Gmina Narw. Bibliotekarka ma dostać 34 tys. zł

(azda)
Radna krytykowała dyrektorkę biblioteki
Radna krytykowała dyrektorkę biblioteki Przemysław Świderski
Udostępnij:
Konflikt między Joanną Szafrańską, radną gminy Narew i pracownicą miejscowej biblioteki, z jej przełożoną Anną Andrzejuk-Sawicką sporo kosztuje samą gminę.

Spór między paniami trwa już od dawna. Radna krytykowała dyrektorkę biblioteki, skarżąc się na nią radzie gminy, wójtowi, inspekcji pracy. A nawet oskarżyła ją o molestowanie. Właściwie chodziło jej o mobbing, ale użyła określenia molestowanie. Sądy pierwszej i drugiej instancji uznały jednak, że oskarżenie to jest bezpodstawne.

Dyrektorka biblioteki z kolei chciała Szafrańską zwolnić. Uzyskała nawet wymaganą zgodę rady gminy. Radna odwołała się od tej decyzji do sądu pracy. Sąd właśnie uznał, iż nie tyle samo zwolnienie jest bezpodstawne, co nieodpowiednie było jego uzasadnienie. Nakazał przywrócenie radnej do pracy i zapłacenie jej za okres, gdy nie pracowała, 34 tys. zł.

Tylko teraz! Przy zakupie prenumeraty cyfrowej Gazety Współczesnej na 90 dni z e-wydaniem, otrzymasz rewelacyjną książkę kulinarną gratis! Sprawdź ofertę!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maria

A lokalna gazetka po raz kolejny dokonuje przekłamań – rodzi się pytanie czy jest to niewiedza autora artykułu (brak elementarnej wiedzy z zakresu prawa i administracji), czy celowe działanie:

Radna z tego co wiem już dawno dostała te pieniądze, więc powiedzenie w tytule, cyt. „Bibliotekarka ma dostać 34 tys. zł” jest bujdą. Czy w takim razie Pani z biblioteki po raz drugi ma dostać odszkodowanie za to samo ?

Z tego co wiem tylko sąd pierwszej instancji rozpatrywał tzw. „molestowanie pracownicze”, czyli tzw. między innymi rażące nierówne traktowanie pracownika. Skończyło się więc na I instancji, a II instancji nie było – kolejne przekłamanie.

Uchwał samorządu terytorialnego nie skarży się do Sądu Pracy, a jedynie do Wojewódzkich Sądów Administracyjnych względem miejsca. W tej sprawie WSA w Białymstoku swoim prawomocnym i ostatecznym wyrokiem z tego co wiem stwierdził nieważność uchwały gminy Narew w przedmiocie wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radną – no i mamy trzecie przekłamanie.

 

Trzy przekłamania w tak króciutkim artykuliku, podejrzewam, że pisanym na kolanie (gdyż po jego przeczytaniu wniosek dla zdrowo myślących ludzi nasuwa się sam) świadczy albo o kompletnej niewiedzy dziennikarza, tj. autora artykułu, albo o zamierzonym jego działaniu. Najlepiej niech każdy to sam oceni.  

 

Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie