Student? Wynocha!

Dorota Naumczyk, Joanna Klimowicz
Lekceważenie i poniżanie przez wykładowców - na to narażeni są studenci
Lekceważenie i poniżanie przez wykładowców - na to narażeni są studenci B. Maleszewska
Udostępnij:
Spóźnianie się na wykłady lub nieprzychodzenie na zajęcia to coraz częstsze praktyki wykładowców z białostockich uczelni. Niektórzy profesorowie tak "olewają" studentów, że przez rok nie mają czasu przeczytać ich prac licencjackich czy magisterskich.

Poniedziałek, 2 października, pierwszy dzień zajęć dla studentów I roku socjologii na Uniwersytecie w Białymstoku. Młodzi ludzie przychodzą na wykład z antropologii kultury i... całują klamkę.
- Chyba pani doktor nie zdążyła wrócić z wakacji... - komentują.
Okazuje się, że wykładowca poszła na zwolnienie, ale nikt ich o tym nie uprzedził...

Równi i równiejsi

Zwolnieniem lekarskim nie może usprawiedliwiać się pani doktor, wykładająca prawo w Wyższej Szkole Administracji Publicznej. To prywatna uczelnia, gdzie studenci słono płacą za naukę. Żacy z III roku przez kilka tygodni narzekali, że doktor nie znajduje czasu, aby przeczytać ich prace licencjackie, choć prowadzi seminaria.
- Skandaliczne było to, że na tydzień przed wyznaczonym terminem obrony licencjatu poinformowała mnie, że obronę przesuwa mi na wrzesień - mówi świeżo upieczona absolwentka WSAP-u.
Inni żalą się, że aby spotkać się z wykładowczynią musieli jeździć na Politechnikę Białostocką, bo tam też wykładała. Za każdym razem czekali na spotkanie kilkadziesiąt minut. Pierwszeństwo mieli bowiem studenci politechniki.
- Nie mogę spędzać na WSAP-ie połowy życia, tym bardziej, że jestem tam zatrudniona na umowę o dzieło - wyjaśnia wykładowca. - Nawet nie mam tam gabinetu, dlatego prosiłam o przyjeżdżanie na PB. A wiadomo chyba, że jak mam konsultacje na PB, to pierwszeństwo mają studenci tej uczelni.

Bez praw do głosu

Arogancko wobec swoich studentów zachowują się też profesorowie z publicznych uczelni. Studenci wydziału lekarskiego Akademii Medycznej nie szczędzą gorzkich słów pod adresem dziekana.
- Do słowa nie daje dojść, wyrzuca z gabinetu. Nie zwraca uwagi na to, że mamy prawo do poprawki, komisu, warunku, czy choćby powtórki roku. Przecież zdarzają się różne sytuacje losowe. A dziekan krzyczy: "Skreślony" i wywala za drzwi - skarżą się młodzi medycy.
- Ale jest dobrym dziekanem i organizatorem, świetnie poradził sobie ze stworzeniem oddziału anglojęzycznego - broni go prof. Lech Chyczewski, rzecznik prasowy AMB. I dodaje po chwili: - To młody człowiek, może jeszcze zmieni styl zachowania...

Studenci zyskali nowe prawa

Od tego roku akademickiego studenci mogą podpisywać z uczelniami umowy. Wzór takiego dokumentu został przygotowany przez ogólnopolski Parlament Studentów i Fundację Rektorów Polskich. Taki kontrakt powinien określać wysokość i raty, w jakich ma być wpłacane czesne oraz warunki, na jakich może być podwyższone (i o ile). W umowie zostanie też określona liczba zajęć dydaktycznych (z podziałem na wykłady, ćwiczenia, lektoraty, seminaria), którą powinni odbyć studenci na każdym roku kształcenia oraz liczba i warunki odbywania praktyk. Chodzi o to, by uczelnia wywiązywała się z oferty, którą proponuje kandydatom na studia, a nie - jak to często bywa - zmieniała warunki nauki w trakcie studiów lub po prostu lekceważyła prawa studentów. Z drugiej jednak strony taki kontrakt daje uczelni prawo domagania się od studentów wpłacenia zaległego czesnego. Z prawa podpisania umowy mogą skorzystać zarówno żacy z uczelni państwowych, jak i niepublicznych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie