Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Rolnicy muszą być zadowoleni

Helena Wysocka
Doradzają, sprzedają nawozy oraz środki ochrony roślin i kupują plony. - Rolnik nie musi się o nic martwić i śledzić zmian na rynku - zapewniają pracownicy spółki B.H. Agro-Bakałarzewo. - Wyręczamy go w tym.

Firma funkcjonuje na rynku od osiemnastu lat. Dwanaście lat temu przekształciła się w spółkę z o.o. i jest wiodącą na rynku pod względem sprzedaży nawozów oraz środków ochrony roślin.

Klient nasz Pan
Choć mieści się w niewielkiej wsi Bakałarzewo, to działa w północno-wschodnim regionie kraju, począwszy od Białej Podlaskiej po Gdańsk. Zatrudnia 53 osoby, z czego większość, to przedstawiciele handlowi. Do ich obowiązków należy kontakt z każdym klientem oraz fachowe doradztwo.

- Nam nie chodzi tylko o to, aby sprzedać rolnikowi kilka ton nawozów - podkreśla prezes Michał Gąszczak. - Chcemy, żeby był zadowolony z tej transakcji. A tak się stanie, jeśli zwiększą mu się plony.
B.H. Agro-Bakałarzewo oferuje nawozy produkcji krajowej i z importu, w formie stałej i płynnej, o różnorodnym składzie makro i mikroelementów.
- Asortyment nie różni się zbyt wiele od tego, który oferują inni handlowcy - dodaje Gąszczak. - Nasza oferta jest jednak atrakcyjniejsza.

Przede wszystkim dlatego, że dostawa jest bardzo szybko, w ciągu doby. Poza tym, nawozy można wziąć w rozliczeniu. Mówiąc inaczej, wiosną rolnik bierze nawozy, czy środki ochrony roślin, a jesienią sprzedaje spółce ziarno i dostaje kwotę, z której potrącona zostanie należność za nawozy.
- Myślę, że to uczciwa propozycja i ludzie cenią ją sobie - dodaje rozmówca.

Niechętni nowościom
Z doświadczeń pracowników spółki wynika, że rolnicy z województwa podlaskiego niezbyt chętnie interesują się nowościami. Zupełnie inaczej jest np. na Wybrzeżu. Tam też całkiem inna jest świadomość.
- Ludzie wiedzą, że bez nawożenia gleby nic nie urośnie - mówią handlowcy z Agro-Bakałarzewo. - Doskonały przykład mieliśmy w minionym roku. Ci, którzy zdecydowali się na wysokie nakłady, mieli wysokie plony. I to właśnie najlepszy dowód na to, że nie warto zbytnio oszczędzać.

Mitem są przekonania, że nawozy są szkodliwe.
- Oczywiście, stosowanie ich ponad normę może mieć takie działanie - dodaje prezes Gąszczak. - Ale przy zachowaniu norm i przepisów taka sytuacja nie występuje. Tym bardziej, że od kilku lat są one pod bardzo ścisłą kontrolą. Te, zawierające toksyczne substancje, wycofywane są z rynku. Takich przypadków jest sporo.

Źle już było
Agro-Bakałarzewo współpracuje też z kontrahentami na Litwie, zwłaszcza sadownikami z nadmorskiego rejonu. Kierownictwo spółki nie boi się światowego kryzysu.

- Naszą branżę kryzys dotknął już w ubiegłym roku - mówi prezes spółki. - Dwa lata temu ceny zostały wywindowane, a w minionym roku radykalnie, bo prawie o połowę spadły. To był cios dla rolników, którzy zainwestowali w rozwój gospodarstwa.

Bakałarzewska spółka zamierza też rozwijać się. Ale o swoich planach prezes Gąszczak, przynajmniej na razie opowiadać nie chce.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna