Bezbramkowy remis Jagiellonii z Pogonią Szczecin

ma
Mecz Pogoń Szczecin - Jagiellonia
Mecz Pogoń Szczecin - Jagiellonia Sebastian Wolosz/ Polska Press
Udostępnij:
Jagiellonia zremisowała bezbramkowo na wyjeździe z Pogonią Szczecin i utrzymała pozycję w górnej ósemce tabeli.

Jagiellonia miała zaprezentować się lepiej niż w ostatnich spotkaniach. Trener Ireneusz Mamrot miał czas, aby spokojnie popracować z drużyną, a także wybrać optymalny skład na to spotkanie. Większych niespodzianek w zestawieniu Jagi nie było. Zorana Arsenica, który w ostatnich dniach przed meczach doznał kontuzji, zastąpił Jakub Wójcicki. W pierwszej jedenastce pojawił się także Jesus Imaz, który w ostatnim meczu przed przerwą reprezentacyjną z Koroną Kielce zdobył bramkę. Na skrzydle ponownie szansę dostał Martin Kostal.

Niestety jak się okazało naprawianie drużyny nie przebiega tak szybko. Pierwsza połowa nie wyglądała najlepiej w wykonaniu podopiecznych Ireneusza Mamrota. Jaga miała problemy z utrzymaniem się przy piłce, przeniesieniem akcji na połowę rywala, a o stworzeniu sytuacji bramkowej można było tylko pomarzyć. Lepiej prezentowała się Pogoń. Gospodarze groźnie atakowali skrzydłami skąd posyłali dośrodkowania w pole karne, ale najlepsze okazje do strzelenia gola mieli po strzałach z dystansu. Celnie uderzali między innymi Zvonimir Kozulj i Hubert Matynia, ale nie zaskoczyli Mariana Kelemena.

Przeczytaj także o porażce Jagiellonii z Koroną Kielce

Jagiellonia grała źle, a do tego miała jeszcze pecha. Już w 24 minucie kontuzji wykluczającej z gry doznał Patryk Klimala. Za niego wszedł Stefan Stepović, ale jeszcze w doliczonym czasie w pierwszej połowie on także upadł na murawę trzymając się za kolano i na drugą część spotkania także nie wyszedł.

– Daliśmy się zdominować. Graliśmy za mało agresywnie i nie odpowiadaliśmy na agresywną grę Pogoni. – mówił w przerwie meczu Jakub Wójcicki. – Przegrywaliśmy piłki w sytuacjach stykowych i nie stworzyliśmy sobie okazji bramkowej.

Obraz gry miał odzwierciedlenie także w statystykach. W pierwszej połowie gospodarze dziesięć razy strzelali na bramkę Jagi, a podopieczni Mamrota odpowiedzieli tylko jednym uderzeniem.

Przeczytaj także o remisie Jagiellonii z Górnikiem Zabrze

Po przerwie przez kilkanaście minut Jagiellonia próbowała atakować, ale znowu groźniejsza była Pogoń. W 66 minucie Kelemen znowu musiał interweniować po mocnym uderzeniu z dystansu, tym razem Radosława Majewskiego. Przy interwencji bramkarz został sfaulowany przez Kamila Drygasa i jak się później okazało miało to swoje skutki. Słowak w 80 minucie uznał, że nie da rady kontynuować gry i musiał zastąpić go Grzegorz Sandomierski. Była to trzecia wymuszona zmiana w Jagiellonii. Zmiennik golkipera także musiał wykazać się dobrą dyspozycją. Na dwie minuty przed końcem meczu po uderzeniu Michała Żyro miał duże problemy z poprawną interwencją, ale w końcu zdołał złapać futbolówkę.

Przeczytaj także wypowiedź trenera Ireneusza Mamrota po remisie w Szczecinie

Jagiellonia nie potrafiła zagrozić bramce Załuski z akcji, ale miała jedną bardzo dobrą szansę ze stałego fragmentu gry. W 72 minucie precyzyjny strzał z rzutu wolnego Guilherme na rzut rożny wybił bramkarz Pogoni. Jak się okazało był to jedyny celny strzał gości w tym spotkaniu.

Tak więc mecz w którym wygrany mógł wskoczyć na czwarte miejsce i niemal zapewnić sobie grę w grupie mistrzowskiej zakończył się bezbramkowo. Jaga już w środę zagra na wyjeździe Legią Warszawa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic
Popatrzmy na Wisłę Kraków - targana problemami finansowymi, organizacyjnymi i kadrowymi - jak zagrała, jak gra. Jak to się ma do dwukrotnych wicemistrzów ekstraklasy! Klubu od lat poukładanego pod każdym względem. Tam jest - w Wiśle głód, i to jaki!
k
kibic
Przykro było patrzeć na grę Jagi. Gra szarpana, boczni obrońcy bez polotu, nie wychodzili do przodu robiąc przewagę. mało ruchu do piłki. Środek pomocy nie potrafił składnych akcji rozprowadzić. Napastnik "nie dostał" niemal żadnej piłki. Cała gra Jagi posypała się, nie ma drużyny! Wyglądało to jak "zlepek" (przepraszam za określenie) pierwszy raz grających ze sobą kumpli z podwórka! Taka wybijanka z własnego przedpola, na tzw. "aferę"! Aby przetrwać - do przerwy i końca meczu. Pogoń fajnie wyglądała, rozprowadzała boki, klepała na dwa, trzy kontakty. Miała pozycje strzeleckie. Jaga nie miała nic! Jeden strzał dwukrotnych wicemistrzów Polski! Co się stało! Z czołowej drużyny ekstraklasy została ekipa drżąca o utrzymanie w ósemce! Statystycy stwierdzili, że IMAZ przebiegł niemal 12 km, ale jemu chyba zależało, i było to widać na boisku. Biegał, walczył, próbował w pojedynkę szarpać. Fatalnie się to ogląda i mowa, że to punkt na przełamanie. Co do kontuzji to mam jako kibic jedno pytanie. Wchodzi nagle do gry rezerwowy, i po chwili kontuzja. Kolejna tego typu (SAVKOVIC). Czy zawodnicy rezerwowi znowu siedzieli od pierwszego gwizdka sędziego pod kocykiem i nagłe wejście, niedogrzany organizm i uraz mięśniowy? Gracze Pogoni, wcześniej w Białymstoku - Wisły Kraków, Płock,CARACOVI, Górnika Zabrze - od początku jak 12, 13-sty, itd. zawodnik w pełnej gotowości, non stop rozgrzewają się. Są gotowi do gry! Nasi pod kocykiem, czekają do przerwy i stąd przy nagłym niespodziewanym wejściu urazy!!! Nie nauczyliśmy się! Z całym szacunkiem do Bartka, który wszedł na plac gry. No od zawodnika wicemistrzów Polski wymaga się kaganka poziomu. Jego gra opiera się na faulu, podania niedokładne, straty, itp. To raczej typowy stoper, przecinak niż pomocnik bez kreatywności! Czy formuła tej drużyny, naszej drużyny wyczerpała się. Ona nawet nie jest głodna - jak miał powiedzieć trener. Twierdził, że jest kondycja na wyższym poziomie niż rok temu, to dlaczego nie ma pressingu, agresywności, robienia przewagi na bokach, wychodzenia do gry w środku! Co z ta kondycją! Jest czy nie ma?
o
ojoni
Mamrot mial podobno swoje wzloty i upadki ale to dobry i pomyslowy trener. a Kulesza wie co robi. teraz pograja młodzi z Legia. i to bez szczególnej presji. pewnie będzie łomot bo bez napastników i Arsenicia i Novikowasa ale sadze ze bez presji wiec bedzie ciekawie.
Z
Zbuyszek
calkowita beznadzieja z ta nasza Jagiellonia
b
barman
widzę postęp w grze Jagi, jeden celny strzał na bramkę brawo panie Mamrot
m
mito
Wystarczy płacić kopaczom za gre,nie za obecność.
W
Waldemar
Panie prezesie Kulesza czas i pora zmienić sternika ,bo to co prezentuje nasza Jaga to dno i napewno nie będzie lepiej z panem Mamrotem .
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie