Katastrofa w Smoleńsku. Drugi pilot: "Odchodzimy"

kmgZaktualizowano 
fot. Archiwum
Przeczytaj nowe informacje w sprawie katastrofy.

W momencie gdy prezydencki samolot był 80 metrów nad ziemią drugi z pilotów nakazał przerwanie lądowania. Jest to komenda - "odchodzimy" - Podaje TVN 24. Maszyna jednak nadal opadała.

Jak podaje RMF FM - System TAWS ostrzegał pilotów, że są zbyt nisko. Było ponad 20 komend "Pull up". Na żadną do samego końca piloci nie reagowali.

W poniedziałek Rosja przekaże Polsce kopie danych z czarnych skrzynek. Donald Tusk obiecał, że materiały zostaną natychmiast ujawnione.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Katastrofa w Smoleńsku. Drugi pilot: "Odchodzimy" - Gazeta Współczesna

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 13

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
w
wacław
W dniu 27.05.2010 o 15:33, zły 2 napisał:

CZ. 2 Kodycyl technologiczny: Byc moze nie wszystko jest stracone na zawsze w smolenskiej mgle, bo obecnosc w rekach prywatnych przedmiotów odnalezionych na miejscu katastrofy stwarza realna mozliwosc spolecznego poszukiwania pelnoprawnych dowodów, by zastapic nimi dymiacy nagan. Sceptycy, kórych nie obezwladnila dotychczasowa eksplozja braterstwa polsko-rosyjskiego, zastanawiaja sie m.in. nad przyczynami calkowitej dezintegracji srodkowej czesci samolotu, czyli kabiny pasazerskiej. Odlamana czesc ogonowa i usterzenie zachowaly sie w stanie podobnym, jak widoczny na zdjeciach z miejsc podobnych katastrof lotniczych. Kabina pasazerska natomiast jest w kawalkach, rozmiarów, tak na oko, pól metra na pól metra. Ciala sa podobno zmasakrowane, pozrozrywane, poparzone, choc ani wybuchu, ani duzego pozaru paliwa na miejscu wypadku nie bylo - prawdopodobnie ze wzgledu na brak kontaktu goracych silników, odlamanych razem z czescia ogonowa, ze zbiornikami paliwa w skrzydlach, odlamanych kilkadziesiat metrów dalej, jak i ze wzgledu na brak iskier przy uderzeniu metalowego kadluba o podmokly grunt. Nic nie wiadomo o stanie kabiny zalogi. Kokpit, z natury rzeczy zawierajacy kluczowy material dowodowy, znikl z powierzchni planety. Ani jednego zdjecia. Nie wiadomo, czy kabina pilotów odlamala sie od reszty kadluba tak samo jak czesc ogonowa, czyli mniej wiecej w calosci, poszla w drzazgi, czy magicznie wysublimowala w atmosfere. Jako niepoprawny sceptyk, nihilista i oszolom uwazam, ze zarówno (niedostepne nam jeszcze na razie) szczatki samolotu jak i przedmioty znalezione na miejscu wypadku oraz zwloki ofiar moglyby potwierdzic lub wykluczyc hipoteze eksplozji wolumetrycznej w kabinie pasazerskiej, która jest zgodna z widocznym na zdjeciach stanem wraku oraz pogloskami na temat stanu zwlok. Osobom zainteresowanym fizyka takich eksplozji i sposobem ich przeprowadzania polecam kwerende literatury tematu, z uzyciem fraz kluczowych: UCVE (unconfined cloud vapour explosion), CCVE (confined cloud vapor explosion) oraz BLEVE (boling liquid expanding vapor explosion). O ile analiza spektrometryczna znalazlaby na miejscu katastrofy, w szczatkach samolotu lub na zwlokach ofiar tlenek etylenu, tlenek propylenu, azotan izopropylu, aluminium, magnez lub cyrkon o wysokiej czystosci, w postaci pylów o innym skladzie niz stopy uzyte w konstrukcji samolotu, kompleksowe zwiazki metaloorganiczne zawierajace fluor i metale lekkie, niewytlumaczalnie wysokie stezenie fluoru, albo nanoczasteczki metali, to taka sygnatura wskazywalaby na eksplozje wolumetryczna, zwana przez Rosjan termobaryczna. Calkowicie przypadkowo tak sie sklada, ze Rosjanie sa pionierami uzycia eksplozji termobarycznych w technice wojskowej. Okolo litr plynu w glowicy pocisku do recznej wyrzutni "???-? ?????", eksplodujacego jako aerozol wypelniajacy pomieszczenie w ostrzelanym "trzmielem" budynku, daje ten sam efekt, co pocisk haubicy 152mm - zawsze zabija wszystkich w pomieszczeniu i prawie wszystkich w budynku, a czesto burzy budynek, co Rosjanie praktycznie sprawdzili w Czeczenii. Niczego to naturalnie nie dowodzi, do czasu zbadania spektroskopem masowym (MS) przedmiotów z katastrofy, znajdujacych sie obecnie w rekach prywatnych. Kodycyl medyczny: Czy te zwloki, które przetrwaly mniej wiecej w calosci, przeswietlono? Eksplozja termobaryczna zabija bardzo charakterystycznym mechanizmem 'blast injury' obejmujacym m.in obrazenia pluc wywolane skokowym wzrostem cisnienia w pomieszczeniu do ponad 3MPa. Te obrazenia pluc maja bardzo charakterystyczny obraz radiologiczny na zdjeciach rentgenowskich klatki piersiowej, zwany 'butterfly', czyli motylem. Najbardziej kompetentna w ocenie diagnostycznej takich zdjec jest medycyna izraelska, z powodu duzego doswiadczenia z ofiarami terrorystycznych zamachów bombowych w miejscach publicznych. Wystarczy wyslac zdjecia rentgenowskie z prosba o opinie. Czy oszacowano temperature, jaka dzialala na spalone zwloki? Medycyna sadowa ma na to rozmaite sposoby. Pozar paliwa lotniczego osiaga 900-1100 stopni Celsjusza, eksplozja termobaryczna ma 2500-3000 stopni i bardzo wysoki gradient wzrostu temperatury. Kodycyl ekonomiczny: Czy i kiedy dostaniemy z powrotem od Rosjan wrak samolotu, a raczej jego czesci zlozone luzem na kupe, której RP jest nadal pelnoprawnym wlascicicielem, bo samolot byl kupiony od Rosjan i calkowicie zaplacony? Czy tez zgodzimy sie z Rosjanami ze to bez sensu, i wrak pojedzie prosto do rosyjskiej huty, a my wielkodusznie nie bedziemy sie domagac nawet zaplaty za zlom? Kodycyl archeologiczny: Ewentualne zaoranie, przekopanie, zabetonowanie, (niepotrzebne skreslic) miejsca katastrofy nie pomoze jako antidotum na ewentualna komisje sledcza za 50 lat. Slady podejrzanych substancji, jesli sie tam znajduja, beda wykrywalne spektrometrycznie w praktyce do konca swiata. To samo dotyczy ewentualnych ekshumacji ofiar przez pokolenie naszych wnuków. Moze natomiast pomóc w udaremnieniu przyszlego sledztwa zdjecie z obszaru katastrofy calej wierzchniej warstwy gruntu, przynajmniej 1 m w glab, i jej wywiezienie w jakies nieujawnione miejsce. Nie zdziwi mnie zatem, jesli miasto Smolensk nagle zacznie budowac na tym terenie np. najwiekszy na swiecie podziemny parking, centrum handlowe na trzy pietra w glab, albo super-basen kapielowy o powierzchni kilku hektarów.



To czemu nikt z Polski nie wziął np. próbki ziemi do badań w Polsce??? Najwidoczniej na "prawdzie" zależy 1 osobie czyli tobie, a reszta ma to w poważaniu. Powiem tak - wszystkie badania zostały zrobione. Próbki na pewno trafiły do setek róznych laboratoriów ale figę znaleziono. Myślisz że ci z PISu nie zobili takich badań choćby do własnego użytku. A może wszyscy w kraju to idioci albo są w spisku. Zwykłe bajania i tyle. Tak samo piszą co niektórzy o podłych działaniach UFO i powodowanych przez nich zjawiskach takich czy innych.
zgłoś
z
zły 2

CZ. 2 Kodycyl technologiczny:

Byc moze nie wszystko jest stracone na zawsze w smolenskiej mgle, bo obecnosc w rekach prywatnych przedmiotów odnalezionych na miejscu katastrofy stwarza realna mozliwosc spolecznego poszukiwania pelnoprawnych dowodów, by zastapic nimi dymiacy nagan.

Sceptycy, kórych nie obezwladnila dotychczasowa eksplozja braterstwa polsko-rosyjskiego, zastanawiaja sie m.in. nad przyczynami calkowitej dezintegracji srodkowej czesci samolotu, czyli kabiny pasazerskiej.

Odlamana czesc ogonowa i usterzenie zachowaly sie w stanie podobnym, jak widoczny na zdjeciach z miejsc podobnych katastrof lotniczych. Kabina pasazerska natomiast jest w kawalkach, rozmiarów, tak na oko, pól metra na pól metra.

Ciala sa podobno zmasakrowane, pozrozrywane, poparzone, choc ani wybuchu, ani duzego pozaru paliwa na miejscu wypadku nie bylo - prawdopodobnie ze wzgledu na brak kontaktu goracych silników, odlamanych razem z czescia ogonowa, ze zbiornikami paliwa w skrzydlach, odlamanych kilkadziesiat metrów dalej, jak i ze wzgledu na brak iskier przy uderzeniu metalowego kadluba o podmokly grunt.

Nic nie wiadomo o stanie kabiny zalogi. Kokpit, z natury rzeczy zawierajacy kluczowy material dowodowy, znikl z powierzchni planety. Ani jednego zdjecia. Nie wiadomo, czy kabina pilotów odlamala sie od reszty kadluba tak samo jak czesc ogonowa, czyli mniej wiecej w calosci, poszla w drzazgi, czy magicznie wysublimowala w atmosfere.

Jako niepoprawny sceptyk, nihilista i oszolom uwazam, ze zarówno (niedostepne nam jeszcze na razie) szczatki samolotu jak i przedmioty znalezione na miejscu wypadku oraz zwloki ofiar moglyby potwierdzic lub wykluczyc hipoteze eksplozji wolumetrycznej w kabinie pasazerskiej, która jest zgodna z widocznym na zdjeciach stanem wraku oraz pogloskami na temat stanu zwlok.

Osobom zainteresowanym fizyka takich eksplozji i sposobem ich przeprowadzania polecam kwerende literatury tematu, z uzyciem fraz kluczowych: UCVE (unconfined cloud vapour explosion), CCVE (confined cloud vapor explosion) oraz BLEVE (boling liquid expanding vapor explosion).

O ile analiza spektrometryczna znalazlaby na miejscu katastrofy, w szczatkach samolotu lub na zwlokach ofiar tlenek etylenu, tlenek propylenu, azotan izopropylu, aluminium, magnez lub cyrkon o wysokiej czystosci, w postaci pylów o innym skladzie niz stopy uzyte w konstrukcji samolotu, kompleksowe zwiazki metaloorganiczne zawierajace fluor i metale lekkie, niewytlumaczalnie wysokie stezenie fluoru, albo nanoczasteczki metali, to taka sygnatura wskazywalaby na eksplozje wolumetryczna, zwana przez Rosjan termobaryczna.

Calkowicie przypadkowo tak sie sklada, ze Rosjanie sa pionierami uzycia eksplozji termobarycznych w technice wojskowej. Okolo litr plynu w glowicy pocisku do recznej wyrzutni "???-? ?????", eksplodujacego jako aerozol wypelniajacy pomieszczenie w ostrzelanym "trzmielem" budynku, daje ten sam efekt, co pocisk haubicy 152mm - zawsze zabija wszystkich w pomieszczeniu i prawie wszystkich w budynku, a czesto burzy budynek, co Rosjanie praktycznie sprawdzili w Czeczenii.

Niczego to naturalnie nie dowodzi, do czasu zbadania spektroskopem masowym (MS) przedmiotów z katastrofy, znajdujacych sie obecnie w rekach prywatnych.

Kodycyl medyczny:

Czy te zwloki, które przetrwaly mniej wiecej w calosci, przeswietlono? Eksplozja termobaryczna zabija bardzo charakterystycznym mechanizmem 'blast injury' obejmujacym m.in obrazenia pluc wywolane skokowym wzrostem cisnienia w pomieszczeniu do ponad 3MPa. Te obrazenia pluc maja bardzo charakterystyczny obraz radiologiczny na zdjeciach rentgenowskich klatki piersiowej, zwany 'butterfly', czyli motylem. Najbardziej kompetentna w ocenie diagnostycznej takich zdjec jest medycyna izraelska, z powodu duzego doswiadczenia z ofiarami terrorystycznych zamachów bombowych w miejscach publicznych. Wystarczy wyslac zdjecia rentgenowskie z prosba o opinie. Czy oszacowano temperature, jaka dzialala na spalone zwloki? Medycyna sadowa ma na to rozmaite sposoby. Pozar paliwa lotniczego osiaga 900-1100 stopni Celsjusza, eksplozja termobaryczna ma 2500-3000 stopni i bardzo wysoki gradient wzrostu temperatury.

Kodycyl ekonomiczny:

Czy i kiedy dostaniemy z powrotem od Rosjan wrak samolotu, a raczej jego czesci zlozone luzem na kupe, której RP jest nadal pelnoprawnym wlascicicielem, bo samolot byl kupiony od Rosjan i calkowicie zaplacony? Czy tez zgodzimy sie z Rosjanami ze to bez sensu, i wrak pojedzie prosto do rosyjskiej huty, a my wielkodusznie nie bedziemy sie domagac nawet zaplaty za zlom?

Kodycyl archeologiczny:

Ewentualne zaoranie, przekopanie, zabetonowanie, (niepotrzebne skreslic) miejsca katastrofy nie pomoze jako antidotum na ewentualna komisje sledcza za 50 lat. Slady podejrzanych substancji, jesli sie tam znajduja, beda wykrywalne spektrometrycznie w praktyce do konca swiata. To samo dotyczy ewentualnych ekshumacji ofiar przez pokolenie naszych wnuków.

Moze natomiast pomóc w udaremnieniu przyszlego sledztwa zdjecie z obszaru katastrofy calej wierzchniej warstwy gruntu, przynajmniej 1 m w glab, i jej wywiezienie w jakies nieujawnione miejsce. Nie zdziwi mnie zatem, jesli miasto Smolensk nagle zacznie budowac na tym terenie np. najwiekszy na swiecie podziemny parking, centrum handlowe na trzy pietra w glab, albo super-basen kapielowy o powierzchni kilku hektarów.

zgłoś
e
ech ludzie ludzie

Dodał, że w wypadku niepowodzenia ataku maszyna miała zostać zestrzelona przez jedną z dwóch specjalnych ekip.

Mam rozumieć, że był plan B?

zgłoś
l
lm

Historia lubi się powtarzać?

19 października 1986 r. na terytorium RPA rozbił się Tu-134 z prokomunistycznym prezydentem Mozambiku na pokładzie (oprócz niego w samolocie znajdowały się 43 osoby, w tym kilkunastu ministrów i innych ważnych urzędników tego państwa). Podobnie jak w przypadku katastrofy pod Smoleńskiem, maszyna roztrzaskała się, odchyliwszy się wcześniej o 37 stopni od właściwego toru lotu, a piloci obniżali samolot, zachowując się tak, jakby nie mieli świadomości, na jakiej wysokości się znajdują. Zignorowali też – tak jak polska załoga – sygnał ostrzegawczy GWPS, który włączył się 32 sekundy przed upadkiem. Po katastrofie południowoafrykańska policja zabrała wszystkie czarne skrzynki, odmawiając poddania ich niezależnemu badaniu. Oficjalny raport przygotowany przez śledczych RPA do złudzenia przypominał ustalenia Rosjan ws. katastrofy pod Smoleńskiem. Jego tezy były następujące:

1) samolot prezydenta Mozambiku był w pełni sprawny,
2) wykluczono akt terroru lub sabotażu,
3) załoga nie przestrzegała procedur obowiązujących przy lądowaniu,
4) załoga zignorowała ostrzeżenia GWPS.

Rosjanie, którzy w katastrofie stracili wiernego sojusznika, gwałtownie oprotestowali raport komisji południowoafrykańskiej. Oskarżyli władze RPA o zamach polegający na... zakłóceniu sygnału satelitarnego samolotu. Wskazywały na to okoliczności wypadku, bardzo przypominające zresztą – jak już wspomnieliśmy – to, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem.

Po kilkunastu latach okazało się, że w tym akurat przypadku rację mieli komuniści. W styczniu 2003 r. Hans Louw, były agent służb specjalnych rasistowskiego reżimu RPA, przyznał, że samolot został strącony wskutek celowego zakłócenia sygnału satelitarnego przez południowoafrykańskich agentów. Dodał, że w wypadku niepowodzenia ataku maszyna miała zostać zestrzelona przez jedną z dwóch specjalnych ekip.

zgłoś
G
Gość
Podstawowa zasada dochodzenia brzmi: "Is fecid, cui prodest" – uczynił ten, kto skorzystał.

A teraz ad rem – czy ktoś odnosi korzyści z nieomal całkowitego zniszczenia przywództwa jedynej realnie znaczącej w polskiej polityce formacji patriotycznej, niepodległościowej? Pamiętajmy wszak, że na liście lotu, krążącej w światku dziennikarskim tydzień przed startem, było też nazwisko prezesa PiS...

No i jak tu uwierzyć w dobrą wolę autora i jakikolwiek sens jego spiskowych rozważań, jeśli w tym tragicznym wypadku upatruje " zniszczenia przywództwa jedynej realnie znaczącej w polskiej polityce formacji patriotycznej, niepodległościowej ..." ? Rozumiem więc, że głównym celem tego "zamachu" miało być przywództwo PiS. Nie rozumiem jednak, jak można tak dalece ulegać swym sympatiom politycznym i związanym z nimi emocjami, by snuć tego rodzaju piętrowe spiskowe teorie, nie mając żadnych dowodów na ich potwierdzenie czy chociażby uwiarygodnienie. A ponadto: jak się maja czuć - w kontekście tej "jedynej ... formacji patriotycznej, niepodległościowej", rodziny, znajomi, koledzy ludzi z innych formacji, którzy też oddali swe życie w służbie państwu, będący na pokładzie tego samego samolotu?
zgłoś
G
Gość

FOT1 - Uważny człowieku jak popatrzysz na fotkę rozbitego samolotu to zobacz, że nie jest to TU154 tylko Boing. Jak zerkniesz uważniej to na sterze kierunku jest logo przewoźnika a nie szachownica. Pewnie jakiś gramotny redaktor w tamtejszej gazecie też wkleił fotkę na sztukę aby newsa zapodać i aby było widać, że to katastrofa. Ten samolot to nie TU154. klejacie jakieś gówniene teorie i się podniecacie, żę to zamach.

FOT2 - Osiole to są liście na drzewie plan pierwszy - kup se lepsze okulary albo przestać gapić się w ten internet bo ci już oczy wypaliło od tych dup.

zgłoś
m
marian

Durnie na tym szmelc lotnisku chcieli lądować. Toż to syf do kwadratu. Przerdzewiałe złomowisko. Ta "wieża" wyglada jak sracz na opuszczonym dworcu PKP w Żytkiejmach. Te ich przerdzewiałe światła podchodzenia do lądowania pamiętające czasy Stalina.

Gratuluje Polskiemu Wywiadowi wybrania najnowocześniejszego i najbezpieczniejszego lotniska dla Prezydenta. Poza tym mamy kilka tysięcy osób w Wywiadzie i ileś tam w lotnictwie i trzeba było wysłac kogoś do tej "wieży" by nadzorowła lądowanie tak jak to robi każdy wywiad każdego państwa na świecie.

To nie jest całkowicie wina Pilotów. To wina naszego całego nieudolnego Państwa. Nawet jak doszło do katastrofy też zachowywaliśmy się jak półgłówki. Wysłano 3 prokuratorów którym nawet nie dano kasy i nikt ze strony Polskiej nie raczył załatwić im hotelu czy żarcia. Dobrze że Rosjanie znależli im kąt do spania i dali coś żreć

zgłoś
J
Jan Kalemba

Podstawowa zasada dochodzenia brzmi: "Is fecid, cui prodest" – uczynił ten, kto skorzystał. Ustalając to, zakreśla się pierwszy krąg podejrzanych. Albowiem interes w tym, aby dane zdarzenie zaistniało, jest poszlaką w poszukiwaniu sprawcy. Tak poucza teoria i praktyka prawa.

29 marca br. w internetowej "Gazecie Wyborczej" ukazał się artykuł pod tytułem Wolność ma zapach gazu. Poprzedzony jest nagłówkiem: "BYŁBY TO CHICHOT HISTORII, GDYBY PO WYBUDOWANIU GAZOCIĄGU PÓŁNOCNEGO OKAZAŁO SIĘ, ŻE JEST ON BEZUŻYTECZNY". Artykuł zaczyna się tak – minister Sikorski i ambasador Stanów Zjednoczonych rozesłali właśnie zaproszenia na wielką konferencję na Politechnice Warszawskiej, którą organizują za kilka dni na temat... gazu łupkowego. To pewno wyjaśnia, czemu wygrał Komorowski.

8 kwietnia br. odbyła się w auli Politechniki Warszawskiej konferencja na temat "Bezpieczeństwo energetyczne i rola gazu łupkowego: amerykańskie doświadczenia, a polskie perspektywy". Konferencje zorganizowali i wystąpili na niej minister spraw zagranicznych RP oraz ambasador Stanów Zjednoczonych.

Tuż po katastrofie ukazuje się w internetowej wersji "Moscow Times" znamienny artykuł Julii Łatyninej – Woń gazu łupkowego unosi się nad Katyniem. Autorka napisała: "W czasie spotkania Tuska i Putina na smoleńskim lotnisku ustawiono nowoczesny sprzęt nawigacyjny. Trzy dni później już go tam nie było" – i dalej: "Wizyta Tuska była przygotowana, a wizytę prezydenta Kaczyńskiego rosyjskie władze traktowały jako zbędną"

A teraz ad rem – czy ktoś odnosi korzyści z nieomal całkowitego zniszczenia przywództwa jedynej realnie znaczącej w polskiej polityce formacji patriotycznej, niepodległościowej? Pamiętajmy wszak, że na liście lotu, krążącej w światku dziennikarskim tydzień przed startem, było też nazwisko prezesa PiS...

Od XVIII wieku ekspansja Rosji na zachód odbywała się kosztem niepodległości Polski, albowiem nasz kraj odgradza ją od zachodniej części Niziny Europejskiej. Rosja zawsze wychodziła na pozycję mocarstwową po trupie naszej Ojczyzny. Tak było w roku 1795 oraz na Kongresie Wiedeńskim w 1815. W roku 1920 się nie udało, ale Rosja powetowała to sobie w 1939 oraz w 1945.

Wizja potęgi czerpanej z likwidacji Polski cechowała wszystkich carów od Katarzyny do ostatniego Mikołaja. Co do tego zgodni byli nawet Denikin z Leninem, a Putin kontynuuje tę tradycje. Teraz Polski zlikwidować nie sposób, bo Rosja już nie ta i atmosfera w polityce międzynarodowej temu nie sprzyja. Jednak tradycyjna geopolityka wciąż jest żywa, o czym zaświadcza rosyjsko-niemiecka inicjatywa budowy po dnie Bałtyku Gazociągu Północnego. A Polska i to może zniweczyć przez ten gaz łupkowy...

Tragedia smoleńska, tak dotkliwie uderzyła w PiS i jej sympatyków, że entuzjaści rzeczypospolitej kolesiów i amnezji na ubeckie draństwa i bandytyzm mogą śmiało liczyć na korzyści. Pamiętać przy tym trzeba, że – zgodnie z wykładnią wielokrotnie potwierdzoną przez Sąd Najwyższy – czyn można popełnić zarówno przez działanie, jak i przez zaniechanie. Wszystkie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo podlegają zaś premierowi.

Może się mylę, ale jestem przekonany, że po takiej hekatombie polityków i dowódców sił zbrojnych we Francji, w Irlandii, w każdym niepodległym państwie, jego organy śledcze badałyby przede wszystkim wątek dotyczący udziału w tym tzw. osób trzecich. Poza tym katastrofa samolotu prezydenckiego jest zdarzeniem, które dotychczas nie miało precedensu. Sprawdzano by też niewątpliwie, czy nie miały miejsca zaniedbania służ odpowiadających za bezpieczeństwo. Natomiast dziennikarstwo śledcze głównego nurtu mediów podjęłoby tę sprawę na miarę swych możliwości.

Nie wiem, w imię jakiej mądrości czy grzeczności u nas ma być inaczej i każdemu, kto napomknie o zamachu lub choćby tylko o zaniedbaniu obowiązków, odmawia się inteligencji i dobrego wychowania. Czemu Polska ma być inna od Francji czy Irlandii?!

zgłoś
r
russki szpion
W dniu 26.05.2010 o 23:37, mix napisał:

MECHANIZMY MANIPULACJI. Codziennie pojawia się nowa wiadomość dezinformująca. W tle tej wiadomości pojawia się kod. Ten kod jest już jasny. Hasło Smoleńsk, katastrofa, mgła, piloci, naciski, albo w dowolnej kolejności. Te niby informacje podawane codziennie mają służyć utrwaleniu kodu w mniej rozgarniętej większości społeczeństwa. Podobny kod mocno utrwalony to pis-agresja-plucie jadem-awantura-podsłuchy-obciach-mohery, albo w w dowolnej kolejności. Jaki to daje efekt? Przed kilkoma dniami w rozmowie w grupie kilkunastu osób, gdy ta zeszła na temat wyborów, większość potwierdziła, że afera Mira i Rycha dotyczyła pisiorów, a pod Smoleńskiem była mgła i naciski. To dopiero ! To działa ! Tak samo działają reklamy! To są efekty PI ! Spróbujcie wybadać to wśród znajomych, aż szczęka wam opadnie. Wszystko zależy kto czego słucha i co ogląda, czyli jaka reklama do niego dociera. Informacje wyrwane z kontekstu sprowadzają wszystkich do spekulacji, zwątpienia i zmęczenia tematem. Obecnie znaczna część społeczeństwa ma dość tematu, przyswoiła kod. Albo np. JAK ZWYKLE - ZUPEŁNIE CZYSTYM PRZYPADKIEM, INFORMACJE Z ROSJI FORSUJĄCE NA SIŁĘ (CZYLI NA TZW. CHAMA) WINĘ PILOTÓW, PRZEKAZANO NAM W CHWILI, GDY WSZYSCY JESTEŚMY ZAABSORBOWANI POWODZIAMI W POLSCE A ROSJANIE JUŻ ORZEKAJĄ WE WŁASNEJ SPRAWIE O WINIE PILOTÓW. LUDZIE ŻYJĄ TOTALNIE ZMANIPULOWANI W JAKIMŚ MATRIXIE. Dezinformacja była bronią sowiecką przejętą od myśliciela chińskiego Sun Tzu, autora "Sztuki wojny" (V w. p. Chr.), a obecnie jest, masowo stosowana przez media społeczeństw postindustrialnych uzależnionych od telewizji, w których manipulowanie świadomością stało się technologią panowania. Normalnie wydarzenie tworzy informację, natomiast z dezinformacją mamy do czynienia wtedy, gdy zależność jest odwrotna; informacja tworzy wydarzenie w świadomości człowieka. Gdy np. dziennikarz zamiast całego problemu przedstawia nam jedynie jego fragment, gdy zaczyna grać na uczuciach, powinna zapalać się nam w głowie czerwona lampka.MATERIAŁ, CZYLI LUDZIE, POLACY - NIE JEST JESZCZE DOSTATECZNIE OBROBIONY MEDIALNĄ DEZINFORMACJĄ I ZMĘCZENIEM TEMATEM KATASTROFY. JEDNAK CAŁE SZTABY SPECJALISTÓW PRACUJĄ NAD TYM WYTRWALE I NIEUCHRONNIE PADNIE ROZKAZ: TERAZ. I POZNAMY KOLEJNE KŁAMSTWO KATYŃSKIE.



pieprzenie gawędziarza-teoretyka, rodzina pewnie dumna, że dajesz sobie rade w życiu, taki jesteś mundry
zgłoś
G
Gość

To jest mechanizm manipulacji, albo jak kto woli UKŁAD

zgłoś
m
mix

MECHANIZMY MANIPULACJI. Codziennie pojawia się nowa wiadomość dezinformująca. W tle tej wiadomości pojawia się kod. Ten kod jest już jasny. Hasło Smoleńsk, katastrofa, mgła, piloci, naciski, albo w dowolnej kolejności. Te niby informacje podawane codziennie mają służyć utrwaleniu kodu w mniej rozgarniętej większości społeczeństwa. Podobny kod mocno utrwalony to pis-agresja-plucie jadem-awantura-podsłuchy-obciach-mohery, albo w w dowolnej kolejności. Jaki to daje efekt? Przed kilkoma dniami w rozmowie w grupie kilkunastu osób, gdy ta zeszła na temat wyborów, większość potwierdziła, że afera Mira i Rycha dotyczyła pisiorów, a pod Smoleńskiem była mgła i naciski. To dopiero ! To działa ! Tak samo działają reklamy! To są efekty PI ! Spróbujcie wybadać to wśród znajomych, aż szczęka wam opadnie. Wszystko zależy kto czego słucha i co ogląda, czyli jaka reklama do niego dociera. Informacje wyrwane z kontekstu sprowadzają wszystkich do spekulacji, zwątpienia i zmęczenia tematem. Obecnie znaczna część społeczeństwa ma dość tematu, przyswoiła kod. Albo np. JAK ZWYKLE - ZUPEŁNIE CZYSTYM PRZYPADKIEM, INFORMACJE Z ROSJI FORSUJĄCE NA SIŁĘ (CZYLI NA TZW. CHAMA) WINĘ PILOTÓW, PRZEKAZANO NAM W CHWILI, GDY WSZYSCY JESTEŚMY ZAABSORBOWANI POWODZIAMI W POLSCE A ROSJANIE JUŻ ORZEKAJĄ WE WŁASNEJ SPRAWIE O WINIE PILOTÓW. LUDZIE ŻYJĄ TOTALNIE ZMANIPULOWANI W JAKIMŚ MATRIXIE. Dezinformacja była bronią sowiecką przejętą od myśliciela chińskiego Sun Tzu, autora "Sztuki wojny" (V w. p. Chr.), a obecnie jest, masowo stosowana przez media społeczeństw postindustrialnych uzależnionych od telewizji, w których manipulowanie świadomością stało się technologią panowania. Normalnie wydarzenie tworzy informację, natomiast z dezinformacją mamy do czynienia wtedy, gdy zależność jest odwrotna; informacja tworzy wydarzenie w świadomości człowieka. Gdy np. dziennikarz zamiast całego problemu przedstawia nam jedynie jego fragment, gdy zaczyna grać na uczuciach, powinna zapalać się nam w głowie czerwona lampka.
MATERIAŁ, CZYLI LUDZIE, POLACY - NIE JEST JESZCZE DOSTATECZNIE OBROBIONY MEDIALNĄ DEZINFORMACJĄ I ZMĘCZENIEM TEMATEM KATASTROFY. JEDNAK CAŁE SZTABY SPECJALISTÓW PRACUJĄ NAD TYM WYTRWALE I NIEUCHRONNIE PADNIE ROZKAZ: TERAZ. I POZNAMY KOLEJNE KŁAMSTWO KATYŃSKIE.

zgłoś
................

a podobno system TAWS był wyłaczony to ustalcie jedną oficjalną wersje dla mediów

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3