Straciła dziecko. Obwinia lekarkę

Helena Wysocka hwysocka@wspolczesna.pl
- Nie mogę pogodzić się z tym, że z powodu zaniedbania lekarki straciłam dziecko - mówi suwalczanka. - Sama nigdy nie usunęłabym tej ciąży.
- Nie mogę pogodzić się z tym, że z powodu zaniedbania lekarki straciłam dziecko - mówi suwalczanka. - Sama nigdy nie usunęłabym tej ciąży. H. Wysocka
Ciężarna kobieta dostała tabletki antykoncepcyjne.

Lekarka przypisała tabletki antykoncepcyjne kobiecie, która była w ciąży. - Z tego powodu poroniłam - twierdzi 28-latka. - Gdy poszłam do gabinetu, by wyjaśnić sprawę usłyszałam, żebym nie zawracała głowy. Bo jestem młoda i jeszcze kiedyś urodzę.

Suwalczanka (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) domaga się od pani ginekolog zadośćuczynienia. Planuje też złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w prokuraturze.

- Doktor popełniła błąd, który wiele mnie kosztował - tłumaczy. - Nie chcę, aby inne kobiety przeżywały to samo. Lekarka nie poczuwa się do winy.

Nie zrobiła wszystkich badań

Nasza Czytelniczka leczy się w poradni ginekologicznej od trzech lat. Tyle też czasu zażywa środki antykoncepcyjne. - Nie oznacza to, że nie chcę mieć dzieci - zastrzega. - Wręcz przeciwnie. Chodzi raczej o to, że planowaliśmy je nieco później.

W lipcu tego roku kobieta źle się poczuła. Miała podwyższony puls i nudności. A poza tym, opóźniała się jej miesiączka. Umówiła się więc na wizytę do ginekologa.

- Lekarka zbadała mnie na fotelu - opowiada zainteresowana. - Stwierdziła, że wszystko jest w porządku. Przypisała microgynon, czyli tabletki antykoncepcyjne na trzy miesiące.

Kilkanaście dni później nasza Czytelniczka poczuła mocne skurcze i zaczęła krwawić. Zaniepokojona znowu poszła do pani ginekolog, aby dowiedzieć się, o co chodzi. Wtedy dowiedziała się, że była w ciąży i właśnie poroniła. Otrzymała skierowanie do suwalskiego szpitala, gdzie lekarze usunęli tzw. resztki po poronieniu.

- W szpitalu dowiedziałam się, że byłam w ósmym tygodniu ciąży - dodaje rozmówczyni.
A to oznacza, że gdy zgłosiła się po raz pierwszy do lekarki była w czwartym, albo piątym tygodniu.
- Nie rozumiem, dlaczego nie zdiagnozowała tak, jak powinna - irytuje się kobieta. - Wystarczyło, by
zrobiła badanie usg. Jak można w ten sposób traktować pacjentki!

28-latka skontaktowała się z lekarką i poprosiła o wyjaśnienia. W odpowiedzi usłyszała, że jest młoda i jeszcze zajdzie w ciążę. A jak jej na tym rzeczywiście tak zależy, to po co łyka tabletki antykoncepcyjne? Argumentacja, że kobieta planowała macierzyństwo trochę później, do pani doktor wydawała się nie trafiać.

- Ale na pewno nie zrobiłabym nic, aby doprowadzić do poronienia - zapewnia. - Mam stałego partnera, dobrą sytuację materialną. Ciąża nie byłaby dla mnie problemem, a wręcz przeciwnie.
Kilka dni temu wysłała do pani ginekolog pismo, w którym zażądała zadośćuczynienia za błąd w sztuce lekarskiej. Ponieważ termin minął i nie otrzymała żadnej odpowiedzi, zamierza sprawę skierować do sądu.

- Rozmawiałam już z warszawską kancelarią, która chce mi pomóc - dodaje.
Lekarka: To nie moja wina!

Pani ginekolog jest jednym z najdłużej pracujących w tej specjalizacji suwalskich lekarzy. Nie prowadzi prywatnej praktyki, ma podpisany kontrakt z NFZ.

- Nie popełniłam żadnego błędu - zapewnia. - Tabletki nie miały wpływu na to, że pacjentka poroniła.
I dodaje, że cieszy się z tego, iż sprawa trafi do sądu.

- Niech ocenią to fachowcy - mówią. - Jestem przekonana, że opinie będą dla mnie korzystne.
W czwartek próbowaliśmy pytać innych lekarzy, co sądzą na ten temat. Odmówili nam oficjalnych wypowiedzi. Nieoficjalnie stwierdzili, że w takim przypadku duże znaczenie miałyby wyniki badań histopatologicznych.

- Trzeba byłoby wykluczyć choroby towarzyszące, aby twierdzić, że tabletki przyczyniły się do poronienia - twierdzili.

Z ulotki informacyjnej microgynonu dowiedzieliśmy się natomiast, że kobieta nie może go przyjmować, jeśli stwierdzono u niej ciążę, albo podejrzewa się, że jest w ciąży. Lek ten wymienia się też wśród tych, które stosuje jako wczesnoporonne.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 25

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Amin

I pewnie pani doktor to absolwentka białostockiego uniwersytetu medycznego? Nobla jej za dokonania!!!!

h
hyli

Uważam ze tu nie chodzi o to czy ktos cieszy sie ze nie ma tego dziecka czy tez nie. przedmiotem sprawy jest błąd lekarza do tego zawiony, i tylko to powinnismy oceniac. czy lekarz popełnił błąd nie rozpoznając ciazy i czy zrobił wszystko aby ja rozpoznac, czy tez nie, tyle. emocje i kwestie chcienia czy tez nie nie maja w tej sparwie znaczenia.

g
grzegorz

ja mysle ze dziewczyna domaga sie swego i słusznie!!! jesli ktos nie potrafi wykonawyc swoich obowiazkow to niech idzie na emeryture! Moim zdaniem to pani doktor wyłudza pieniadze biorac gruba kase z NFZ i nie wykonujac nawet podstawowych Badań!!! Ludzie przeciez ona bierze nasza kase, z która mamy prawo leczyc sie normalnie!! I nie jestem w stanie zrozumiec jak mozna nie rozpoznać ciązy i na naślepo wypisac antykoncepcje (tym bardziej przy braku miesiaczki).

Konowały won!!

i
iiguana

wyłudzić — wyłudzać «uzyskać coś, stosując kłamstwo, podstęp lub oszustwo»

tu nikt nie stosuje wyłudzenia. z tego co wiem wszystko poparte jest dokumentami, które zreszta zabezpieczy wkrotce prokuratura.

ludzie zanim cos powiecie zastanówicie sie

K
KKKK
Ktoś kto stosuje antykoncepcje doustną musi mieć świadomość, iż w kilku procentach jej mechanizm polega na działaniu wczesnoporonnym (nazywanym niewinnie "może uniemożliwić zagnieżdżenie jaja"). Tak więc wbrew pozorów to hipokryzja. ze strony pacjentki, bo nawet ulotki nie doczytała. Wszystkie leki antykoncepcyjne, prócz prezerwatyw i "kalendarzyka kościelnego" maja w jakimś procencie mechanizm poronny. Osoby stosujące spirale i antykoncepcje doustną, tak naprawdę akceptują aborcję, bo w trakcie ich stosowania dochodzi regularnie do zapłodnienia, tylko ciąża w "magiczny sposób" się nie rozwija. Lepiej żyć w zakłamaniu prawda - opłaca się to firmom farmaceutycznym i pacjentom rzekomo nieakceptujących aborcji (bo wczesne poronienie wg prawa to nie aborcja).

P.s.: Myslałem, że po przedsądowym wezwaniem do zapłaty i do sądu, a nie do gazety! Chyba, że nie ochodzi o sprawiedliwość.

TAK ALE JESLI KTOS PRZY STOSOWANIU ANTYKONCEPCJI PRZYCHODZI Z PODEJRZENIEM CIAZY I CHCE SIE ZBADAC W TYM KIERUNKU TZN. ZE JEDNAK ZALEZY MU N INFORMACJI I UCHRONIENIU EWNTULNEJ CIAZY. W PRZECIWNYM RAZIE DZIEWCZYNA BY SOB IE OLAŁA I STOSOWAŁA ANTYKONCEPCJE DALEJ, TYM BARDZIEJ ZE TO NIE MAŁOLATA TYLKO 28-LATKA!!
G
Gość
czy wszyscy myslicie ze ta dziewczyna chce wyłudzić pieniadze?!! przeciez spotkało ja wielkie nieszczescie! lekarz ma wszystko w d.. bo to jego nie dotyczy! a pomyslcie ze to moze spotkac kazdego!! przeciez nieswiadomosc ze sie poronilo, krwawienie długotrwałe moze doprowowadzic do zakazenia organizmu i innych powikłan!! a co gdyby jednak to dziecko urodzila i byloby uposledzone, bo takie dzialanie ma antykoncepcja w ciazy, tez powiedzielibyscie ze pani doktor jest niewinna?!!! ludzie ogarnijcie sie! to powazna sprawa! pani doktor powinna poniesc tego konsekwencje i podchodzic do pacjenta powaznie! pamietajcie ze moze to przydarzyc sie kazdemu z was, waszej zonie, dziewczynie, narzeczonej. Ciekawe jaka wtedy bylaby wasza reakcja!

Ktoś kto stosuje antykoncepcje doustną musi mieć świadomość, iż w kilku procentach jej mechanizm polega na działaniu wczesnoporonnym (nazywanym niewinnie "może uniemożliwić zagnieżdżenie jaja"). Tak więc wbrew pozorów to hipokryzja. ze strony pacjentki, bo nawet ulotki nie doczytała. Wszystkie leki antykoncepcyjne, prócz prezerwatyw i "kalendarzyka kościelnego" maja w jakimś procencie mechanizm poronny. Osoby stosujące spirale i antykoncepcje doustną, tak naprawdę akceptują aborcję, bo w trakcie ich stosowania dochodzi regularnie do zapłodnienia, tylko ciąża w "magiczny sposób" się nie rozwija. Lepiej żyć w zakłamaniu prawda - opłaca się to firmom farmaceutycznym i pacjentom rzekomo nieakceptujących aborcji (bo wczesne poronienie wg prawa to nie aborcja).

P.s.: Myslałem, że po przedsądowym wezwaniem do zapłaty i do sądu, a nie do gazety! Chyba, że nie ochodzi o sprawiedliwość.
G
Gość

Masakra, aż żal, że lekarze są tak w XXI wieku traktowani, jak przestępcy!!! Skoro głupia nastolatka uprawia seks z jeszcze głupszym chłopakiem to chyba są tego świadomi, że ona może zajść w ciążę, no chyba, że nadal twierdzą, że dzieci przynosi bocian, a skoro brała tabletki to najwyraźniej dziecko było ostatnią rzeczą, jakiej chciała i bardzo jej zależało na pozbyciu się niechcianej ciąży, a przy okazji wyłudzeniu kasy, ciekawa jestem, co powiedziała tej lekarce, bo na hasło bule brzucha, nudności i opóźniona miesiączka nikt nie wypisuje od ręki tabletek antykoncepcyjnych!!! Żałosne, daję słowo, skoro pacjenci są tacy mądrzy to niech się leczą sami!!!

G
Gość
Nie środkom antykoncepcyjnym.Chrońmy Życie od momentu poczęcia naturalnego.

Boże, chroń nas od nawiedzonych IDIOTÓW!!!

A redaktorzyna, która to wyskrobała, powinna za ten 'szokujący' tytuł wylecieć z pracy!

"Straciła dziecko' - jak to przeczytałam to w pierwszej chwili rzeczywiście szok i współczucie, a następnie obrzydzenie do tej baby, co 'straciła' i do redakcji.

Taki tytuł to jest nadużycie.
l
los

Nie środkom antykoncepcyjnym.Chrońmy Życie od momentu poczęcia naturalnego.

a
anonimus

czy wszyscy myslicie ze ta dziewczyna chce wyłudzić pieniadze?!! przeciez spotkało ja wielkie nieszczescie! lekarz ma wszystko w d.. bo to jego nie dotyczy! a pomyslcie ze to moze spotkac kazdego!! przeciez nieswiadomosc ze sie poronilo, krwawienie długotrwałe moze doprowowadzic do zakazenia organizmu i innych powikłan!! a co gdyby jednak to dziecko urodzila i byloby uposledzone, bo takie dzialanie ma antykoncepcja w ciazy, tez powiedzielibyscie ze pani doktor jest niewinna?!!! ludzie ogarnijcie sie! to powazna sprawa! pani doktor powinna poniesc tego konsekwencje i podchodzic do pacjenta powaznie! pamietajcie ze moze to przydarzyc sie kazdemu z was, waszej zonie, dziewczynie, narzeczonej. Ciekawe jaka wtedy bylaby wasza reakcja!

A
ALICJA

GŁUPI LUDZIE JESTESCIE!!!!! TO ZE KTO STOSUJE ANTYKONCEPCJE TO NIE ZNACZY ZE JAK ZAJDZIE PRZYPADKIEM W CIAZY TO MUSI TEJ CIAZY JUZ NIE CHCIEC!!!!
LEKARKA POPEŁNILA BŁĄD I NIE MA O CZYM MÓWIC!! I TO LEKARKA JEST OHYDNA SKORO NIE POTRAFI ROZPOZNAC PROSTEJ RZECZY I POSTAWIC PRAWDIDŁOWEJ DIANOGZY!! POZA TYM TO KOBIETA SAMA MA DECYDOWAC CZY JAK JU ZJEST W TEJ CIAZY TO CZY MA URODZIC CZY TEZ NIE!!!

G
Gabi

Ja też jestem po stronie lekarki. Zdecydowanie. Ta pacjentka jest jakaś chora. To skoro lekarka jej nie zrobila np usg aby sprawdzić czy jest w ciązy to czemu ona (pacjentka) o to nie poprosiła ? Języka w gębie nie ma ? Teraz zwala wine na lekarza. Skoro uwaza, że powinna była mieć usg to mogła zwrócic uwage lekarce. Po za tym, stosowała antykoncepcje bo nie chciała mieć dzieci, więc co ona pieprzy teraz za głupoty, że chciała mieć dziecko. Naciągaczka i tyle. I to nie jest wina lekarki , że sama zaciążyła. Trzeba było uważać jak sie bzykała a nie teraz zwala wine na kogoś. Ohydna naciągaczka.

G
Gość

Kolejna Alicja Tysiąć, co na trudnyc sprawach z aborcją i macierzyństwem chce zarobić. Myślę, że ginekolog nie miał żadnych przesłanek, że ta pani jest w ciązy, co więcej może ta Pani sama twierdziła, że nie może być wciąży. A teraz jest okazja do oplucia lekarki. Małolaty, często idą do ginekologa po antykocepcje, będąc w ciązy licząc, żę zadziała poronnie. Prawda jest taka, że nic się nie stało tej Pani, bo akceptyjąc antykoncepcje to też akceptuje, że może dojść do poronienia (czytaj aborcja wg chrześcijanina) i udaje teraz wielce poruszoną. O tym poronieniu wie, a ilu nie wie bo nie doszło do implantacji zapłodnionego jaja. W 4 tygodniu to ciąża jest domniemana nawet po wykonaniu testu, usg i badania ginekologicznego. Puki nie widać bijącego serca to o niczym nie można przesądzać.
Pani Doktor proszę tej Pani wytoczyć proces o zniesławienie, a prokuratura powinna wszcząć postępowanie z kodeksu karnego (... kto wprowadza w błąd organa scigania ...).
A droga redakcja powinna lepiej merytorycznie przygotowywać się do opisywanych sensacji.

a
amanda
Dlaczego piszecie takie bzdury, lekarz ginekolog potrafi stwierdzić ciążę po samych oględzinach ujścia macicy, tylko musi mu się chcieć.Aby nabrać pewności robi się usg wewnętrzne. Niestey tak to bywa na NFZ szybko szybko i byle jak bo inni czekają.
Lekarz ginekolog nie może przepisać hormonów kobiecie dopóki nie ma pewności że nie jest w ciąży, przyjmowanie takich leków może spowodować nie tylko poronienie, stwarza też duże prawdopodobieństwo urodzenia dziecka chorego. Powinna pani złożyć do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestęstwa.
Ginekolog który ważkość swojego błędu próbuje zbyć stwierdzeniem"po co pani łyka te pastylki", nie powiniem miec styczności ze zdrowiem ludzkim bo, to duża odpowiedzialność. Tabletki łyka sie po to by zdecydować o momencie poczęcia dziecka w sytuacji dla siebie korzystnej a, nie po to by nie mieć dzieci wogóle. Kobiety którym wszystko jedno nie zawracaja sobie głowy wizytami u lekarzy i wydatkami. Rodzą dzieci jak wyjdzie .Potem szok i zgrzytanie zębów,bo mamusia nie poradziła sobie z nawałem obowiązków, stresem czy, porostu miała atrakcyjniejszy sposób na spędzenie czasu niż, pośród pieluch i dzieciatko ląduje w śmietniku, albo, umiera w męczarniach.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.

zgadzam sie całkowicie z cytatem wyzej. to ze chce miec sie dziecko w okreslonym momencie to nie znaczy ze kiedy "pan bóg da" to trzeba sie go pozbyc badz twierdzic , ze przeciez pani nie chciala to nic sie nie stało!!!! kazda kobieta jak zajdzie w niechciana ciaze a dowiaduje sie o tym robi wszystko zeby utrzymc ciaze!!
b
brook

nie sadze zeby pacjentk chciała sie nchapac!!! wysyłajac wezwabie do zapłaty chciala załatwic sprawe ugodowo, tak sie robi przed sprawa sadową!!!! poza tym nie moze wniesc skargi na szpita czy nfz bo to gabinet kontraktowy wiec lekrz sam odpowiada za swoje czyny!!! ludzie ogarnijcie sie i nie wypowiadajcie nie znajac prawa!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3