Koronawirus. To nie koronaferie. Straż miejska i policja będzie kontrolować młodzież (zdjęcia)

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Do akcji walki z koronawirusem zaangażowane zostały różne służby. Straż patroluje m.in. białostockie galerie handlowe, gdzie mogą gromadzić się młodzi ludzie po odwołaniu zajęć w szkole.
Do akcji walki z koronawirusem zaangażowane zostały różne służby. Straż patroluje m.in. białostockie galerie handlowe, gdzie mogą gromadzić się młodzi ludzie po odwołaniu zajęć w szkole. Straż Miejska w Białymstoku
Uczniów będzie przestrzegać przed skupiskami ludzi i wirusem, a lokale rozrywkowe przed konsekwencjami organizowania imprez - wbrew zakazowi wojewody.

Od poniedziałku, 16 marca wszystkie szkoły w Polsce będą zamknięte. Uczniowie wrócą do nauki po dwóch tygodniach, czyli 30 marca. To decyzja spowodowana rozpowszechniającym się w kraju koronawirusem.

Nie słuchaj bzdur! Teorie spiskowe na temat koronawirusa łatwo obalić

W związku z zawieszeniem zajęć już od czwartku do galerii handlowych w Białymstoku skierowane zostały wspólne patrole straży miejskiej i policji.

- Funkcjonariusze są obecni nie tylko przed galeriami handlowymi, ale także w środku tych obiektów, aby nie dopuszczać do ewentualnego gromadzenia się młodzieży w większych grupach. Wszystko po to, aby zwrócić uwagę tym młodym osobom, że to nie jest właściwy czas na takie spotkania towarzyskie - mówi Marta Rybnik ze Straży Miejskiej w Białymstoku. Mundurowi będą też pouczać młodzież z zakresu zachowań sanitarno-epidemiologicznych. Słowem: co robić, żeby uniknąć zakażenia koronawirusem.

- W uzasadnionych przypadkach osoby będą legitymowane. Dane natomiast będą przekazywane dyrektorom szkół, z którymi jesteśmy w stałym kontakcie - dodaje przedstawicielka straży.

Od czwartku Straż Miejska prowadzi też kampanię informacyjną w białostockich pubach i klubach. Miasto wydało jej polecenie rozwiezienia rozporządzenia wojewody o zakazie (do odwołania) organizowania imprez artystycznych i rozrywkowych na terenie naszego województwa. Straż przypomina o zakazie i konsekwencjach naruszenia przepisów o zachowaniu się w miejscach publicznych. To nagana lub kara grzywny do 500 złotych. O wiele surowsza sankcja grozi za "sprowadzanie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej". To przestępstwo zagrożone karą do 8 lat więzienia.

Do piątkowego popołudnia białostoccy funkcjonariusze dotarli do 11 właścicieli i menadżerów różnych obiektów. Kampania będzie prowadzona również w najbliższy weekend.

- Z posiadanych informacji obiekty o działalności artystycznej i rozrywkowej wycofały się z wszelakich wydarzeń - informuje Marta Rybnik.

Przy okazji apeluje do mieszkańców o rozsądek, ograniczenie do minimum wszystkich aktywności poza miejscem zamieszkania, unikanie dużych skupisk ludzi. I, jeśli to możliwe, ograniczenie wyjazdów do innych części kraju.

Czas zimowy i letni przez kolejne 5 lat

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie