Władze powstrzymały kierowców komunikacji miejskiej przed strajkiem

Michał Modzelewski mmodzelewski@wspolczesna.pl
sxc.hu
Groźba głodówki przyniosła efekt.

Niezwykle burzliwa atmosfera jaka wytworzyła się wśród załogi miejskiego przewoźnika póki co nie zaowocuje najbardziej drastyczną formą strajku. Władze miasta ugięły się przed groźbami głodówki i zapewniły wczoraj, że nie będą podejmować żadnych kroków co do dalszej przyszłości MPK bez konsultacji z załogą.

"Nic o nas bez nas"
Takie napięcie w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacji wywołały plany ratusza odnośnie jego przekształcenia w spółkę prawa handlowego. Władze jak na razie nie widzą innego wyjścia aby ratować zakład, który wygenerował w ciągu ostatnich lat dług w wysokości 830 tys. zł. Pod koniec miesiąca prezydent zyskał na te działania aprobatę radnych.

Gazeta Współczesna - wspolczesna.pl na Facebooku - wybierz "Lubię to". Będziesz na bieżąco

Ijego pierwszym krokiem miało być spotkanie z marszałkiem województwa. Bo bez jego zgody, miasto musiałoby zwracać wielomilionową, unijną dotację, którą wydało na zakup nowego taboru i przebudowę bazy MPK. Takie podejście spotkało się ze zdecydowaną reakcją związków zawodowych i widmem strajku głodowego części załogi.

- My po prostu chcielibyśmy najpierw dowiedzieć się od prezydenta jaka przyszłość może czekać nas po takim przekształceniu - tłumaczył Mirosław Bobowski, szef zakładowej "Solidarności". - Załoga powinna wiedzieć o plusach i minusach takiego rozwiązania jeszcze nim prezydent spotka się z marszałkiem.

Władza wolała się ugiąć
Ijak się okazało, władza swoje zamierzenia ostatecznie zmieniła, co zadeklarowano po wczorajszej konsultacji z kierownictwem związku.

- Ustaliliśmy, że to spotkanie odbędzie się w najbliższą sobotę - zapowiedział Mieczysław Czerniawski, prezydent Łomży. - Rozumiem, że to co nowe zawsze budzi lęk, zaręczam jednak, że nasze działania nie zmierzają ani do redukcji zatrudnienia czy prywatyzacji, ale do wyprowadzenia zakładu na prostą drogę. Tyle, że wolałem mieć wcześniej zgodę marszałka, bo bez niej tego tematu w ogóle nie będzie sensu podejmować.

Jeżeli taka zgoda będzie, to MPK w obecnym kształcie czeka likwidacja. Na jej miejsce powstanie spółka, która na początku będzie miasto sporo kosztowała, bo władze szacują, że na przysłowiowe "dzień dobry" będą musiały wyłożyć około 1,5 mln zł na jej dokapitalizowanie.
Ostateczne decyzje nie będą leżeć w gestii prezydenta, ale radnych i dojdzie do nich najpewniej pod koniec br.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie