzebowała całodobowej opieki w ośrodku stacjonarnym. To właśnie dlatego powstaje pierwsze wiejskie, stacjonarne hospicjum na Podlasiu. Jak podkreśla prezes fundacji, budowane jest z sercem i troską o potrzeby osób chorych.

Przy parterowym budynku powstanie ogród i niewielki park z ławkami, gdzie podopieczny będzie mógł spędzać czas oddychając świeżym powietrzem, cieszyć się słońcem i otaczającą go podlaską przyrodą. Kluczową rolę odegra również personel, którego zadaniem będzie nie tylko dbałość o pacjenta i leczenie, ale również wytworzenie rodzinnej ciepłej atmosfery.

Co składa się na cenę paliwa?

Wideo

Materiał oryginalny: Fundacja Biedronki przeznaczyła prawie 8 milionów na budowę hospicjum w Makówce (ZDJĘCIA) - Kurier Poranny

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
www.i.Bialystok.pl
„Pracowała w Biedronce na Podlasiu przez prawie 5 lat. Trzy z nich spędziła na stanowisku zastępcy kierownika, a wcześniej była kasjerką.

Zrezygnowała z tego ponieważ było coraz więcej pracy, etaty pozostały na tym samym poziomie, a nie szły za tym pieniądze. Wprowadzane były nowe obowiązki, a liczba pracowników nie zwiększała się. Teraz opowiada o kulisach pracy w najpopularniejszym sklepie w Polsce. (…)

Pracownicy podchodzą do kas jest taka potrzeba. Oprócz tego sprzątają i dokładają towar. Teraz w Biedronkach są też piece do wypieku pieczywa oraz stoiska z rożnem, więc trzeba się tym zajmować.

Pracownicy robią tam dosłownie wszystko. Najczęściej na sklepie są dwa wózki elektryczne, których niby powinno się używać. Często jednak one się psują i są wysyłane do naprawy, a w międzyczasie nie dostajemy zastępczego, a towar trzeba rozładować.

Niektóre Biedronki mają dziennie dostawę 2-3 tirów z towarem. Ten wózek też się w końcu musi się rozładować. W niektórych sklepach są za wąskie alejki dla tych wózków i np. palety z napojami trzeba rozładować wózkiem ręcznym, na który wg przepisów BHP można załadować 80 kg, nikt nie jest w stanie pracować wg tej zasady i jest to łamane nagminnie, a zwierzchnicy doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Pracownicy dostają premie albo kary finansowe?

Premie otrzymuje się głównie za niski poziom strat, brany pod uwagę jest również tajemniczy klient. Niskie straty jest bardzo trudno utrzymać, ponieważ jest wymagana dostępność towarów. Są towary, które zamawia się dosłownie “od daty do daty". Towary zdejmujemy dzień lub dwa przed upływem terminu przydatności i wyrzucamy do specjalnego kontenera, po który przyjeżdża firma utylizacyjna. Też jest to dziwna polityka firmy, ponieważ takich towarów jest bardzo dużo, często nie mieszczą się w pojemnikach, a są wyrzucane “na śmietnik”, chociaż mogłyby być oddane dla organizacji charytatywnych.

Z kolei o dobry wynik tajemniczego klienta jest ciężko ze względu na zbyt małą ilość etatów na sklepach i bardzo ciężko jest spełnić standardy obsługi. Te dwie rzeczy razem często przekreślają szanse na premie.

Kar pieniężnych nie ma, pracownicy nie mają odpowiedzialności materialnej, wszystko jest rozliczane w stratach sklepu, równieżróżnice inwentaryzacyjne. Kasjer, który ma manko przy rozliczeniu, powyżej 10 zł, pisze wyjaśnienie. Częste braki mogą być powodem zwolnienia.

Jak jest z ochroną w Biedronce?

Zatrudniani są pracownicy ochrony bez licencji, ochroniarzem może być dosłownie każdy człowiek ściągnięty z ulicy. Ich praca często polega po prostu na “przechodzeniu” swoich godzin. Zdarza się, że nie potrafią obsługiwać monitoringu lub zajmują się nie swoimi obowiązkami, np. porządkują “kąty”. Bywają też naprawdę dobrzy ochroniarze, ale jest to rzadkość, wtedy rzeczywiście kradzieży na sklepach jest zdecydowanie mniej. Biedronka sama ułatwia możliwość kradzieży. Ustawiają drobne towary za kasami na paletach, wychodzący klient bez problemu może wziąć towar i wyjść. Nikt może go nie zauważyć, kasjerzy zajęci są obsługą klientów, a ochrona rzadko obserwuje w tamtym miejscu.

http://natemat.pl/120827,byla-kierowniczka-biedronki-zdradza-kulisy-pracy-za-1500-zl-na-reke-nikomu-tego-nie-polecam
Dodaj ogłoszenie