MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Akcja "Zielone Światło" przy granicy i w Michałowie. Podlasianie otwierają swoje domy dla imigrantów potrzebujących pomocy

Olga Goździewska-Marszałek
Olga Goździewska-Marszałek
Na zielono zaświecił się też dom burmistrza Michałowa
Na zielono zaświecił się też dom burmistrza Michałowa Gmina Michałowo
Wystarczy zapalić zieloną żarówkę albo powiesić lampion na ogrodzeniu. To znak, że w tym domu imigranci znajdą doraźną pomoc: jedzenie, ubrania, podstawowe leki. W akcję zainicjowaną przez prawnika z Dubicz Cerkiewnych, włącza się coraz więcej mieszkańców przygranicznych wsi. Na zielono zaświecił się też dom burmistrza Michałowa.

Zielone światło to oddolny gest obywatelski w strefie przygranicznej. Dom w wieczornej, zielonej poświacie to informacja dla migrantów, że znajdą w nim pomoc. Mogą liczyć na: posiłek, ogrzanie się, zmianę ubrań, naładowanie telefonu, prostą pomoc medyczną. Akcję zainicjował Kamil Syller, prawnik mieszkający w Dubiczach Cerkiewnych (teren objęty stanem wyjątkowym). Zapalił światło przed swoim domem i zaprosił do działania innych.

- Wiele osób zapaliło już zielone światło przed swoimi domami. To budujące. Cieszę się, że w akcję włączyli się nawet przedstawiciele samorządu. Nie mam na razie wieści, czy ktoś skorzystał z pomocy. Myślę, że jest na to za wcześnie. Do wielu osób przebywających na granicy, mogła nie dotrzeć jeszcze informacja o inicjatywie pomocowej - mówi Kamil Syller, inicjator akcji "Zielone Światło". - To światło stało się jednak ważnym symbolem. Chcę, żeby uchodźcy wiedzieli, że są domy, w których znajdą pomoc i nie muszą czekać na śmierć w lesie. Zielone światło to również symbol oporu społecznego, wobec tego co nasze państwo przygotowało dla tych ludzi - dodaje aktywista.

Przyznaje, że niedługo po opublikowaniu informacji o akcji w mediach społecznościowych, odezwało się do niego m. in. dwóch Syryjczyków. Przebywają obecnie w Turcji i chcieli uzyskać pomoc w przedostaniu się do Niemiec.

- Wytłumaczyłem, że nie pomogę im ukrywaniu się ani w dalszej podróży. Pomagamy wyłącznie w przetrwaniu. W ramach solidarności z człowiekiem w potrzebie - zaznacza Syller.

Akcja budzi pewne zastrzeżenia. Czy osoby dające tymczasowe schronienie imigrantom, którzy nielegalnie przekraczają polską granicę, łamią prawo?

- Długo zastanawiałem się nad aspektami prawnymi, zanim rozpocząłem akcję. Przejrzałem orzecznictwo, czytałem komentarze przedstawicieli doktryny prawnej do przepisów prawnych związanych z pomocnictwem w nielegalnym przekroczeniu granicy. Faktycznie, część działań pomocowych idealnie pokrywa się z działaniami, które mogą być uznane za karalne. Ale, wraz z obniżaniem się temperatur na zewnątrz, nam zmienia się rzeczywistość prawna. Ratujemy życie, ratujemy poważnie zagrożone osoby i powinniśmy to robić zgodnie z prawem. Zawiadamianie straży granicznej może wiązać się z ponownym wywiezieniem tych ludzi na granicę polsko-białoruską, a w zasadzie na granicę ich życia, na mróz. Tym samym zimą nasza pomoc jest bardziej legalna i bezpieczna dla tych, którzy jej udzielają. Pogoda uzdrawia sytuację prawną - uważa Kamil Syller, inicjator akcji. Zaznacza, że nie mamy ustawowego obowiązku zawiadamiania służb o tym, że do naszego domu zapukał imigrant.

Do akcji "Zielone Światło" włączyła się gmina Michałowo. Burmistrz Marek Nazarko i przewodnicząca rady miejskiej Maria Ancipiuk zapalili przed swoimi domami zielone żarówki.

- Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej jest tragiczna. Nie kłócę się z faktami. To oczywiste, że jest to spowodowane okrutną polityką Łukaszenki. Nie możemy jednak patrzeć bez współczucia na ludzką biedę, na niewyobrażalny dramat osób, które znalazły się na granicy. Co ci ludzie zawinili? Większość ucieka przed prześladowaniami, biedą. Nie widzę tu sensu politykowania. Chcemy pomagać. Chcemy też dać dobry przykład dla mieszkańców, dlatego oznaczyliśmy swoje domy zielonym światłem. To ludzki gest, nic więcej - mówi Marek Nazarko, burmistrz Michałowa.

Gmina Michałowo to pierwszy samorząd w Polsce, który utworzył punkt pomocy dla potrzebujących. Punkt utworzono za pośrednictwem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz przy współpracy z OSP Michałowo. Działa całą dobę. Dyżurują w nim strażacy i wolontariusze. Imigranci mogą się tam ogrzać i zjeść ciepły posiłek.

Michałowo dla uchodźców. Każdy może wesprzeć funkcjonowanie Punktu Pomocy Potrzebującym

- Pierwsze osoby już skorzystały z pomocy w punkcie w Michałowie. Był to mężczyzna z Iraku i jego brat, który przyjechał go szukać z innego kraju. Otrzymałem też informację, że strażacy z Szymek i Jałówki, na własną rękę otworzyli w remizach coś w rodzaju punktu pomocy. Na zmianę prowadzą dyżury, by w razie czego nieść pomoc. W ten weekend z ich pomocy skorzystali potrzebujący - mówi Nazarko.

Na terenie gminy rozwieszane są plakaty z informacjami skierowanymi do imigrantów potrzebujących pomocy, podany jest też numer telefonu. Na plakacie są także informacje po polsku - dla mieszkańców, którzy zauważą migrantów. Wtedy należy dzwonić na numer 85 718 90 98. Po zgłoszeniu strażacy razem z wolontariuszami będą wyjeżdżać po migrantów i przywozić ich do punktu. Tam otrzymają pożywienie i będą mogli się ogrzać. O ich pobycie zostanie poinformowana straż graniczna.

Michałowo. Radni miejscy upomnieli się uchodźców. Stanęli w obronie kobiet i dzieci. Powstanie punkt pomocy [zdjęcia]

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zastrzeż PESEL - Pismak przeciwko oszustom

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna