Duchy czają się w gminnej szafie

Katarzyna Patalan
- W gabinecie burmistrza Zalewskiego nie znalazłem żadnych dokumentów - podkreśla Józef Piątek, pokazując puste szafki
- W gabinecie burmistrza Zalewskiego nie znalazłem żadnych dokumentów - podkreśla Józef Piątek, pokazując puste szafki K. Patalan
Łomża Szafki były puste, gdy wszedłem do jego gabinetu, nie znalazłem tam żadnych dokumentów - mówi Józef Piątek, który po czterech latach przerwy powrócił na stanowisko burmistrza Nowogrodu.

Na stoliku czekała tylko na niego odręcznie napisana notatka o następującej treści (pisownia oryginalna): "Ach Boże obejrzyj się na moją krzywdę, ale nie karz tych, którzy byli narzędziami w pazurach belzebubów. Przeklinam was gady". Apelu nikt nie podpisał.
- Burmistrz Szczepan Zalewski nie pojawił się na sesji, na której składałem ślubowanie - mówi Piątek, któremu nie miał kto przekazać urzędu.
Nie udało nam się skontaktować z byłym już burmistrzem. Żona nie potrafiła określić, o której wróci do domu.
Tajemnicze moce
Mimo trudności burmistrz zagospodarował się w gabinecie i rozpoczął urzędowanie. Ale już po kilku dniach odczuł dyskomfort.
- Nie tylko ja, ale także interesanci, którzy odwiedzali mnie w gabinecie, już po kilku minutach zaczynali odczuwać duszności - mówi Piątek. - Kasłali i zwracali uwagę, że coś w tym gabinecie jest nie tak.
Na miejsce przyjechała straż pożarna i służby sanitarne, ale nie wykryły obecności żadnych szkodliwych substancji. Burmistrz opuścił najważniejszy gabinet gminy i urzęduje w sąsiednim pokoju. Planuje też wyrzucić meble i zdezynfekować całe pomieszczenie. Na razie pokój jest zamknięty, bo, jak podkreśla Józef Piątek, chce chronić nie tylko siebie, ale przede wszystkim pracowników urzędu. I tak po jego ślubowaniu aż ośmioro poszło na zwolnienie lekarskie.
- Choruje m. in. odwołany przed kilkoma miesiącami sekretarz, kierownik Komunalnego Zakładu Budżetowego, kierownik ośrodka kultury, kierownik biblioteki. W urzędzie nie było nikogo, kto miałby kompletną wiedzę o dotychczasowej pracy urzędu - podkreśla burmistrz.
Na wniosek włodarza gminy ZUS sprawdził zasadność zwolnień dwóch urzędników i nie dopatrzył się nadużyć.
Pusto nie tylko w szafie
- Przekazałem gminę w 2002 roku z nadwyżką w budżecie 505 tys. zł - podkreśla Józef Piątek. - Obejmując teraz fotel burmistrza po Szczepanie Zalewskim, nawet nie jestem w stanie szczegółowo określić ile jest w gminnej kasie.
Odwołana na ostatniej sesji przez radnych pani skarbnik przedstawiła raport ze stanu finansowego gminy i... poszła na zwolnienie lekarskie.
- Wnioskowałem o udostępnienie nam tego raportu, bo chcemy go poznać zanim rozpoczniemy rozmowy na temat zatwierdzenia budżetu - podkreśla Marian Kuprel, radny, który nie ukrywa sympatii dla stylu rządzenia Szczepana Zalewskiego.
Ze sprawozdaniem jest kłopot, bo wciąż znajdują się nowe zobowiązania. Np. za dowóz gimbusami mieszkańców gminy na głosowanie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie