Bomby i granaty wybuchną w obronie naszej Ojczyzny

Mirosław R. Derewońko, BJK
Inscenizacja walk w obronie Nowogrodu we wrześniu 1939 r. wymagała przygotowania okopów
Inscenizacja walk w obronie Nowogrodu we wrześniu 1939 r. wymagała przygotowania okopów Bartosz J. Klepacki
Nowogród. W niedzielę odbędzie się inscenizacja walk z1939 r. w obronie miasta.

Chcielibyśmy Państwa bardzo serdecznie zaprosić do przyjazdu w niedzielę, 24 sierpnia, do Nowogrodu i obejrzenia inscenizacji walk o to miasteczko z września 1939 r. - zachęca Robert Ostrowski z Grupy Rekonstrukcji Historycznej Narew. Inscenizacja obrony Nowogrodu zacznie się o godzinie 14.

Organizatorzy zaplanowali wcześniej uroczystą mszę św. o godz. 10 w kościele w Nowogrodzie z udziałem rekonstruktorów Wojska Polskiego. Przybędą oni w umundurowaniu z tragicznego i zarazem bohaterskiego września 1939 r.
Przy Hotelu Zbyszko od godz. 11 będzie można obejrzeć biorących udział w inscenizacji, wyposażenie wojsk i uzbrojenie zarówno polskich obrońców, jak i niemieckich najeźdźców.

Szturm na schron

Sama inscenizacja bitwy rozegra się w rejonie ciężkiego schronu bojowego, znajdującego się przy moście obok drogi w kierunku Olsztyna. Scenariusz przewiduje, m.in. szturm jednostki saperskiej Wehrmachtu na schron.

Udział w walkach zapowiedzieli m.in. członkowie grup rekonstrukcji historycznej i stowarzyszeń: Motoretro z Białegostoku, AA7, GRH 5 pułku piechoty legionów z Sokółki i Białegostoku, GRH 9 pułku strzelców konnych z Grajewa i współorganizatorzy inscenizacji, czyli Grupa Rekonstrukcji Historycznej Narew z Łomży i Białegostoku. Drugim współorganizatorem jest Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Nowogrodzie. W sumie na polu walki pojawi się około 60 uczestników.

W przygotowanej po raz czwarty inscenizacji zostaną wykorzystane motocykle z okresu II wojny światowej, niemiecka armata przeciwpancerna PaK 36 oraz efekty pirotechniczne. Dzięki nim poczujemy się jak na prawdziwym polu bitwy.
Armata PaK 36 jest prawdziwym rarytasem w oczach miłośników militariów.

Waży prawie pół tony, ma ponad półtorametrową lufę i potrafi oddać 13 strzałów na minutę. Wystrzelony z niej pocisk przebija pancerz o grubości 3 cm z odległości 500 m. Działo to nazywano kołatką, bo nie mogło przebić czołgu T 34.

- Od wieczora 6 września do północy z 10 na 11 września 1939 roku zginęli prawie wszyscy podoficerowie i oficerowie oraz połowa żołnierzy batalionu broniącego tego miasteczka - przypomina historyk Michał Kaczyński z Łomży. - Batalion liczył ok. 700 obrońców...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.