MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Protest Branży Drzewnej: Ministerstwo klimatu ciągle milczy, a my chcemy merytorycznych rozmów

Andrzej Matys
Andrzej Matys
W Białymstoku protestowało kilkuset przedstawicieli z podlaskich zakładów branży drzewnej. Po manifestacji na placu przed teatrem dramatycznym przedsiębiorcy  udali się do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego. Tu wręczyli wojewodzie Jackowi Brzozowskiemu petycję z prośbą o zorganizowanie rozmów o sytuacji w branży drzewnej m.in. z ministerstwem klimatu i parlamentarzystami
W Białymstoku protestowało kilkuset przedstawicieli z podlaskich zakładów branży drzewnej. Po manifestacji na placu przed teatrem dramatycznym przedsiębiorcy udali się do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego. Tu wręczyli wojewodzie Jackowi Brzozowskiemu petycję z prośbą o zorganizowanie rozmów o sytuacji w branży drzewnej m.in. z ministerstwem klimatu i parlamentarzystami Fot. Wojciech Wojtkielewicz
We wtorek (16.04) branża drzewna zorganizowała w Białymstoku kolejną akcję protestacyjną. Kilkuset przedstawicieli podlaskich firm manifestowało przed teatrem, a potem wręczyło wojewodzie podlaskiemu petycję. Branża drzewna chce, by minister klimatu wreszcie podjęła rozmowy i wysłuchała argumentów firm. Pomóc ma w tym wojewoda Jacek Brzozowski.

Protest branży drzewnej i firm z nią powiązanych jest skutkiem moratorium Ministerstwa Klimatu i Środowiska z 8 stycznia 2024 roku. Minister Paulina Hennig-Kloska wyłączyła wtedy pozyskanie drewna na wybranych obszarach Polski, z czego ogromną część stanowi obszar (m.in. Puszczy Augustowskiej i Puszczy Knyszyńskiej) zarządzany przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Białymstoku. Przedsiębiorcy z Podlaskiego mówią, że jeśli za chwilę okaże się, że decyzje ministerstwa obejmą kolejne województwa, protest branży drzewnej obejmie całą Polskę.

Podczas wydarzenia na placu przedstawiciele branży drzewnej podkreślali, że zakładom usług leśnych i firmom, które przetwarzają drewno grozi bankructwo, a mimo to Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie reaguje na prośby o spotkanie i rozmowy.

Apel, który został bez odpowiedzi

W marcu ponad 300 podlaskich przedsiębiorców z branży drzewnej (których poparło 30 samorządowców), głównie z terenów Puszczy Knyszyńskiej i Augustowskiej, wysłało do minister Hennig-Kloski apel. Prosili o rozmowy, bo jak mówią, chcieli poznać dokładne plany resortu, a tym samym przyszłość swoich firm. Odpowiedzi nie otrzymali.

- Skala zapowiadanych wyłączeń w pozyskiwaniu drewna (nawet do 20 proc). może oznaczać spadek PKB Polski o ponad 1 proc., a mamy dekoniunkturę i wojnę poza granicami Polski. Jako przedsiębiorcy jesteśmy za tym, żeby chronić las i przyrodę, ale trzeba to robić w ramach dialogu i konsensusu społecznego. W oparciu o opracowania naukowe, a nie z dnia na dzień wprowadzać tak ogromne wyłączenia wycinek – mówił prezes białostockich Sklejek i wiceprezydent Stowarzyszenia Producentów Płyt Drewnopochodnych Bartosz Bezubik.

Czytaj również:

Dodaje, że jego firma, w drugim okresie sprzedaży kupiła tylko 50 proc. surowca, a wcześniej kupowała w Lasach Państwowych 80 proc. drewna do produkcji płyt: - Zmiana jest dramatyczna i jakoś musimy sobie radzić, ale jeśli resort swą decyzję podtrzyma i wytypuje kolejne obszary do wyłączeń wyrębu, będziemy musieli ograniczyć działalność i zwalniać ludzi. A z ministerstwa słyszymy, że temat moratorium nie podlega dyskusji – przyznał prezes Sklejek.

Przedsiębiorcy: nam też zależy na ochronie przyrody

Właściciel firmy Złoty Sęk z Czarnej Białostockiej (producent podłóg z drewna) zwrócił uwagę na to, że branża pozyskuje drewno, które jest potrzebne do pracy. Jeśli nie będzie drewna mocno zdrożeje biomasa, pellet, brykiet czy zrębka, które służą do ogrzewania. Zdrożeją, bo ich nie będzie. - W Puszczy Białowieskiej kornik zniszczył 7,5 mln m. sześć. Drewna. Według ekologów codziennie wyjeżdża z lasu 5800 ciężarówek, to ja im odpowiem, że 350 tys. ciężarówek już nigdy z lasu nie wyjedzie, bo to drewno zostało w Puszczy Białowieskiej. A 7,5 mln m. sześć. drewna daje 7,5 mln ton dwutlenku węgla - tłumaczył Jerzy Popławski.

On także zapewnia, że przedsiębiorcom z branży drzewnej zależy na ochronie przyrody, ale ministerstwo powinno przemyśleć swoje decyzje, a przede wszystkim spotkać się przy okrągłym stole i rozmawiać merytorycznie.

Czytaj również:

Równie krytycznie o decyzji MKiŚ wypowiada się o memorandum Halina Karpowicz, lider Konsorcjum Supraśl (zrzesza 15 zakładów usług leśnych). - Oni mówią, że wyłączenia wycinki to tylko 1,3 proc. w Polsce, a to nie jest prawda. W Nadleśnictwie Supraśl mamy 60 proc. obszarów z ograniczeniami i zakazami cięć. Pani minister twierdzi, że w sprawie memorandum rozmawiała ze społecznością. Z jaką, z bloków w Warszawie? My jesteśmy społecznością, która tu mieszka i pracuje – podkreślała Halina Karpowicz dodając, że jeśli nic się nie zmieni, w przyszłym roku 500 pracowników podlaskich ZUL może stracić pracę.

Protest podlaskiej branży drzewnej wsparli przedsiębiorcy z Dolnego Śląska. Jak mówią moratorium w ich regionie obejmuje częściowo dwa nadleśnictwa Miękinia i Oława. Ale propozycje ministerstwa mówią o tworzeniu parków narodowych, które mają obejmować drzewostany gospodarcze

- Przyjechaliśmy do Białegostoku, by wspomóc ten bardzo słuszny protest. Zapędy naszych polityków idą w tę stronę, że propozycje są robione na rympał, bez konsultacji z naukowcami, którzy zajmują się lasem. Dla ministerstwa autorytetami są jedynie organizacje ekoaktywne, a nie wykształcenie ludzie z branży czy naukowcy z komitetu nauk leśnych i drzewnych PAN. Dzisiaj ideologia weszła do lasu i będzie z tego nieszczęście i dla ludzi, i dla środowiska - zauważył Dariusz Szczepański wiceprezes wrocławskiego Oddziału Stowarzyszenia Przedsiębiorców Drzewnych Dariusz Szczepański (inż. leśnik i jak mówi o sobie ZUL-owiec od 30 lat).

Wojewoda patron rozmów ministerstwa i branży

Po zakończeniu ponaddwugodzinnej manifestacji przed Dramatem, kilkuset protestujących - w asyście policji i przy dźwiękach pił mechanicznych oraz syren - pomaszerowało ul. Mickiewicza do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego. Tu delegacja Protestu Branży Drzewnej, wręczyła wojewodzie petycję.

- Chcemy, by pan objął swoim patronatem inicjatywę polegającą na tym, by doprowadzić do rzeczywistego dialogu między przedsiębiorcami z terenu RDLP w Białymstoku, a przedstawicielami Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz podlaskimi parlamentarzystami. Prosimy o wsparcie naszej sprawy, żebyśmy mogli ochronić nasze firmy i miejsca pracy naszych pracowników – powiedział szef białostockich Sklejek Bartosz Bezubik.

Czytaj również:

Jak przypomniał wojewoda podlaski, kilka tygodni temu spotkał się z przedstawicielami branży drzewne i były to dobre, merytoryczne rozmowy.

- Oczywiście petycje przyjmuję i będę prosił minister Hennig-Kloskę o spotkanie. Mam nadzieję, że uda się je przygotować. O sytuacji branży drzewnej będę tez mówił podczas obrad sejmowej komisji i ochrony środowiska. Zrobimy wszystko, znaleźć rozwiązania, które uwzględnią z jednej strony wizję i filozofię myślenia ministerstwa, a z drugiej państwa postulaty. Mam nadzieję, że to się uda – stwierdził Jacek Brzozowski.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Inflacja będzie rosnąć, nawet do 6 proc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Protest Branży Drzewnej: Ministerstwo klimatu ciągle milczy, a my chcemy merytorycznych rozmów - Kurier Poranny

Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna