MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Samorządowcy z terenu Puszczy Knyszyńskiej i Augustowskiej wspierają przedsiębiorców z branży drzewnej

Anna Gryza - Aneszko
Anna Gryza - Aneszko
zdj. ilustracyjne/ Polska Press
Samorządowcy z terenu Puszczy Knyszyńskiej wsparci przez włodarzy z puszczy Augustowskiej wystosowali list otwarty do Pauliny Hennig-Kloski, minister Klimatu i Środowiska. Wsparli także Protest Branży Drzewnej.

- Przemysł drzewny w naszym regionie jest jedną z wiodących branż. W najbliższej przyszłości może już nią nie być. Nie ma u nas przedstawicielstw wielkich koncernów z innych branż, tu nie lokują się zakłady dające tysiące miejsc pracy - można przeczytać w liście samorządowców, który kierują do Pauliny Hennig-Kloski, minister Klimatu i Środowiska. - Moratorium na pozyskiwanie surowca drzewnego bardzo mocno uderza w zasady ciągłości państwa, funkcjonowania naszych gmin i powiatów oraz społeczności lokalnych. Wmawia się bowiem ogółowi mieszkańców Polski, że w naszych lasach dzieją się rzeczy złe, że są zagrożone. A my tu z Puszczą żyjemy w symbiozie od setek lat. Ona istnieje dzięki naszym mieszkańcom, ich trosce o nią i ich ciężkiej pracy związanej z jej odnawianiem - przekonują w liście. 

To odpowiedź samorządowców z terenu Puszczy Knyszyńskiej i Augustowskiej na ograniczenia wyrębu przewidziane na 2024 r. ogłoszonego przez Ministerstwo Środowiska i Klimatu. Dotyczy to niemal 100 tysięcy hektarów w całej Polsce. Jak mówią samorządowcy - globalnie, na razie, nie jest to jeszcze liczba ogromna. Jednak lokalnie oznacza bankructwo branży. Wstrzymanie wycinki najmocniej uderzyło w małe firmy, których jest blisko 500.

- W Knyszynie jest parę zakładów stolarskich. Mieszkańcy obawiają się, że starać pracę. A u nas każde miejsce pracy jest na wagę złota - mówi Jarosław Chmielewski, burmistrz Knyszyna  Około 60 tysięcy hektarów, dotyczy obszaru, którym zarządza Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku. Połowa mieści się w Puszczy Knyszyńskiej.

Zagrożone są także firmy działające w Puszczy Augustowskiej. Dlatego pod listem podpisali się również włodarze z tamtego terenu.

- Wspieramy mieszkańców i przedsiębiorców. Zwrócili się oni do mnie, by wesprzeć ich działania, zasygnalizować, że jest dzisiaj problem. Za chwilę część osób może być bezrobotna. Niektórzy wzięli kredyty inwestycyjne, zakupili nowy, lepszy sprzęt i obawiają się, że nie będą w stanie spłacać długu - tłumaczy Jarosław Karp, wójt gminy Sztabin, który poparł protest branży leśnej. 

Z przedstawicielami branży spotkał się Jacek Brzozowski, wojewoda podlaski. Zapowiedział Zaangażowanie w rozwiązanie problemu. 

- Jesteśmy zadowoleni, że doszło do spotkania w Urzędzie Wojewódzkim. Zostaliśmy wysłuchani. Samorządowcy nas wspierają. Nie rozumiemy, dlaczego Podlasie ma być poligonem doświadczalnym. Nasze lasy są w doskonałej kondycji, bo o nie dbamy. Wierzymy, że nasze wspólne działania doprowadzą do rozpoczęcia prawdziwego dialogu i decyzji opartych na merytorycznych analizach – mówi Bartosz Bezubik, wiceprezydent Stowarzyszenia Producentów Płyt Drewnopochodnych w Polsce i prezes Zakładów Przemysłu Sklejek Biaform S. A. w Białymstoku.

Branża, a także samorządowcy, oczekują refleksji i zrewidowania przez ministerstwo podjętej decyzji. Deklarują chęć dialogu i dojścia do kompromisu. Jeśli nie zostaną podjęte w tej sprawie kroki na początek kwietnia planują protest. 

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dzień Matki. Jak kobiety radzą sobie na rynku pracy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna