Wycinka w Lasach

Anna Perkowska Urszula Ludwiczak [email protected]
We wtorek agenci CBA pilnowali wejścia do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. W tym samym czasie ich koledzy przeszukiwali gabinety dyrektorów
We wtorek agenci CBA pilnowali wejścia do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. W tym samym czasie ich koledzy przeszukiwali gabinety dyrektorów B. Maleszewska
Region. Na tej transakcji Skarb Państwa miał stracić 5,2 miliona złotych. To porządna afera i musi być zamieszana w nią jakaś gruba ryba - mówią nieoficjalnie osoby związane z branżą drzewną. Na razie zatrzymano trzy osoby w tym dyrektora i jego zastępcę z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

Pojechali na naradę do Ustronia na Podbeskidziu. Piotr Z, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych oraz Cezary Ś. - jego zastępca do spraw ekonomicznych Właśnie tam zostali zatrzymani we wtorek wcześnie rano. Trzecią osobę - naczelnika Wydziału Marketingu w RDLP - funkcjonariusze CBA zatrzymali w Białymstoku. Zdaniem śledczych z CBA poprzez niekorzystne transakcje narazili Skarb Państwa na kwotę ponad 5,2 mln złotych.

- Potwierdzam, że we wtorek ok. godz. 6 rano funkcjonariusze CBA zatrzymali Piotra Z. i Cezarego Ś. - mówi Przemysław Przybylski, rzecznik Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. - Nie podali nam jednak ani przyczyn zatrzymania, ani zarzutów. Dlatego dyrektor GDLP zwrócił się do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku z prośbą o informacje w tej sprawie. Dla nas jest to pełne zaskoczenie, bo nie mieliśmy żadnych sygnałów o nieprawidłowościach.

Zamieszanie przy Lipowej

Tuż po zatrzymaniu w siedzibie RDLP przy ul. Lipowej przez kilka godzin trwały przeszukania. CBA sprawdzało dokumenty, a drzwi wejściowych pilnował ustawiony na baczność agent. Przez szybę dało się zauważyć przerażone twarze urzędniczek. W tym samym czasie inni funkcjonariusze przeszukiwali także mieszkania zatrzymanych szefów Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

Śledztwo dotyczące nieprawidłowości w białostockich “Lasach" CBA prowadzi od kilku miesięcy. Jak poinformował Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA, funkcjonariusze ustalili, że kierownictwo RDLP w Białymstoku, wbrew obowiązującym procedurom kodeksu leśno-handlowego, sprzedało podlaskiemu biznesmenowi, zajmującemu się przerobem drewna, wysokiej jakości szerokie bale bez przeprowadzania koniecznego w tym przypadku przetargu.

Dwie firmy należące do tego biznesmena kupiły w 2007 roku około 50 tys. metrów sześciennych drewna. Według ustaleń CBA, na różnicy pomiędzy ceną uzyskiwaną na aukcjach a tą, którą zapłacił biznesmen, Lasy Państwowe straciły co najmniej 5 mln 200 tys. zł!

Zarzuty i wnioski o areszt

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku, na której zlecenie funkcjonariusze CBA dokonali wczorajszej akcji postawiła już zarzuty trzem mężczyznom, którzy zostali przesłuchani w charakterze podejrzanych. Zarzuty dotyczą przekroczenia przez nich uprawnień oraz spowodowania szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Grozi im za to do 10 lat więzienia.

- Skierowaliśmy też do Sądu Rejonowego wnioski o tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące - mówi Tadeusz Marek, prokurator okręgowy w Białymstoku.
Po zatrzymaniu Piotra Z. i Cezarego Ś., pełniącym obowiązki kierownika RDLP w Białymstoku do czasu wyjaśnienia sprawy będzie Andrzej Gołembiewski, dotychczasowy zastępca dyrektora ds. gospodarki leśnej. CBA z kolei podkreśla, że sprawa jest rozwojowa i niewykluczone są zatrzymania kolejnych osób.

Najpierw zastępca, później dyrektor

Piotr Z. jest dyrektorem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych stosunkowo od niedawna. Funkcję tę objął z początkiem 2007 roku, kiedy jego poprzednik odszedł na emeryturę. Piotr Z., był wcześniej zastępcą dyrektora. Jako dyrektor wsławił się między innymi tym, że drogą służbową zwrócił się do swych podwładnych, by ci podpisali się na listach PiS-u przed wyborami do parlamentu w 2007 roku. Prośby takie wysłał mailem do nadleśniczych, a co położyli listy w swoich biurach. Jak sam tłumaczył - nie było w tym niczego złego. “

“Pan Krzysztof Putra prosił mnie, żeby się spotkać. A na spotkaniu poprosił, że jeżeli mam możliwość, żeby umożliwić ludziom wpisanie się na listy, jeżeli uważają za stosowne. Oczywiście podpisy były zbierane dobrowolnie" - tłumaczył wówczas Piotr Z.

Wycinka dębów też budzi kontrowersje

Jednak największe kontrowersje w ostatnim czasie wśród mediów oraz ekologów białostockie “Lasy" wzbudzały z powodu zupełnie nieuzasadnionych wycinki drzew. Kwestia zysków ze sprzedaży wyciętego drzewa była podnoszona też kilka tygodni temu, gdy w rezerwacie przyrody Starodrzew Szyndzielski wycięto blisko 200 dębów, zaatakowanych wg leśników przez opiętka.

Wtedy ekolodzy mówili, że mogło chodzić o zyski ze sprzedaży drewna. Ich zdaniem, koszt metra sześc. dębu to ok. 1,2 tys. zł. Na sprzedaży 200 drzew nadleśnictwo mogłoby nieźle zarobić. Jednak zdaniem Nadleśnictwa Czarna Białostocka, dęby zaatakowane przez szkodnika są warte ok. 350 zł za metr sześc. I za taką cenę zostały sprzedane tartakowi, który wygrał oficjalny przetarg.

Sama sprawa wyciętych dębów w rezerwacie (w ostatnich 2 latach ścięto ponad 1,5 tys. drzew) jest właśnie przedmiotem analiz w resorcie środowiska. Negatywnie decyzje leśników ocenili już eksperci ministerstwa i Państwowa Rada Ochrony Przyrody.

Jak się okazało, wycinka prowadzona tu była od lat, w ramach eksperymentalnego projektu badawczego szukającego sposobu na walkę z opiętkiem. Zgodę na wyrąb dębów wydawał co roku podlaski konserwator przyrody.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie