MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dobrowolny ZUS. Pracownicy etatowi będą „wypychani” na samozatrudnienie? Ekspert wyjaśnia

MB
Opracowanie:
– Teza o "wypychaniu" jest nośna publicystycznie, niemniej jednak chybiona, mając na uwadze sytuację na rynku pracy w Polsce obecnie, obowiązujące przepisy prawa, a także orzecznictwo – wskazuje w swojej analizie Woch.
– Teza o "wypychaniu" jest nośna publicystycznie, niemniej jednak chybiona, mając na uwadze sytuację na rynku pracy w Polsce obecnie, obowiązujące przepisy prawa, a także orzecznictwo – wskazuje w swojej analizie Woch. Przemyslaw Swiderski/ Polska Press
– Mit o „wypychaniu” na tzw. samozatrudnienie, faktycznie jest tylko mitem – wskazuje w swojej analizie dr nauk prawnych Marek Woch i dodaje, że przedmiotowy mit jest trudnym do obrony, m.in. dlatego, że wskazuje na „zmuszanie w obecnych czasach kogoś do czegoś, do pogarszania swojej pozycji”. Ponadto jego zdaniem pomijany jest fakt, że prowadzenie działalności gospodarczej jest trudniejsze niż praca na etacie.

Spis treści

Wypychanie pracowników etatowych na samozatrudnienie

Jednym z argumentów przeciwko wprowadzeniu dobrowolności w opłacaniu składek na ubezpieczenie społeczne jest taki, iż dobrowolność w tym zakresie spowoduje nasilenie tzw. „wypychania” pracowników etatowych na samozatrudnienie – wskazuje w swojej analizie dr nauk prawnych Marek Woch, Dyrektor Generalny Biurze Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, Pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Dobrowolny ZUS dla Przedsiębiorców w Polsce.

Jego zdaniem teza ta jest chybiona, „mając na uwadze sytuację na rynku pracy w Polsce obecnie (stopa bezrobocia 5,1 proc - dane za październik 2022 r.), obowiązujące przepisy prawa, a także orzecznictwo”. – Szczególnie zaakcentować należy, że w obecnym stanie prawnym istnieją skuteczne mechanizmy zapobiegające zjawisku tzw. fikcyjnego samozatrudnienia – tłumaczy i jako przykład podaje eliminowanie byłych pracowników, podejmujących działalność gospodarczą, z korzystnych rozwiązań podatkowo-składkowych, gdy wykonują usługi na rzecz dotychczasowych pracodawców.

7 na 10 samozatrudnionych nie spotkało się z namowami ze strony pracodawców

Woch powołując się na badanie „Indeks przedsiębiorczości 2019”, przygotowanego na zlecenie Tax Care S.A.2, podaje, że 7 na 10 samozatrudnionych nigdy nie doświadczyło namowy do przejścia na działalność ze strony pracodawcy lub potencjalnego pracodawcy. Z kolei 2 na 10 spotkało się jedynie z taką sugestią, a tylko w 1 na 10 przypadków pracodawca wskazał, że jest to warunek bezwzględny.

Dalej podaje, że w przypadku pracowników etatowych, tylko 7 proc. spotkało się z taką propozycją, a jedynie 5 proc. zostało postawionych w sytuacji bez wyboru. – Na marginesie można przywołać, że wyniki badania wskazują, iż samozatrudnieni, wystawiający fakturę jednej firmie, są grupą najbardziej zadowoloną ze swojej pracy – podaje.

Ekspert w swojej analizie oprócz wskazań prawnych podkreśla, że tzw. „wypychanie” na samozatrudnienie, wbrew obiegowej opinii, nie powinno stać się powszechną praktyką". – Ustawodawca zaś przeciwdziała przymuszaniu pracowników do podejmowania samozatrudnienia poprzez przepisy zakazujące wprost tego typu praktyk, jak chociażby na gruncie prawa pracy albo uniemożliwiające skorzystanie z preferencji podatkowo-składkowych. Znajduje to potwierdzenie również w orzecznictwie – wskazuje Woch.

Weryfikacja samozatrudnionych

Ekspert podkreśla, że „w przypadku weryfikacji tzw. samozatrudnionych i uznania, że nie prowadzą oni działalności gospodarczej, lecz uzyskują przychody ze stosunku pracy, pracodawca musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami w zakresie podatków oraz składek ZUS”.

– Państwowa Inspekcja Pracy ma możliwość nałożenia na przedsiębiorcę nieprzestrzegającego prawa pracy mandatu bądź kary grzywny w wysokości od 1 tys. do 30 tys. zł. Nie przewiduje się w tym wypadku żadnych sankcji dla osoby fikcyjnie samozatrudnionej, a jedynie dla pracodawcy – wskazuje.

Ponadto przypomina, że pracownik zmuszony do samozatrudnienia może wnieść sprawę do sądu i żądać od nieuczciwego pracodawcy np. ekwiwalentu finansowego za różne niewykorzystane świadczenia, wynikające ze stosunku pracy (np. urlopu wypoczynkowego).

Przedsiębiorcy z najdłuższą „tygodniówką”

Woch, powołując się na „Raport z badania ludności w wieku 18-69 lat” przygotowanego w ramach projektu Bilans Kapitału Ludzkiego podaje, że „Polacy przepracowali średnio około 43,3 godzin tygodniowo w 2021 r. Najdłuższą tygodniówkę mają przedsiębiorcy. Osoby prowadzące własną działalność pracują o 6 godzin dłużej niż etatowcy”.

Na koniec ekspert w swojej analizie przywołuje stanowisko Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, zawarte w publikacji medialnej z 2019 r., w kontekście ewentualnego tzw. „testu przedsiębiorcy”. – Nie możemy też zgodzić się z tezą, że samozatrudnieni nie ponoszą ryzyka gospodarczego. Jest ona fałszywa – czytamy w odpowiedzi otrzymanej z biura prasowego MPiT. – Resort odrzuca także wizję, w której posiadanie tylko jednego kontrahenta będzie automatycznie uznane za nadużycie. „Praktyka gospodarcza jest dużo bardziej skomplikowana, niż nam się wydaje w teorii” – podsumowuje biuro prasowe MPiT – cytowane przez eksperta.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Dobrowolny ZUS. Pracownicy etatowi będą „wypychani” na samozatrudnienie? Ekspert wyjaśnia - Strefa Biznesu

Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna