Ten balkonik to całe moje życie

Urszula Szewczyk
– Po co ocieplać balkon, który przez duże zwężenie staje się bezużyteczny – pyta Hanna Gałecka-Szulc
– Po co ocieplać balkon, który przez duże zwężenie staje się bezużyteczny – pyta Hanna Gałecka-Szulc U. Szewczyk
- Balkonik to mój cały świat, to mój azyl - mówi Hanna Gałecka-Szulc. Kiedy zostanie ocieplony, znacznie zmniejszy się jego powierzchnia. Nie będzie miejsca, żeby usiąść.

Balkon pani Gałeckiej-Szulc ma teraz szerokość 80 cm. Właśnie trwa ocieplanie bloku, w którym mieszka nasza Czytelniczka. Po ociepleniu szerokość balkonu zmniejszy się do 66 cm. Gałecka-Szulc zgłosiła się z tym problemem do naszej redakcji. Jest zrozpaczona.

Spędzam tam cały czas

Pani Hanna jest osobą starszą i bardzo schorowaną. Z trudem się porusza przy pomocy kul lub specjalnego balkoniku. Niedługo, jak mówi, czeka ją wózek inwalidzki. Na podwórko wychodzi bardzo rzadko. Cały czas spędza na balkonie. - Dla mnie ten mały balkonik to całe moje życie - mówi. Po zmniejszeniu jego powierzchni nie będzie mogła już tam siedzieć. O wjechaniu na wózku inwalidzkim nie będzie mowy.

Ryszard Bogusz, przewodniczący wspólnoty mieszkaniowej, mówi, że o ociepleniu bloku zadecydowali wszyscy mieszkańcy poprzez głosowanie.
- Aby otrzymać pożyczkę w banku na remont bloku, trzeba było najpierw przeprowadzić audyt - mówi. - Warunkiem otrzymania pożyczki jest wykonanie ocieplenia zgodnie z planem. Nie może być żadnych odstępstw.

Pani Gałecka-Szulc jest załamana. Kiedy mówi o sprawie balkoniku, zaczyna płakać. Dodatkowo musi rozebrać do 5 sierpnia drewnianą zabudowę, którą wykonała, aby czuć się bezpieczniej. Mieszka na parterze. Jak mówi, na wykonanie zabudowy uzyskała ustną zgodę Ryszarda Bogusza. Bogusz zaś mówi, że nigdy takiej zgody nie wyraził. Dodaje, że jeśli nasza Czytelniczka nie zlikwiduje zabudowy przed upływem wyznaczonego terminu, to sprawa zostanie skierowana do sądu.
- To, co robi Gałecka-Szulc, to jest bezprawie - mówi Bogusz.

Wystosowała pismo

Czytelniczka wystosowała w tej sprawie pismo do przewodniczącego Bogusza, w którym pisze, że nie zgadza się na ocieplenie. Zarzuca mu, że na początku wyraził ustną zgodę na zabudowę balkonu, a teraz się tego wypiera.

- Kiedy budzę się w nocy z bólu, biorę leki i idę na balkonik. Teraz nie będę miała gdzie pójść - załamuje ręce pani Gałecka-Szulc. - To jest kompletny brak zrozumienia.
Prace przy ociepleniu bloku posuwają się bardzo szybko. Żadna ze stron nie chce jednak ustąpić. Do sprawy wrócimy.

Wideo

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xea
W dniu 04.08.2009 o 21:26, Spock napisał:

To chamstwo w texasie w stanach żeby taki ktoś wszedł na mój teren miał bym prawo mu łeb odstrzelić. Jest takie coś jak mieszkanie własnościowe tu w polsce i wtedy sąd gówno może.


tak tylko taki polski warchoł, jak ty moze uważać
b
balkonowa
W dniu 07.08.2009 o 19:52, Gość napisał:

Rynsztokowa-nic dziwnego, że skończyłaś na szkole podstawowej, bo musiałaś ją ukończyć (pewnie specjalną). O interpunkcji i sensie nie wspominam.Co znaczy blekocze? Przetłumacz z wiejskiego na polski, bo w słowniku nie znalazłem. Widocznie w twojej zapadłej wiosce używano takiego słownictwa, ale nie jest ono zrozumiałe dla Polaków. Co prawda wyrok Sądu Najwyższego nie jest świętością, bo w Polsce nie mamy prawa precedensowego, ale może być on wytyczną dla sądów. I nadal nie wiem, o co ci chodzi. W wyroku, który podesłałaś nie potwierdzono przecież Twoich racji. W dodatku dotyczył on mieszkań z wyodrębnioną własnością, we wspólnocie nie zaś spółdzielczych. Abstrahując jednak od tego , sąd przecież wyraźnie wydzielił, która część balkonu leży w czyjej gestii. Czytaj to orzeczenie tyle razy, aż to zrozumiesz. Twoja jest przestrzeń balkonowa, możesz położyć terakotę na podłogę. Ale nie masz prawa samodzielnie ruszać ściany (i np obijać jej drewnem) ponieważ jest to element konstrukcyjny bloku. Ścianki boczne -kwestia indywidualna balkonu, a właściwie pionu balkonów w bloku. Jeżeli stanowi element konstrukcyjny -nie możesz samodzielnie ruszać. Przecież to proste. Zresztą, popytałem ludzi w pracy i każdy bez znajomości orzeczeń sądu mniej więcej stwierdził podobnie. Na balkonach kładą terakotę na podłogę lub malują, malują szczebelki/pręty, czasami bielą sufit; ale nikt z pytanych nie malował ściany z oknem i drzwiami balkonowymi, okien od zewnątrz, ścian bocznych -każdy stwierdził, że leży to w gestii spółdzielni. Skoro do ciebie to nie dotarło nawet po wyroku sądu to i nie dotrze.



SZAMBONIASTY NIE WYTYKAJ BŁĘDÓW, sam je też czynisz. A ja po jakiej szkole jestem to ci dopiero zagadka, napewno nie po takiej jak ty. Ty SZAMBONIASTY to chyba w ogóle żadnej nie ukończyłeś szkoły tylko przez całe życie TAPLAŁEŚ SIĘ W SZAMBIE. Bo cóż może taki robić GOŚĆ MARMOLADZIANY, tylko babrać się w SZAMBIE. Nie ZACIETRZEWIAJ się to i tak nic nie da. TEN KTO NIC NIE ROBI TO SIĘ NIE MYLI. Ty za chudy jesteś w uszach aby jakiekolwiek błędy wytykać, cóż na prawie się nie znasz to chociaż tykasz pisowni, ale to nic nie da MARNOTO. WYROK SĄDU NAJWYŻSZEGO JEST NADE WSZYSTKO ŚWIĘTOŚCIĄ. Ty taki niekumaty nigdy nie zrozumiesz go, bo jesteś SZAMBONIASTY, skoro siedzisz w SZAMBIE to wiesz co masz w głowie. Nie bądź tetrykiem weź się w garść i jeszcze raz przeczytaj ten wyrok, może wreszcie wejdzie ci do mózgownicy. ZACZNIJ MYŚLEĆ PRAWNYMI KATEGORIAMI, a nie PROSTACKIMI, CO GŁOWA Z BURAKA. Ostani raz powtarzam ci i radzę abyś pomaszerował do POWIATOWEGO INSPEKTORATU NADZORU BUDOWLANEGO, oni ci wytłumaczą jak PRZEDSZKOLAKOWI. Więcej się nie wypowiadaj, bo to co do tej pory pisałeś to jest ŻENUJĄCE. WSTYD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Lepiej naginaj bracie bo te twoje wypociny są gówno warte.
G
Gość
W dniu 07.08.2009 o 18:21, rynsztokowa napisał:

SZAMBONIASTY nie daje za wygraną, poci się i trzęsie, a to i tak nic nie daje. I tu od razu widać, że uderz w stół, a nożyce się odezwą. SZAMBONIASTY co ty pleciesz koszyki czy myślisz o lecie, głubku jakie opracowania oparte na prawodawstwie i sadownictwie. Gość dziwny i nie dotleniony, jest wyrok Sądu Najwyższego i to jest ŚWIĘTOŚĆ. Skoro ty jesteś SZAMBONIASTY I SAME SIANO W GŁOWIE to niepowinieneś w ogóle pojawiać się na forum i wypowiadać w jakiejkolwiek kwestii. PROSTOTO i GłUPOTO zaprzestań swych wypowiedzi, a tak w ogóle skąd je czerpisz. CCHORY TO TY byłeś i nadal jesteś, gdybyś był mądry tak byś się niewypowiadał. Ale cóż głupie to bo zapewne przebywał całe swe życie w TWORKACH, zbiegł z tego miejsca i blekocze, pewnie po drodze nażarł się blekotu. Spadaj , nie z takim jak ty ROZUMEM NA FORUM się wypowiadać.WPADNIJ SPOWROTEM DO SZAMBA, ZKTÓREGO WYSKOCZYŁEŚ.


Rynsztokowa-nic dziwnego, że skończyłaś na szkole podstawowej, bo musiałaś ją ukończyć (pewnie specjalną). O interpunkcji i sensie nie wspominam.
Co znaczy blekocze? Przetłumacz z wiejskiego na polski, bo w słowniku nie znalazłem. Widocznie w twojej zapadłej wiosce używano takiego słownictwa, ale nie jest ono zrozumiałe dla Polaków.
Co prawda wyrok Sądu Najwyższego nie jest świętością, bo w Polsce nie mamy prawa precedensowego, ale może być on wytyczną dla sądów. I nadal nie wiem, o co ci chodzi. W wyroku, który podesłałaś nie potwierdzono przecież Twoich racji. W dodatku dotyczył on mieszkań z wyodrębnioną własnością, we wspólnocie nie zaś spółdzielczych. Abstrahując jednak od tego , sąd przecież wyraźnie wydzielił, która część balkonu leży w czyjej gestii. Czytaj to orzeczenie tyle razy, aż to zrozumiesz. Twoja jest przestrzeń balkonowa, możesz położyć terakotę na podłogę. Ale nie masz prawa samodzielnie ruszać ściany (i np obijać jej drewnem) ponieważ jest to element konstrukcyjny bloku. Ścianki boczne -kwestia indywidualna balkonu, a właściwie pionu balkonów w bloku. Jeżeli stanowi element konstrukcyjny -nie możesz samodzielnie ruszać. Przecież to proste. Zresztą, popytałem ludzi w pracy i każdy bez znajomości orzeczeń sądu mniej więcej stwierdził podobnie. Na balkonach kładą terakotę na podłogę lub malują, malują szczebelki/pręty, czasami bielą sufit; ale nikt z pytanych nie malował ściany z oknem i drzwiami balkonowymi, okien od zewnątrz, ścian bocznych -każdy stwierdził, że leży to w gestii spółdzielni. Skoro do ciebie to nie dotarło nawet po wyroku sądu to i nie dotrze.
b
balkonowa
W dniu 07.08.2009 o 00:07, ~gość~ napisał:

A juz myślałem, że rynsztokowej skończyła sie przepustka i wróciła na oddział w Choroszczy. jak widać jeszcze nie. Dyskusja z wariatami nie ma sensu bo nie myślą racjonalnie.Nie przekonują ich nawet podawane przeze mnie opracowania oparte na polskim prawodawstwie i sądownictwie. Na wszystko jest odpowiedź jedna -jak zacytowałem. Wiesz chora kobieto, na głowę to ciebie juz nie wyleczą. lecz się może na nogi czy ręce.Adieu.



SZAMBONIASTY nie daje za wygraną, poci się i trzęsie, a to i tak nic nie daje. I tu od razu widać, że uderz w stół, a nożyce się odezwą. SZAMBONIASTY co ty pleciesz koszyki czy myślisz o lecie, głubku jakie opracowania oparte na prawodawstwie i sadownictwie. Gość dziwny i nie dotleniony, jest wyrok Sądu Najwyższego i to jest ŚWIĘTOŚĆ. Skoro ty jesteś SZAMBONIASTY I SAME SIANO W GŁOWIE to niepowinieneś w ogóle pojawiać się na forum i wypowiadać w jakiejkolwiek kwestii. PROSTOTO i GłUPOTO zaprzestań swych wypowiedzi, a tak w ogóle skąd je czerpisz. CCHORY TO TY byłeś i nadal jesteś, gdybyś był mądry tak byś się niewypowiadał. Ale cóż głupie to bo zapewne przebywał całe swe życie w TWORKACH, zbiegł z tego miejsca i blekocze, pewnie po drodze nażarł się blekotu. Spadaj , nie z takim jak ty ROZUMEM NA FORUM się wypowiadać.
WPADNIJ SPOWROTEM DO SZAMBA, ZKTÓREGO WYSKOCZYŁEŚ.
~gość~
W dniu 06.08.2009 o 21:32, rynsztokowa napisał:

SĄDY SĄ SKORUMPOWANE I TY DOSKONALE O TYM WIESZ SZAMBONIASTY tylko palisz głupa albo rzeczywiście głupi jak ten but gumowy, a nawet i filcowy.


A juz myślałem, że rynsztokowej skończyła sie przepustka i wróciła na oddział w Choroszczy. jak widać jeszcze nie. Dyskusja z wariatami nie ma sensu bo nie myślą racjonalnie.Nie przekonują ich nawet podawane przeze mnie opracowania oparte na polskim prawodawstwie i sądownictwie. Na wszystko jest odpowiedź jedna -jak zacytowałem. Wiesz chora kobieto, na głowę to ciebie juz nie wyleczą. lecz się może na nogi czy ręce.Adieu.
b
balkonowa
W dniu 06.08.2009 o 11:41, ~gość~ napisał:

Rynsztokowa, daj se spokój. Swoją głupotę pokazałaś już wszystkim na tym forum. Orzeczenie sądu, które przedstawiłaś jak byk określa, co należy do kogo na balkonie. Nawet po polsku pisac nie umiesz wieśniaczko. Słoma z butów ci wyłazi. Przyjechało toto z zapadłej wioski i myśli, że w bloku tak jak w lepiance, gdzie wcześniej się mieszkało. Jak ktoś wcześniej pasał świnie i krowy, to skąd ma mieć chociaż minimum wiedzy. I potem wszyscy winni -sądy skorumpowane na wszystkich szczeblach, prawnicy skorumpowani, nikt się na niczym nie zna tylko rynsztokowa wie wszystko i jest wyrocznią. Pewnie myślała, że sąd skusi się na jej świniaka i orzeknie po jej myśli, a tutaj nie wyszło i orzeczennie było zgodne z prawem. Poczytaj jeszcze 50 razy to co zaznaczyłem na czerwono z orzeczenia, które sama podesłałaś to może cokolwiek zrozumiesz. Chociaż wątpię. Nie twój poziom intelektualny, o ile rozumiesz to słowo. A pojęcie obudowa i zabudowa to ci się ciągle miesza, bo ja pisałem o 2 różnych rzeczach -tylko trzeba rozumieć jeszcze co się czyta. Różnicę pomiędzy balkonem a loggią znam, a ty chyba nie. Loggii to ty na pewno nie masz, odpuść sobie. Nie w bloku. W bloku możesz mieć co najwyżej balkon wnękowy zwany balkonem loggią. Poczytaj Edukację Prawniczą nr 5 z ubiegłego roku -tam jest artykuł: Pojęcie balkonu w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego i poglądów doktryny – ewolucja wykładni. Właściwie to źle napisałem, poproś kogoś żeby przeczytał, a potem przetłumaczył na zrozumiały dla ciebie język.



SZAMBONIASTY TO TY DAJ SOBIE SPOKÓJ. Wstrętny PUSTOGŁÓWCU wstyd , że ty do tej pory nie kumasz nic, po prostu same dno i wodorosty. Kto inteligentny to pojął o co chodzi, ty niestety chyba niedorozwój umysłowy. Jak można nierozumieć tylko iść w ślepo i ryć jak ten kret. SĄDY SĄ SKORUMPOWANE I TY DOSKONALE O TYM WIESZ SZAMBONIASTY tylko palisz głupa albo rzeczywiście głupi jak ten but gumowy, a nawet i filcowy. Nie myl pojęć pusta głowo i nie udawaj ineligenta, głupi cep i tyle. Może za stary na naukę ale natychmiast prosto wal do pewnej instytucji ta ci wszystko wyjaśni i przeczyści ten DURNY ŁEB.
Czego ty tak zaciekle bronisz i kogo ROZJUSZONY BYKU. Przyznałeś się, że źle napisałeś, pewnie, że źle, głupi to i tak pisze. Dorze i z honorem przyznał się do swojej prostoty i głupoty. Poziom inelektualny ZEROOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!. Widzisz sam się przyznałeś, że jesteś ZAKUTA PAŁA I NIC WIĘCEJ.
~gość~
W dniu 05.08.2009 o 22:56, balkonowa napisał:

(...)podaję ci wyrok Sądu Najwyższego, połknij trochę wiadomości, oto ten wyrok niekumato durna istoto, Sygn.akt. III CZP 10/08 z dnia 7 marca 2008r. Zapamietaj sobie, że sąd połasił się na kasę i jak chciał tak zawyrokował, że nakazał zdemolowanie balkonu.(...) Administracja z pewnej instytucji doniosła, że tylko i wyłącznie wina sądu, że tak podle postąpił ze spółdzielcą, a obstał się za pracownikiem Spółdzielni - przybłedą.


Słuchaj tępa krowo, bo inaczej nazwać ciebie nie można. Większego deb***a na forum nie widziałem. Podana sygnatura nie dotyczy twojej sprawy to po pierwsze. Po drugie zaś orzeczenie w tej sprawie tylko potwierdza, że w twojej sprawie orzeczenie było prawidłowe, ponieważ tak samo potraktowany został balkon.
Zacytuję fragment orzeczenia, które przesłałaś z zaznaczeniem na czerwono (specjalnie dla deb***a) fragmentów mówiących o tym, że w twoim przypaddku sąd słusznie nakazał demontaż obudowy balkonu:
"W tej sytuacji, wobec braku jurydycznych kryteriów pozwalających na dookreślenie tego pojęcia, przyjąć należy, że pod pojęciem „balkonu" jako części budynku stanowiącej zarazem część składową lokalu mieszkalnego rozumieć należy tę tylko jego część, która służy wyłącznie do użytku właściciela lokalu i osób z nim zamieszkałych. Jest nią przestrzeń wewnętrzna, z reguły wyodrębniona podłogą i balustradą, a niekiedy także ścianami bocznymi i sufitem, z wyłączeniem zawsze ściany przedniej, której brak pozwala na uznanie tej części budynku za balkon i umożliwia zarazem korzystanie z niego zgodnie z przeznaczeniem. Wobec powyższego, elementy architektonicznej konstrukcji balkonu trwale połączone z bryłą budynku, i na ogół usytuowane na zewnątrz w stosunku do przestrzeni wykorzystywanej do wyłącznego zaspokajania potrzeb mieszkaniowych przez osoby zamieszkałe w lokalu, uznać należy za takie części budynku, które nie służą wyłącznie do użytku właściciela lokalu, a w konsekwencji - z mocy art. 3 ust. 2 ustawy - powinny być kwalifikowane jako stanowiące nieruchomość wspólną. "
Tylko tępak nie zrozumie. Twoją własnością jest przestrzeń balkonowa i tam możesz robić co tylko chcesz, możesz bez problemu położyć terakotę. Ściana nie jest twoją własnością. Boki w zależności od rodzaju budynku -jeżeli wystają poza obrys dachu są wspólne i nie możesz nic robić sama. Jeżeli stanowią wgłębienie -są twoje i wtedy możesz obudowywać. Proste jak budowa cepa.
Czy twoja sprawa była opisywana kilka lat temu i było to na Pułaskiego? Jeżeli tak, to w tamtych blokach ściany boczne balkonów wystają z budynku, więc są elementem konstrukcyjnym a nie twoją własnością. Jak nie potrafisz tego odróżnić, to podpowiem prostą metodę -spójrz albo wzdłuż ściany albo na dach. Jeżeli widzisz wzdłuż ściany koniec bloku to znaczy, że balkony są schowane. Jeżeli nie widzisz, to znaczy, że wystają. Przy blokach załamanych spójrz na dach i zobaczysz, czy balkon wystaje przed krawędź dachu czy też nie.
Najlepiej zwalić na sąd, że niesprawiedliwy był. A może prościej było najpierw zapoznać się z przepisami lub po prostu spytać spółdzielnię o to? Chciało się wymądrzać i wycwaniać to takie są efekty.
b
balkonowa
W dniu 05.08.2009 o 20:34, ~~gość~~ napisał:

Więc się wypisz ze spółdzielni, kup dom i rządź jak chcesz. Jak sama napisałaś -jest dobrowolnym zrzeszeniem.Skoro dobrowolnie zostałać członkiem spółdzielni to onowiązuje ciebie przestrzegania regulaminu spółdzielni a nie wydumanego przez siebie.Tyle w temacie. Więcej z idiotką nie dyskutuję, bo nie rozumie nawet co człowiek pisze. No cóż -nie każdy niestety opanował tą umiejętność. Aha -jeszcze jedno -znalazłem to orzeczenie , z którego cytowałaś fragmenty bez podawania źródła. Zapomniałaś dodać kilku słów, więc zacytuje je dla ogółu:"Balkon przylegający do lokalu mieszkalnego, stanowiącego przedmiot odrębnej własności i służący do wyłącznego użytku jego właściciela, stanowi część składową tego lokalu, a koszty jego utrzymania w należytym stanie, w tym także jego odtworzenia, nie obciążają wspólnoty mieszkaniowej budynku, lecz właściciela lokalu mieszkalnego."Sprawa dotyczyła lokalu o wyodrębnionej własności i wspólnoty mieszkaniowej, nie zaś mieszkania lokatorskiego i spółdzielni mieszkaniowej. Nie wprowadzaj więc ludzi w błąd.Ponadto zmień nick z balkonowa na rynsztokowa -bardziej pasuje do słownictwa.A co do meritum -cały czas czekam na sygnaturę sprawy z NSA żeby móc się z nią zapoznać, a jakoś nie chcesz jej podać. Może w ogóle nie było żadnej sprawy a całe to twoje pisanie jest wytworem chorej wyobraźni?



I tu właśnie wyszło szydło z worka jaka jest inteligencja osoby udzielającej się na forum. Jakie mieszkanie lokatorskie, o co tobie chodzi niedołęgo. Ty piszesz to czego ty sam nierozumiesz, widać że istota ta ledwie co wyszła z rynsztoka jak to sama stwierdziła. Głupie to i tyle, a zna się na prawie
jak kura na pieprzu. Zakuta pało podaję ci wyrok Sądu Najwyższego, połknij trochę wiadomości, oto ten wyrok niekumato durna istoto, Sygn.akt. III CZP 10/08 z dnia 7 marca 2008r. Zapamietaj sobie, że sąd połasił się na kasę i jak chciał tak zawyrokował, że nakazał zdemolowanie balkonu. Chciwość ludzka na kasę nigdy nie zna granic. Administracja z pewnej instytucji doniosła, że tylko i wyłącznie wina sądu, że tak podle postąpił ze spółdzielcą, a obstał się za pracownikiem Spółdzielni - przybłedą. Przyznaj się bronisz kolegę czy koleżankę.
Ty zmień nick z gość na GOŚĆ MARMOLADZIANY, bo zapewne objadasz się tylko marmoladą i przez to w głowie masz same pustki.
Twoja zaciekła walka i obstawanie się za niewiadomo kim nic ci nie da, uruchom swoje szare komórki to będziesz sobą, a nie fobią.

Na zakończenie, jeśli chciałeś wypowiadać się na forum to najpierw było pójść do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, oni by ci wyłożyli kawę na ławę i tak byś się nie pieklił i nie obstawał za złodziejami i oszustami spółdzielczymi. Niewykluczone, że ,,cygan też dał się powiesić dla towarzystwa". Zapewne z tej samej gliny lepiony. Fe!!!!!!!!!!!!!
~~gość~~
W dniu 05.08.2009 o 19:00, balkonowa napisał:

Hej , pustaku. SPÓŁDZIELNIA - JEST DOBROWOLNYM ZRZESZENIEM NIEOGRANICZONEJ LICZBY OSÓB, O ZMIENNYM SKŁADZIE OSOBOWYM I ZMIENNYM FUNDUSZU UDZIAŁOWYM, KTÓRE W INTERESIE SWOICH CZŁONKÓW PROWADZI WSPÓLNĄ DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ.


Więc się wypisz ze spółdzielni, kup dom i rządź jak chcesz. Jak sama napisałaś -jest dobrowolnym zrzeszeniem.Skoro dobrowolnie zostałać członkiem spółdzielni to onowiązuje ciebie przestrzegania regulaminu spółdzielni a nie wydumanego przez siebie.
Tyle w temacie. Więcej z idiotką nie dyskutuję, bo nie rozumie nawet co człowiek pisze. No cóż -nie każdy niestety opanował tą umiejętność.
Aha -jeszcze jedno -znalazłem to orzeczenie , z którego cytowałaś fragmenty bez podawania źródła. Zapomniałaś dodać kilku słów, więc zacytuje je dla ogółu:
"Balkon przylegający do lokalu mieszkalnego, stanowiącego przedmiot odrębnej własności i służący do wyłącznego użytku jego właściciela, stanowi część składową tego lokalu, a koszty jego utrzymania w należytym stanie, w tym także jego odtworzenia, nie obciążają wspólnoty mieszkaniowej budynku, lecz właściciela lokalu mieszkalnego."
Sprawa dotyczyła lokalu o wyodrębnionej własności i wspólnoty mieszkaniowej, nie zaś mieszkania lokatorskiego i spółdzielni mieszkaniowej. Nie wprowadzaj więc ludzi w błąd.
Ponadto zmień nick z balkonowa na rynsztokowa -bardziej pasuje do słownictwa.
A co do meritum -cały czas czekam na sygnaturę sprawy z NSA żeby móc się z nią zapoznać, a jakoś nie chcesz jej podać. Może w ogóle nie było żadnej sprawy a całe to twoje pisanie jest wytworem chorej wyobraźni?
b
balkonowa
W dniu 05.08.2009 o 18:24, Gość napisał:

Czyli jednak samowolka budowlana to była? Wykonane niezgodnie z dokumentacją jak rozumiem? Bo skoro było zezwolenie a potem konieczna byłaby legalizacja to tylko to mi się nasuwa.Większego steku bzdur nie słyszałem. Zajrzyj do Prawa spółdzielczego i o ile zrozumiesz cokolwiek z niego to możemy porozmawiać. Ty jesteś spółdzielcą a nie spółdzielnią, spółdzielnia ma osobowość prawną i jest reprezentowana przez zarząd. Wszystko w temacie. Jak wymagana jest zgoda spółdzielni to oznacza, że wyrazić ją ma zarząd, a nie ty. Kup sobie domek, załóż z mężem (o ile masz, bo nie wiem, czy ktokolwiek wytrzymałby z kimś takim), mianuj się prezesem i wtedy będziesz mogła wyrażać zgodę. Spółdzielnia może ci nakazać demontaż zabudowy balkonu ze względu na fakt zmiany wystroju zewnętrznego budynku, nadzór budowlany zaś ze względu na brak zezwolenia. Nasunął mi sie jeszcze 1 przypadek -sąd na wniosek projektanta budynku za naruszenie praw autorskich.



A może ty się mianujesz prezesem i przechadzasz się po swoim ,,chadziajstwie"- teren spółdzielni. Co za tuman się znalazł na tym forum, ludzie toż to niekumate stworzenie. Gdzie ty się chował i ciekawi mnie co to za istota głupia i w ogóle kto to taki pusty i denny, że aż wstyd. Za kim stoisz , kogo bronisz? Co za tupet i maniery, pusto we łbie, a on śmie się wypowiadać. Co ty mylisz zabudowę balkonu z obudową balkonu. Straszny osioł i pustgłowiec. Zapoznaj się z wyjaśnieniem słowa ZABUDOWA BALKONU, a OBUDOWA BALKONU. Co za jełop, niekumate to to. WSTYD. Szkołę chyba skończył za masło, które matka biła w ubijaku. Fe, No , Fe, co za typ nieszczególny, a głupie to. Weź gościu marmoladziany zasięgnij wiedzy w Nadzorze Budowlanym, mieści się na Sienkiewicza i niech ci wytłumaczą to co napisałeś na forum ,, SĄD NA WNIOSEK PROJEKTANTA BUDYNKU ZA NARUSZENIE PRAW AUTORSKICH" Nie dość, że gość marmoladziany to też i DURNY.
A' propos Zarząd Spółdzielni jest od zarządzania, a nie rządzenia spółdzielcami i ich majątkiem. Walnij się w ten durny łeb, bo naprawdę z ciebie same dno i wodorosty.

Hej , pustaku. SPÓŁDZIELNIA - JEST DOBROWOLNYM ZRZESZENIEM NIEOGRANICZONEJ LICZBY OSÓB, O ZMIENNYM SKŁADZIE OSOBOWYM I ZMIENNYM FUNDUSZU UDZIAŁOWYM, KTÓRE W INTERESIE SWOICH CZŁONKÓW PROWADZI WSPÓLNĄ DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ.

SORKI ALE TA WYPOWIEDŹ ŚWIADCZY O TWOJEJ INTELIGENCJI I NA TE SŁOWA ZASŁUGUJESZ.
G
Gość
W dniu 05.08.2009 o 15:56, balkonowa napisał:

Nadzór Budowlany zezwolił i z całym zaangażowaniem w trybie natychmiastowym chciał nawet zalegalizować aby to było zgodnie z dokumentacją.


Czyli jednak samowolka budowlana to była? Wykonane niezgodnie z dokumentacją jak rozumiem? Bo skoro było zezwolenie a potem konieczna byłaby legalizacja to tylko to mi się nasuwa.

Tu nie trzeba zgody od Spółdzielni gdyż ja jestem między innymi Spółdzielnią. Zarząd to nie spółdzielnia to są zwykli pracownicy, którzy pełnią rolę służebną wobec spółdzielców i to oni jak im się zagra tak powinny działać. spółdzielnia nie może nakazać demontażu, coś ty taki chyba niedorobiony, zajrzyj do Prawa budowlanego lub zasięgnij informacji od Nadzoru Budowlanego on ci wytłumaczy z polskiego na nasze. Nie zaszkodzi umysł rozjaśnić, a na przyszłość jak znalazł.

Większego steku bzdur nie słyszałem. Zajrzyj do Prawa spółdzielczego i o ile zrozumiesz cokolwiek z niego to możemy porozmawiać. Ty jesteś spółdzielcą a nie spółdzielnią, spółdzielnia ma osobowość prawną i jest reprezentowana przez zarząd. Wszystko w temacie. Jak wymagana jest zgoda spółdzielni to oznacza, że wyrazić ją ma zarząd, a nie ty. Kup sobie domek, załóż z mężem (o ile masz, bo nie wiem, czy ktokolwiek wytrzymałby z kimś takim), mianuj się prezesem i wtedy będziesz mogła wyrażać zgodę.
Spółdzielnia może ci nakazać demontaż zabudowy balkonu ze względu na fakt zmiany wystroju zewnętrznego budynku, nadzór budowlany zaś ze względu na brak zezwolenia. Nasunął mi sie jeszcze 1 przypadek -sąd na wniosek projektanta budynku za naruszenie praw autorskich.
~gość~
W dniu 05.08.2009 o 16:07, balkonowa napisał:

Sądy nie przyznały racji, a bo wolały kasę niż obowiązujące je prawo. Wyrok był nade wszystko stronniczy tak przyznały inne władze publiczne, nawet wyższe instancją. Niestety rzekły, że tylko i wyłącznie tu trzeba mieć pretensję do sądu, jednoosobowego sądu - totalnego absurdu. Jak wieść niesie to każda spółdzielnia ma swego sędziego, tu i tam sprawa była jasna i oczywista, że pojawia się tam sąd, który ma coś wspólnego ze spółdzielnią.Skoro Prawo budowlane jest ważniejsze i Nadzór Budowlany przychylił się do zalegalizowania docieplenia to o co tu chodzi, dlaczego sąd wszedł w kompetencję Nadzoru Budowlanego. Co wolał? Wszyscy ci co znają sprawę to mówią chórem - KASĘ nie obowiązujące go PRAWO.


Nie będę rozmawiał z rozhisteryzowaną pindą bez żadnych konkretów z jej strony. Ponawiam więc prośbę o sygnaturę akt z orzeczenia NSA to sobie obejrzę i ocenię. Na razie to słyszę stek głupot, chociażby o tym, że wyższe instancje (czyli naczelny) przyznały rację ci -więc o co w końcu ci chodzi?
Zgodnie z Art. 16 § 1 Ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi skład orzekający jest 3 osobowy (chyba, że posiedzenie jest niejawne, ale akurat w Twoim przypadku nie było takiej potrzeby) - nie wiem więc skąd u ciebie bierze się skład 1 osobowy. Normalnie chyba sama nie wiesz co piszesz. Spóldzielnie często przegrywają sprawy -poczytaj o porażkach Słonecznego Stoku czy Rodziny Kolejowej. Ale jak juz wspomniałem wcześniej -w więziemiu siedzą sami niewinni, a sądy są stronnicze (tak twierdzą ci, co przegrali).
b
balkonowa
W dniu 05.08.2009 o 10:36, ~gość~ napisał:

A ty taka oblatana w prawie, a sądy nie przyznały ci racji. Oczywiście jak zawsze wyrok był stronniczy. Zresztą, w więzieniach też sami niewinni siedzą. Podaj orzeczenie SN w twojej sprawie to chętnie zapoznam się w necie z uzasadnieniem. Bo jak na razie to słyszę, że jesteś pokrzywdzona, ale nie mam wiedzy odnośnie argumentów drugiej strony, czyli spółdzielni. I co właściwie na balkonie było. Aha -w Polsce nie ma prawa precedensowego, więc wyrok SN w jednej sprawie nie jest wiążący w innej. A podstawą jest bardziej Prawo budowlane, Prawo spółdzielcze i Regulamin spółdzielni mieszkaniowej.



Sądy nie przyznały racji, a bo wolały kasę niż obowiązujące je prawo. Wyrok był nade wszystko stronniczy tak przyznały inne władze publiczne, nawet wyższe instancją. Niestety rzekły, że tylko i wyłącznie tu trzeba mieć pretensję do sądu, jednoosobowego sądu - totalnego absurdu. Jak wieść niesie to każda spółdzielnia ma swego sędziego, tu i tam sprawa była jasna i oczywista, że pojawia się tam sąd, który ma coś wspólnego ze spółdzielnią.
Skoro Prawo budowlane jest ważniejsze i Nadzór Budowlany przychylił się do zalegalizowania docieplenia to o co tu chodzi, dlaczego sąd wszedł w kompetencję Nadzoru Budowlanego. Co wolał? Wszyscy ci co znają sprawę to mówią chórem - KASĘ nie obowiązujące go PRAWO.
b
balkonowa
W dniu 05.08.2009 o 10:45, ~gość~ napisał:

Na wykonanie zabudowy balkony zgodnie z Prawem budowlanym wymagane jest uzyskanie zezwolenia na budowę we właściwym organie nadzoru budowlanego. Lokatorzy mieszkań spółdzielczych muszą dostać zgodę swojej spółdzielni. Zabudowa balkonu to zmiana elewacji budynku. Spółdzielnia może więc zażądać zgody architekta. Jeżeli nie było wydanego pozwolenia organ nadzoru budowlanego lub spółdzielnia może więc nakazać demontaż zabudowy balkony jako samowolę budowlaną.



A co ma wspólnego zabudowa balkonu do obudowy balkonu - docieplenie. ktoś tu myli pojęcia albo jest niekumaty. Nadzór Budowlany zezwolił i z całym zaangażowaniem w trybie natychmiastowym chciał nawet zalegalizować aby to było zgodnie z dokumentacją. Tu nie trzeba zgody od Spółdzielni gdyż ja jestem między innymi Spółdzielnią. Zarząd to nie spółdzielnia to są zwykli pracownicy, którzy pełnią rolę służebną wobec spółdzielców i to oni jak im się zagra tak powinny działać. spółdzielnia nie może nakazać demontażu, coś ty taki chyba niedorobiony, zajrzyj do Prawa budowlanego lub zasięgnij informacji od Nadzoru Budowlanego on ci wytłumaczy z polskiego na nasze. Nie zaszkodzi umysł rozjaśnić, a na przyszłość jak znalazł.
~gość~
W dniu 05.08.2009 o 06:32, balkonowa napisał:

Oczywiście można nakazać demontaż ale też i należy wziąć pod uwagę konsekwencję tego czynu.


Na wykonanie zabudowy balkony zgodnie z Prawem budowlanym wymagane jest uzyskanie zezwolenia na budowę we właściwym organie nadzoru budowlanego. Lokatorzy mieszkań spółdzielczych muszą dostać zgodę swojej spółdzielni. Zabudowa balkonu to zmiana elewacji budynku. Spółdzielnia może więc zażądać zgody architekta. Jeżeli nie było wydanego pozwolenia organ nadzoru budowlanego lub spółdzielnia może więc nakazać demontaż zabudowy balkony jako samowolę budowlaną.
Dodaj ogłoszenie