Ludzie: Nie chcemy tu tego śmietnika!

Helena Wysocka
W miejscu, gdzie gromadzone są odpady komunalne panuje potworny bałagan. Ale wójt uważa, że wszystko jest w porządku.

- Teren jest ciągle przez nas monitorowany. Jeśli są skargi, to tylko od szkodników działających na niekorzyść wizerunku gminy - twierdzi jej wójt Jan Kramnicz.

Chodzi o działkę, która znajduje się na obrzeżach Gib, przy drodze krajowej. Znajdują się tam zniszczona, opuszczona hala produkcyjna i sterta śmieci. Wprawdzie posesja jest ogrodzona, ale dostęp do hałdy odpadów nawet w najmniejszym stopniu nie jest utrudniony. Przypuszczalnie wykorzystują to okoliczni rolnicy, którzy przywożą na wysypisko wszystko co się da. Na posesji leżą więc zużyte opony, resztki materiałów budowlanych, gałęzie, pojemniki i mnóstwo worków. Potwornie cuchnie, a do tego działka jest porośnięta chwastami.

- Wygląda to brzydko, a co gorsze odpady gniją i zwabiają muchy oraz gryzonie - narzekają gibianie. - Nie chcemy dłużej funkcjonować obok takiego śmietnika. Najwyższy czas, aby gmina zrobiła z nim porządek.

Mieszkańcy mają nadzieję, że sprawą zajmą się inspektorzy ochrony środowiska. Prośba o interwencję ma trafić do tej instytucji w najbliższych dniach.

Tymczasem wójt Kramnicz nie widzi problemu. Informuje, że na tej, należącej do osoby prywatnej działce, znajduje się gminny punkt selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Prowadzi go wyłoniona w drodze przetargu firma.

- Mieszkańcy naszej gminy są bardzo zadowoleni, że mogą przekazywać odpady selektywne do punktu, który właśnie jest modernizowany - przekonuje Kramnicz. - Dotąd nie wpłynęła do mnie żadna skarga.

Nasi Czytelnicy zauważają, że to co jest w Gibach nie przypomina punktu zbiórki odpadów, zwłaszcza selektywnej.

- Śmieci powinny być posegregowane i systematycznie wywożone, a nie zrzucone na jedną hałdę - uważają rozmówcy. - Gmina płaci za utrzymanie tego terenu, ale nie interesuje się tym, jak on wygląda. A taka sytuacja jest niedopuszczalna.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kto przeszedł Krasnopol,Giby i Gibusy tego sam diabeł nie ruszy.

K
Krzysztof

Dzień dobry. Byłem jakiś czas temu w Gibach. Gospodarka odpadami w tej gminie to jeden wielki skandal. To wójt jest za nią odpowiedzialny. Na terenie całej gminy nie ma śmietników. To jest jeden wielki skandal. Dobrze, że wybory samorządowe już w następnym roku. Najwyższy czas zmienić wójta w tej gminie. Ten stanowczo rządzi już zbyt długo. Potwierdzają to także mieszkańcy Gib z którymi rozmawiałem. Pozdrawiam. Krzysztof

G
Gość

Jaki pan , taki "Kram-n....."

K
Karol

Śmiechy, śmiechami ale według obowiązujących w Polsce Przepisów firma wyłoniona w przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych w gminie często ta sama prowadzi PSZOK może odbierać z gospodarstw rolnych tylko odpady komunalne czyli takie, które powstają przy normalnym funkcjonowaniu. Natomiast pozostałe odpady jak np. opakowania po pestycydach, folie po nawozach i kiszonkach, padłe zwierzęta itd. czyli takie odpady, które powstają jako efekt działalności rolniczej taka firma nie może odbierać !!! Co więcej pod żadnym pozorem nie mogą być przywożone na PSZOK i tam składowane.

 

Każdy rolnik aby pozbyć się takich odpadów powinien mieć odrębne umowy na odbiór takich odpadów tak jak każdy normalny przedsiębiorca. Jeśli rolnik ma takie odrębne umowy to przy odbiorze odpadów, przekazuje także "kartę przekazania odpadu" ;)

 
Dodaj ogłoszenie