Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Bielsk Podlaski. Jest drugi przetarg na sprzedaż upadłego Bielmleku. Ciekawe, czym się skończy?

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Piotr Łozowik
Syndyk masy upadłości Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek ogłosił we wtorek (22.02) drugi przetarg na jej sprzedaż. Po pierwszej nieudanej próbie, cena wywoławcza jest niższa o prawie 30 mln zł. Jest też nowa cena na sprzedaż zakładu drzewnego w Hajnówce i zapowiedź finału śledztwa w sprawie pożaru.

Teraz cena wywoławcza za bielską mleczarnię wynosi ponad 110,5 mln zł. W pierwszym przetargu który syndyk ogłosił przed trzema miesiącami - gdy zakład został wyceniony na 140 mln zł - oferty kupna nie zgłosił żaden podmiot. Dlatego niedawno Rada Wierzycieli Bielmleku przyjęła w uchwale sugestię syndyka, by obniżyć cenę. Gdy uchwała została zaakceptowana również przez sędziego komisarza można było ogłosić drugi przetarg.

Teraz syndyk masy upadłości Bielmleku Józef Gliński czeka na oferty kupna przez trzy tygodnie - do 11 marca. Majątek wystawiony na sprzedaż obejmuje teren o powierzchni prawie 8 ha, budynki, maszyny i inne urządzenia oraz wartości niematerialne, czyli którymi są m.in. znaki towarowe Bielmleku.

Czytaj również:

- Ogłoszenia o drugim przetargu na majątek Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek ukazały się zarówno w prasie regionalnej, jak i centralnej. Poza tym wysłałem indywidualne zaproszenia do negocjacji, wszystkich największych firm mleczarskich w kraju, czyli również do podlaskich potentatów w tej branży. Lista chętnych jest ograniczona, więc nie było potrzeby wyznaczania długiego terminu składania ofert - tłumaczy Józef Gliński i dodaje: - Natomiast przed tygodniem został ogłoszony drugi przetarg na sprzedaż należącego do Bielmleku Zakładu Drzewnego w Hajnówce. W tym wypadku wartość zakładu została obniżona do 1,986 mln zł, a na oferty chętnych do jego kupna czekamy do 3 marca.

W pierwszym przetargu chętnych firmę z Hajnówki także nie było chętnych, choć syndyk przyznaje, że telefony z pytaniami o zakład były. Informacji zasięgały nie tylko podmioty krajowe, ale również i zagraniczne. Chodzi o firmy z Irlandii i Holandii, które przeprowadziły nawet własny audyt zakładu, ale oferty jeszcze nie złożyły.

Czytaj również:

Warto też dodać, wreszcie biegli pożarnicy określili, co było przyczyną pożaru w Bielmleku we wrześniu zeszłego roku. Ich zdaniem, chodzi o zwarcie w instalacji elektrycznej w suszarni. Jego przyczyną było prawdopodobnie przetarcie izolacji przewodu, a uszkodzenie to nie zostało spowodowane ani nieprawidłowym użytkowaniem instalacji, ani błędem w jej układaniu.

Śledztwo w sprawie pożaru w proszkowni bielskiej spółdzielni jest bliskie zakończenia. Prawdopodobnie wkrótce postępowanie zostanie umorzone z powodu braku znamion czynu zabronionego, co oznacza, że pożar nie powstał w wyniku przestępstwa lub czyjegoś zaniedbania.

Czytaj również:

Jak mówi syndyk upadłego Bielmleku, wstępnie oszacowane straty spowodowane pożarem zostały określone przez jednego ubezpieczycieli na 10 mln zł. Chodzi o towarzystwo, w którym polisę wykupił i opłaca Laktopol. Na ocenę strat przez drugiego z ubezpieczycieli, którym jest PZU (tę polisę wykupił zarząd bielskiej spółdzielni zanim mleczarnia upadła) syndyk bielskiej spółdzielni jeszcze czeka.

Przypomnijmy, że zadłużenie bielskiej mleczarni przekracza 250 mln zł.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dlaczego chleb podrożał? Ile zapłacimy za bochenek?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna