MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Prokuratura będzie sprawdzała, jak to z gospodarowaniem ściekami w Supraślu było

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Kilkoro radnych, którzy złożyli zawiadomienie do prokuratury zapowiada, że informacje na ten temat trafią też do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i do Regionalnej Izby Obrachunkowej. Radni pytają, czy komunalna spółka miejska mogła nielegalnie zagospodarowywać nieczystości.
Kilkoro radnych, którzy złożyli zawiadomienie do prokuratury zapowiada, że informacje na ten temat trafią też do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i do Regionalnej Izby Obrachunkowej. Radni pytają, czy komunalna spółka miejska mogła nielegalnie zagospodarowywać nieczystości. Wojciech Wojtkielewicz
W poniedziałek (25.03) kilkoro radnych Supraśla złożyło w Prokuraturze Rejonowej w Białymstoku zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Miał się go dopuścić obecny burmistrz Radosław Dobrowolski, a chodzi o gospodarowanie nieczystościami ciekłymi w uzdrowiskowej gminie Supraśl.

- Komunalny Zakład Budżetowy w Supraślu, jako jednostka podległa burmistrzowi Dobrowolskiemu nielegalnie zlewa nieczystości ciekłe z przydomowych szamb oraz przydomowych oczyszczalni ścieków do gminnego systemu kanalizacji sanitarnej. Ze spotkań zarówno w oczyszczalni ścieków, jak i Wodociągów Białostockich wynika, że gmina Supraśl nie posiada umowy na zrzut tych nieczystości ciekłych – mówił radny Supraśla Radosław Sakowski, który jest też rywalem obecnego burmistrza w wyborach samorządowych 7 kwietnia.

Jak podkreślił, jedynym, zgodnym z prawem, miejscem do zrzutu nieczystości jest zlewnia ścieków przy oczyszczalni, a najbliższa znajduje się przy ul. Produkcyjnej 102 w Białymstoku. Natomiast gmina Supraśl zlewa te ścieki do studzienek kanalizacyjnych oraz przepompowni ścieków na ul. Konarskiego w Supraślu i Jeziornej w Ogrodniczkach.

Czytaj również:

- Proceder ten jest potwierdzony zarówno w dokumentach urzędowych (chodzi o korespondencję między Wodociągami Białostockimi, a urzędem w Supraślu) oraz w dokumentacji fotograficznej i wypowiedziach samego burmistrza Radosława Dobrowolskiego. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Supraślu (26.02) odpowiadając na moje pytanie potwierdził ten proceder mówiąc: „KZB to zlewa do naszego systemu, do naszych urządzeń, do naszych studzienek” – przypomniał Radosław Sakowski.

Zapewnił też, że takie praktyki potwierdzają poszczególni mieszkańcy Supraśla, którzy opowiadają o ściekach zlewanych do ich studzienek przed ich domami.

- Jest to czyn zabroniony i działanie, które łamie rozporządzenie ministra infrastruktury z 4.09.2023 roku w sprawie warunków wprowadzania nieczystości ciekłych do stacji zlewów. Taki proceder powoduje dodatkowo wzrost cen, za każdy metr sześcienny ścieków zrzucanych do kanalizacji. Jest tak ponieważ te dodatkowe metry generują dodatkowe zrzuty już bezpośrednio do Białegostoku – informował radny Sakowski i dodał: - Do każdego metra sześciennego „dokłada” około 6 zł, w formie dotacji oraz dopłaty dla KZB.

Ponadto przypomniał, że tylko w 2023 roku dodatkowy zrzut, który pojawił się poza wodomierzami w gminie Supraśl to około 288 tys. metrów sześciennych ścieków. Przy czym liczba ta uwzględnia nie tylko szamba i przydomowe oczyszczalnie, ale również nieszczelności systemu czy podłączenia deszczówki. - Płacą za to wszyscy mieszkańcy, ponieważ jet to finansowane z pieniędzy publicznych. Tylko w tamtym roku gmina dopłaciła KZB około 5 mln zł – dodał kandydat na burmistrza Supraśla.

Czytaj również:

O komentarz do sprawy poprosiliśmy aktualnego burmistrza Supraśla, który na wstępie stwierdził, że dziwi się radnym:

- Komunalny Zakład Budżetowy świadczący usługi dla mieszkańców w wywożeniu m.in. nieczystości płynnych robi to od bardzo wielu lat, a jego ceny niemal o połowę niższe niż u konkurencji. Chodzi o wsparcie tych mieszkańców naszej gminy, którzy nie mają jeszcze dostępu do kanalizacji. Dlatego w ramach zadań własnych gminy KZB świadczy te usługi. Jak informował mnie kierownik KZB, ścieki są odbierane wozami asenizacyjnymi tylko od mieszkańców gminy Supraśl i zrzucane tylko do wyznaczonych miejsc, które są ogrodzone, kontrolowane i oznaczone, więc nie ma zagrożenia dla środowiska naturalnego. Nie było też skarg od osób trzecich – podkreślił Radosław Dobrowolski.

Zaprzecza również, by KZB spuszczał nieczystości do studzienek kanalizacyjnych w mieście. Przyznał jednak, że w sytuacjach awaryjnych mogło się to zdarzyć.

Burmistrz Dobrowolski uważa, że uważa, że wniosek do prokuratury może spowodować przerwanie usług, co spowoduje raptowny wzrost ceny ścieków do prawie 600 zł za jedną beczkę: - Czy do tego chcą doprowadzić radni i kandydat na burmistrza? Nie mają innych metod niż negatywna kampania wyborcza – skwitował Dobrowolski.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dzień Matki. Jak kobiety radzą sobie na rynku pracy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Prokuratura będzie sprawdzała, jak to z gospodarowaniem ściekami w Supraślu było - Kurier Poranny

Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna