MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Uroczystości w Zaleszanach. Mieszkańcy i politycy upamiętnili ofiary oddziału Romualda Rajsa Burego

(mg)
74 lata temu oddział pod dowództwem Burego podpalił domy we wsi Zaleszany. Od kul i płomieni zginęło 16 osób w tym kobiety i dzieci. W środę hołd zamordowanym oddali mieszkańcy i politycy. - To co wydarzyło się w Zaleszanach i to co wydarzyło się później w okolicznych wsiach pokazuje, do czego prowadzi nacjonalizm i nienawiść - podkreśla Adrian Zandberg, który w środę przyjechał do Zaleszan.

29 stycznia 1946 roku oddział Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dowodzony przez Romualda Rajsa ps. Bury podpalił domy we wsi Zaleszany (powiat hajnowski). Śmierć poniosło 16 osób, w tym kobiety i dzieci.

O tych tragicznych wydarzeniach pamiętają mieszkańcy. W środę, jak co roku, spotkali się przy krzyżu i pomniku upamiętniającym ofiary. Była modlitwa, zapalono znicze, złożono kwiaty.

- Przyszli także świadkowie tamtych wydarzeń, którzy wiedzą jak było naprawdę. Z każdym rokiem jest ich coraz mniej, ale mam nadzieję, że będą z nami jak najdłużej - podkreśla Seweryn Prokopiuk z partii Razem.

W uroczystości wzięli także udział działacze społeczni, duchowni, politycy. Przyjechali m.in liderzy lewicy: Włodzimierz Czarzasty, Adrian Zandberg, poseł Paweł Krutul, czy poseł Eugeniusz Czykwin.

- To co wydarzyło się w Zaleszanach i to co wydarzyło się później w okolicznych wsiach pokazuje, do czego prowadzi nacjonalizm i nienawiść. Nawet dzisiaj są tacy, którzy próbują ze zbrodniarzy robić bohaterów. Moim zdaniem miejsce każdego demokratycznego polityka jest dziś w Zaleszanach. Trzeba powiedzieć, że na nacjonalizm i wychwalanie morderców nie ma zgody. Musimy dbać o pamięć, by takie zbrodnie nigdy nie powtórzyły - mówi nam poseł Adrian Zandberg, lider Partii Razem, który był w środę w Zaleszanach.

Wystawa o ofiarach "Burego". Nasza pamięć o krwi niewinnych

Jego zdaniem dobrym znakiem jest to, że w uroczystościach na Podlasiu wzięli udział parlamentarzyści. Liczy, że może w następnych latach przyjedzie tu także przedstawiciel polskiego rządu. - Który jasno powie, że zbrodniarze są zbrodniarzami, że polskie państwo jest po stronie ofiar. Tego zadośćuczynienia, choćby symbolicznego, przez te wszystkie lata po prostu brakowało - dodaje Adrian Zandberg.

Pacyfikacja białoruskich wsi trwała do 2 lutego. Oddział Burego spalił jeszcze cztery miejscowości: Zanie, Końcowiznę, Szpaki i Wólkę Wygonowską. Jest też odpowiedzialny za śmierć 30 furmanów rozstrzelanych w lesie koło wsi Puchały Stare. W sumie zginęło 79 osób.

Prawosławni mieszkańcy podlaskich wsi, którzy zostali zabici przez oddział Burego zostali uznani przez Cerkiew za męczenników.

W piątek 31 stycznia uroczystości ku czci podlaskich męczenników odbędą się w Bielsku Podlaskim. O godz. 9 rozpocznie się liturgia w cerkwi Opieki Matki Bożej, której będzie przewodniczył abp bielski Grzegorz. O godz. 11 zostanie odmówiona modlitwa na grobie męczenników na cmentarzu wojennym.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zakaz handlu w niedzielę. Klienci będą zdezorientowani?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna